Księga Urantii - The Urantia Book
okladka
Menu
KU | Religie
KU | Humanizm
KU | Nauka

Co piszą inni

Na stronie poświęconej Księdze Urantii zamieszczone jest kilka artykułów podkreślających pewne naukowe aspekty tej książki. Wszyscy ich autorzy są w ten czy inny sposób związani z ruchem Urantii. A co piszą o Księdze Urantii inni naukowcy, nie związani z tym ruchem. Poniżej dwa artykuły, Kary Mullisa i Marka A.S. McMenamina

Kary Mullis jest biochemikiem amerykańskim, uważanym za wynalazcę PCR fundamentalnej dla biologii molekularnej techniki, pozwalającej na kopiowanie specyficznych sekwencji DNA. Za pracę w tej dziedzinie otrzymał Nagrodę Nobla w roku 1993. Kary Mullis nie jest naukowcem, który wierzy we wszystko to, co pisze Księga Urantii, przynajmniej tak odpowiedział na pytanie jednego z długoletnich czytelników książki. Księgę Urantii Kary Mullis reklamuje na swojej stronie w https://www.karymullis.com/books.shtml pośród książek polecanych do przeczytania, skąd materiał do artykułu.

 

Mark McMeniamin jest profesorem geologii w Mt. Holyoke College, USA. Publikował artykuły o paleontologii w Science, Nature i Scientific American. Ma w swoim dorobku kilka książek, z których jedna, The Garden  ofEdiacara, zasługuje na szczególną uwagę, ze względu na kilka stron poświęconych Księdze Urantii.
Mark McMenamin, podobnie jak Kary Mullis, nie jest człowiekiem wierzącym we wszystkie prawdy Księgi Urantii jednak zaintrygowały go niektóre informacje z dziedziny geologii zawarte w książce.

 

Kary Mullis o Księdze Urantii

Mullis

Księga Urantii została prawdopodobnie napisana przez istoty pozaziemskie i opublikowana w roku 1955. Stała się powszechnie dostępna na Internecie od roku 2001. Kilka odkryć naukowych, nieoczekiwanych w roku 1955 a opisanych w roku 2005 w „Science” i „Nature” i odnotowanych tutaj, było, dokładniej mówiąc, już uprzednio w Księdze Urantii.  Odnotowuję tutaj trzy przypadki, ale jest wiele współczesnych odkryć naukowych, które po raz pierwszy zostały umieszczone w tym, raczej grubym tomie. Jest tam tego znacznie więcej, koincydencji, których prawdy nie mogą być oceniane z punktu widzenie oczywistych prawd tych trzech przypadków. Książka posiada sporą ilość autorów. Większość jej posłania może być uważana za „niepoprawne politycznie” i może rozgniewać niektórych. Sugeruję, aby nie strzelać do jej herolda; opisuję tylko to, co zauważyłem". 

Uderzające zbieżności pomiędzy Księgą Urantii (copyright oryginału 1955), trzema artykułami w Science: 309 (2005) i jednym w Nature (2005)

Księga Urantii
4.500.000.000 lat temu, zaczął się zbliżać do tego, odosobnionego Słońca, ogromny układ Angona. W centrum tego, wielkiego układu, znajdował się czarny olbrzym kosmiczny, lity, wysoce naładowany energią i posiadający ogromną siłę przyciągania.”
„W miarę zbliżania się układu Angona, wyrzuty materii słonecznej stawały się coraz większe; coraz więcej materii wyrywane było ze Słońca, aby stać się ciałami krążącymi niezależnie w otaczającej przestrzeni. Sytuacja taka trwała około pięćset tysięcy lat, do tego momentu, kiedy Angona podeszła najbliżej Słońca, a wtedy Słońce, w związku z jedną ze swoich okresowych, wewnętrznych konwulsji, uległo częściowemu rozerwaniu; po przeciwległych jego stronach zostały wyrzucone równocześnie ogromne masy materii. Od strony Angony wyciągnięta została rozległa kolumna gazów słonecznych, nieco spiczasta po obu końcach i znacznie wybrzuszona pośrodku, która na trwałe wyrwała się spod bezpośredniego wpływu przyciągania Słońca.” [Przekaz 57: Pochodzenie Urantii]

 Nauka
“Księżyc i wszystkie planety typu ziemskiego pojawiły się w okresie intensywnego powstawania kraterów uderzeniowych, co miało miejsce podczas ich akrecji, 4,5 miliarda lat temu (Ga), i 3,85 Ga.”
„Mechanizm odpowiedzialny za wyrzucenie planetoid z głównego pasa planetoid i na orbity krzyżujące się z planetami typu ziemskiego podczas Późnego Wielkiego Bombardowania musi być wyjątkowy dla wczesnego Układu Słonecznego, ponieważ nie ma dowodów na jakiekolwiek późniejsze zdarzenie podobnego rozmiaru w historii powstawania kraterów uderzeniowych. Ponadto, mechanizm ten musiał być właśnie tym, który wyrzucił planetoidy z głównego pasa sposobem niezależnym od ich wielkości, zachowując dystrybucję wielkości z głównego pasa w planetoidach bombardujących skupisko planet wewnętrznych. Wyklucza to, zależny od wielkości, niegrawitacyjny proces przemieszczania się, taki jak efekt Jarkowskiego, natomiast implikuje proces dynamiczny, taki jak rezonans grawitacyjny, na który masa planetoidy zasadniczo nie wywiera wpływu. (Science: The Origin of Planetary Impactors in the Inner Solar System) Science Vol 309:1847 (2005).

 „Preferowany przez długi czas paradygmat kształtowania się skorupy kontynentalnej to miarowy rozwój, zaczynający się 4 miliardy lat temu (Ga). Aby sprawdzić tę hipotezę, zmierzyliśmy wstępne wartości 176Hf/177Hf z 4,01- do 4,37-Ga detrytycznych cyrkonów z Jack Hills w Zachodniej Australii. Wartości hafnu (odchylenia 176Hf/177Hf od litosfery pierwotnej w częściach na 104) wykazują duże pozytywne i negatywne odchylenia od litosfery pierwotnej. Negatywne wartości wskazują na kształtowanie zbioru Lu/Hf, który zgodny jest z formowaniem skorupy kontynentalnej (Lu/Hf 0.01) prawdopodobnie aż w okresie 4,5 Ga. Pozytywne odchylenia Hf wymagają wczesnego i przypuszczalnie rozległego wyczerpywania się w górnym płaszczu. Wyniki te potwierdzają opinię, że skorupa kontynentalna formowała się w okresie 4.4 do 4.5 Ga i szybko została przetworzona w płaszcz ziemski”.
(Science: Heterogeneous Hadean Hafnium: Evidence of Continental Crust at 4.4 to 4.5 Ga) Science 310: 1947 (2005).
(Science: A Tale of Early Earth Told in Zircons) Science 310:1914 (2005)

 

Księga Urantii
800.000 lat temu zwierzyny było w bród; Europę przemierzało wiele gatunków jeleni, jak również słoni i hipopotamów. Bydła było pod dostatkiem; konie i wilki były wszędzie. Neandertalczycy byli wspaniałymi myśliwymi a ich plemiona we Francji pierwsze wprowadziły zwyczaj przyznawania najlepszym myśliwym prawa wyboru kobiet na żony.”
„Ludy neandertalskie miały znaczny pożytek z reniferów; służyły im one za pożywienie, ubranie i materiał na narzędzia, jako że rogów i kości używano na wiele różnych sposobów. Neandertalczycy niewiele mieli kultury, ale znacznie udoskonalili obróbkę krzemienia, aż doszła ona niemal do poziomu z czasów Andona. (odnośnik do stadium cywilizacji opisanego wcześniej w książce) Znowu zaczęto używać krzemieni przymocowanych do drewnianych uchwytów, służyły one jako siekiery i kilofy.” [Przekaz 64 rozdział 4 Rasy neandertalskie]

Nauka
Ostatni artykuł w “Nature” ( The earliest record of human activity in northern Europe" Parfitt, S. A., et al,  2005:1008-1012, (Nature 438:1008 (2005).  "Life on the Costa del Cromer" Nature 438: 921 (2005) opisuje artefakty krzemienne z formacji Cromer Forest-bed w Pakefield, Suffolk, Wielka Brytania, z międzylodowcowej sekwencji obfitującej w zróżnicowany asortyment skamielin roślinnych i zwierzęcych. Wynik ten oraz litostratygrafia, paleomagnetyzm, geochronologia metodą aminokwasów jak również biostratygrafia wykazują, że te artefakty pochodzą z wczesnego okresu Brunhes Chron (około 700 kyr temu) i tym samym stanowią najwcześniejszy jednoznaczny dowód na obecność człowieka na północ od Alp.
„Jak dotąd, najwcześniejsze niekwestionowane artefakty z Europy północnej były znacznie młodsze, co sugerowało, że ludzie nie mogli zasiedlać północnych szerokości geograficznych aż do okresu około 500kyr temu.”
„Artefakty, wszystkie w różnym stopniu ostrości, wykonane są z czarnego krzemienia dobrej jakości.”

 

Księga Urantii
37,848 lat temu: "Adamiczne udoskonalenie ludzkiej genetyki"
Przekaz 74 Adam i Ewa
Adam i Ewa przybyli na Urantię 37.848 lat temu, licząc od roku 1934 n.e. Przybyli w środku lata, gdy Ogród był w pełni rozkwitu. Bez zapowiedzi, w samo południe, na powierzchni obracającej się planety, w pobliżu świątyni Ojca Uniwersalnego osiadły powoli dwa transporty seraficzne, w asyście personelu z Jerusem, odpowiedzialnego za dostarczenie udoskonalaczy biologicznych na Urantię. Cała praca nad ponownym zmaterializowaniem ciał Adama i Ewy prowadzona była obok tej, świeżo zbudowanej świątyni. Dziesięć dni upłynęło od czasu ich przybycia, zanim zostali odtworzeni w podwójnej formie ludzkiej, aby mogli być przedstawieni ludziom jako nowi władcy świata. Świadomość odzyskali równocześnie. Materialni Synowie i Materialne Córki zawsze służą razem. Jest zasadą ich służby, żeby się nigdzie i nigdy nie rozdzielać. Są przeznaczeni do pracy parami; rzadko działają samotnie. [74:0.1]
Zarówno fizyczne jak i duchowe postrzeganie Adama i Ewy znacznie przewyższało to postrzeganie, jakie mają ludzie współcześni. Ich zmysły specjalne były bardziej wyostrzone i mogli widzieć pośrednich oraz zastępy anielskie, Melchizedeków, jak również upadłego księcia Caligastię, który odwiedzał ich wielokrotnie i prowadził rozmowy ze swym szlachetnym następcą. Taką zdolność dostrzegania istot niebiańskich zachowali przez ponad sto lat po odstępstwie. Zmysły specjalne nie przejawiały się tak wyraźnie u ich dzieci i miały tendencje do słabnięcia z każdym kolejnym pokoleniem. [76:4.5]
Przekaz 76 Drugi Ogród
Dzieci adamiczne były zazwyczaj zamieszkałe przez Dostrajacza, ponieważ wszystkie one posiadały niekwestionowane możliwości wiecznego życia. To wspaniałe potomstwo nie znało strachu, tak jak dzieci ewolucji. Dzisiejsze narody Urantii nadal przejawiają tak wiele strachu, dlatego, że wasi przodkowie otrzymali zbyt mało plazmy życiowej Adama, ponieważ plany doskonalenia rasowo-fizycznego zakończyły się niepowodzeniem na samym początku. [76:4.6]
Mark

 

Komórki ciał Synów Materialnych oraz ich potomstwa są znacznie bardziej odporne na choroby niż te, które należą do istot ewolucyjnych, rodzimych dla planety. Komórki ciał ras rodzimych pokrewne są wywołującym choroby mikroskopijnym i ultramikroskopijnym organizmom żywym tej sfery. Wyjaśnia to, dlaczego ludzie na Urantii muszą dokonywać tak wielu wysiłków naukowych, aby przeciwdziałać znacznej ilości dolegliwości fizycznych. Bylibyście znacznie bardziej odporni na choroby, gdyby wasze narody posiadały więcej życia adamicznego. [76:4.7]
Po zadomowieniu się w drugim ogrodzie, nad Eufratem, Adam postanowił zostawić po sobie tak dużo swej plazmy życiowej, jak tylko to było możliwe, na pożytek światu po jego śmierci. W związku z tym Ewa została szefem dwunastoosobowej komisji do spraw doskonalenia ras i zanim Adam umarł, komisja ta wyselekcjonowała 1.682 wyższych typów kobiet z Urantii, i kobiety te zostały zapłodnione adamiczną plazmą życia. Za wyjątkiem 112, wszystkie ich dzieci osiągnęły dojrzałość, tak, że świat dużo zyskał dzięki dodatkowi 1570 nadrzędnych mężczyzn i kobiet. Chociaż kandydujące matki wybierane były ze wszystkich otaczających plemion i reprezentowały większość żyjących na Ziemi ras ludzkich, największa ich część została wybrana z najwyższych warstw Nodytów i takie były wczesne początki potężnej rasy Anditów. Dzieci te urodziły się i wychowywały w plemionach ich matek. [76:4.8]


Nauka
„uprzywilejowany allel mikrocefaliny, pojawiający się 37.000 lat temu (z przedziałem ufności od 14.000 do 60.000 lat)*.” (editorial in Science on microcephalin and ASPN, ASPN gene in Science)  Science 309: 1717 (2005).
News of the Week "Are Human Brains Still Evolving? Brain Genes Show Signs of Selection" (Science 309: 1662 (2005).(microcephalin in Science News)
*W roku następnym, 2006, biuletyn National Academy of Sciences USA nie pisze już o tak szerokim przedziale ufności, informując tylko o pojawieniu się genu mikrocefaliny ≈37,000 lat temu. [przypis tłumacza]

 

Mark A.S. McMenamin o Księdze Urantii
Połączyć na nowo Rodinię - Fragment rozdziału ósmego książki The Garden of Ediacara


Teoria [dryfu kontynentów] Wegenera jest dla mnie pięknym snem, snem wielkiego poety. Ktoś, kto próbuje to pojąć chwyta w swe ręce tylko parę lub dym; jest to równocześnie urzekające jak i nieuchwytne.                    
– Pierre Termier   strona 29 w H.W. Menard, The Ocean of Truth (Princeton, N.J.: Princeton University Press, 1986).
Wiemy już od czasów Kanta, że argumenty naukowe nigdy nie mogą opierać się na analogiach, jednak autorzy są śmiertelnie poważni w sprawie tych poetycznych dygresji
- Peter Westbroek   O. Westbroek, „The Oceans Inside Us”, The London Times Higher Education Supplement, November 3, 1995  
Trwał dryf lądów kontynentalnych; coraz bardziej ocean przenikał na obszary lądowe pod postacią długich, palczastych mórz, dostarczających tych płytkich wód i osłoniętych zatok, które tak bardzo nadają się na środowisko życia morskiego… miało miejsce dalsze rozdzielanie się mas lądowych a w konsekwencji dalszy rozwój mórz kontynentalnych… Te śródlądowe morza z dawnych czasów doprawdy były kolebką ewolucji.
- Księga Urantii [57:8.24-26]

Mark

Ostatni cytat w epigrafie tego rozdziału opisuje rozpad superkontynentu Rodinia w proterozoiku. Ten zadziwiający fragment, napisany w roku 1930, przewiduje wyniki badań naukowych, które faktycznie pojawiły się w literaturze naukowej kilka dekad później. Niezwykłym źródłem tego fragmentu jest Księga Urantii. Nazwa Urantia odnosi się do planety Ziemi.  
Podobnie jak Księga Mormona i Dianetyka L. Rona Hubbarda, Księga Urantii jest współczesną próbą założenia nowej religii. Jednak nauki Księgi Urantii, tak jak propagowane są przez Urantia Foundation oraz Urantia Brotherhood to bardziej współczesny trend niż zarówno mormonizm czy dianetyka. Literatura promująca, umieszczana w nowych wydaniach książki, mówi, co następuje:
Mamy nadzieję, że twoje doznania z naukami Urantii poszerzą i pogłębią twoje związki z Bogiem i bliźnim człowiekiem, przydadzą nowej nadziei, dobrego samopoczucia i otuchy w twoim życiu codziennym.
Czegóż więcej można oczekiwać od religii? Z początku, któż może się spodziewać dokładnej geologii i głębokich prawd naukowych w tym świętym dziele, czegoś, czego brakuje w większości Biblii, zarówno dla wierzących jak i dla sceptyków?
Uwagi dotyczące rozpadu Rodinii i wpływu tego zdarzenia na ewolucję zwierząt znajdujemy w Księdze Urantii w Części III, „Historia Urantii”. Według pierwszej strony tego rozdziału, „Przekazy te były przygotowane pod nadzorem korpusu osobowości z wszechświata lokalnego, działających z upoważnienia Gabriela z Salvingtonu”. Najważniejszy rozdział 8 przekazu 57 zatytułowany jest „Stabilizacja skorupy, Epoka trzęsień ziemi, Ocean światowy i pierwszy kontynent” i przedstawiony jest przez Nosiciela Życia, członka pierwotnego Korpusu Urantii, [który przybył na planetę setki milionów lat temu] przebywającego obecnie na niej, jako obserwator. Nastepny przekaz 58 „Ustanowienie życia na Urantii” przypisywany jest „członkowi korpusu Nosicieli Życia obecnie przebywającemu na planecie”.
Oczywiście nie mamy tutaj do czynienia z tradycjonalnym traktatem naukowym. Tym niemniej anonimowy członek Korpusu Urantii utrafił w pewne niezwykłe odkrycia naukowe w połowie lat trzydziestych ubiegłego wieku. Obejmują one dryf kontynentów w tym czasie, kiedy był on zdecydowanie niemodny w środowisku naukowym. Uznaje się tutaj obecność globalnego superkontynentu (Rodinia) i superoceanu (Mirovia) istniejących na Ziemi przed Pangeą". Księga Urantii podaje:
1.000.000.000 lat temu… pierwsza kontynentalna masa lądu wynurzyła się ze światowego Oceanu…950.000.000 [lat temu] widzimy obraz „jednego wielkiego kontynentu lądowego i jednej ogromnej masy wodnej – Oceanu Spokojnego.
800.000.000 lat temu… Europa i Afryka zaczęły wynurzać się z głębi Pacyfiku,
razem z masami zwanymi teraz Australią, Północną i Południową Ameryką,
oraz kontynentem Antarktydy, podczas gdy dno Oceanu Spokojnego w dalszym ciągu obniżało się wyrównawczo. Pod koniec tego okresu prawie jedną trzecią powierzchni Ziemi stanowił ląd, cały w jednej masie kontynentalnej.
Oczywiście jestem tutaj selektywny w wyborze moich cytatów; istnieje mnóstwo materiałów w Księdze Urantii naukowo nie do obrony. Tym niemniej idea superkontynentu liczącego miliard lat (obecnie przyjmowany wiek kształtowanie się Rodiny), który potem podzielił się na części, kształtując stopniowo rozszerzające się niecki oceaniczne, w których rozkwitało wczesne życie morskie, jest bezsprzecznie przedstawiona w książce.
Przekonywujące dowody naukowe takiej tezy pojawiły się dopiero pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku a superkontynent istniejący przed Pangeą nie był w ogóle określany, zanim Valentine i Moores zrobili to w 1970 roku. Korpus Urantii nie tylko określił wiek formowania się Rodiny w przybliżeniu właściwy, ale jego członkowie również jako pierwsi wiązali pojawienie się zwierząt z rozpadem Rodinii (nawet, jeśli sposób tego pojawienia się był zaszczepieniem przez istoty pozaziemskie). Dodatkowo, podali również wiek tego w przybliżeniu prawidłowy na 650 do 600 milionów lat temu. („Te śródlądowe morza z dawnych czasów doprawdy były kolebką ewolucji”.)
Nie znałem tej książki [Księgi Urantii] zanim J.J. Johnson zwrócił na nią moja uwagę w październiku 1995 roku. Postarałem się o egzemplarz książki z biblioteki Smith College i zauważyłem datę wydania 1955 rok (ósme wydanie 1984). Co może ewentualnie wytłumaczyć taką wczesną przenikliwość, pochodzącą z tak nieoczekiwanej strony? Być może ma to związek z ożywioną, spontaniczną, tym niemniej dobrze zorientowaną wyobraźnią. John K. Wright zauważył, w jaki sposób ekstrawaganckie hipotezy „ożywiają zainteresowanie, zapraszają do ataku i tym samym służą użytecznemu, fermentacyjnemu celowi w popieraniu rozwoju geologii”. Ale jak to się odnosi do ekstrawaganckiej religii?
Znowu napisałem do Johnsona 15 stycznia 1996 roku, pytając, czy może potwierdzić, że fragmenty, które mi polecił były rzeczywiście napisane w 1955 roku. W liście z 24 stycznia odpowiedział mi, że interesująca mnie część została „wyrażona po angielsku w roku 1934”, wyprzedzając znacznie bardziej swój czas niż myślałem.
Johnson pogratulował mi moich odkryć skamieniałości na południe od Tucson i za moje „uznanie dla Prawdy”. Potem zaproponował mi kontakt z Fellowship for Readers of The Urania Book. Dał mi adres kontaktowy, numer telefonu i faksu do Fellowship i poradził mi skontaktować się z Johnem Halesem i rozważyć udział w spotkaniu zwanym Flag Conference. Uznałem próbę Johnsona (nieudaną) nawrócenia mnie na jego religię za bardzo życzliwą propozycję i aczkolwiek nie mogę zostać neofitą Urantii, życzę wszystkiego najlepszego jej wyznawcom.
Zakładając na chwilę, że kosmiczni podróżnicy nie są odpowiedzialni za początki życia i jego historię na tej planecie, trudno się nie dziwić, w jaki sposób autorzy Księgi Urantii doszli do idei superkontynentu proterozoicznego i związku pomiędzy rozpadem tego superkontynentu i pojawieniem się złożonego życia w wynikłych potem rozpadlinach oceanicznych, 30 lat wcześniej zanim większość geologów zaakceptowała dryf kontynentów i blisko cztery dekady zanim naukowcy zaczęli podejrzewać, że Rodinia istniała. Anonimowi autorzy odpowiedzialni za większość części 3 najwyraźniej posiadali wysoki stopień wykształcenia geologicznego i kiedy pisali w latach trzydziestych, musieli znać idee dryfu kontynentów Wegenera. Prawdopodobnie on, czy ona, byli w kontakcie z emigrantem z hitlerowskich Niemiec. Kimkolwiek byłby autor, osoba ta kontynuowała rozważania o związkach pomiędzy zmianami ewolucyjnymi a rozpadem proterozoicznego superkontynentu wyjatkowo owocnie. Być może stało się tak dlatego, że myśl i dzieło tej osoby nie były związane normalnymi ograniczeniami naukowego procesu weryfikacji (zbyt często bardzo naginanymi do trendów).
Przypadki takie jak ten, (który jest w wyjątkowo unikalny) są dla mnie, jako naukowca, lekcją pokory. Jak to się stało, że odkrycie Rodiny, plus dosyć skomplikowana interpretacja ewolucyjnych konsekwencji rozpadu Rodiny, przypadły anonimowemu autorowi, zajmującemu się religijnym objawieniem, całe dekady przedtem, nim naukowcy odkryli cokolwiek w tej materii? Być może to jest ważny aspekt religii – kreatywne zaprzeczanie pewnym aspektom rzeczywistości, aby dotrzeć do głębszych prawd.
Nie zalecam porzucenia metodycznego, naukowego procesu weryfikacji, nic nie mogę tutaj poradzić, tylko się zastanawiam, czy nauka mogłaby skorzystać, gdyby sami naukowcy albo entuzjaści nauki systematycznie przeszukiwali różnorodną nienaukową literaturę, aby znaleźć takie informcje jak te, które się pojawiły w Księdze Urantii. Naukowcy zazwyczaj nie zwracają uwagi na takie dzieła i lekceważą je, jednak wnikliwe oko może podchwycić w nich różne skarby.
Rodinia

 

Idea Rodinii ma zatem szokująco niespodziewany rodowód intelektualny. Kiedy idea ta ostatecznie wkroczyła w tradycyjne kanały naukowe? W artykułach publikowanych we wczesnych latach siedemdziesiątych, James W. Valentine i Eldridge M. Moores prześledzili geologiczna historię kontynentów i określili prekambryjski superkontynent. Kontynent ten był później nazywany proto-Pangeą, pre-Pangeą, Pangeą I, Późnym Kontynentem Prorerozoicznym, ur-Pangeą czy po prostu Prekambryjskim Superkontynentem. Podczas pisania książki „The Emergence of Animals” Dianna McMenamin i ja mieliśmy dosyć tych nieporęcznych nazw i zaproponowaliśmy nazwę tego starożytnego superkontynentu jako Rodinia. Związany z nią superocean również potrzebował nazwy i postanowiliśmy nazwać go Mirovia. Tutaj są odpowiednie fragmenty z „The Emergence of Animals”:
Mirovia wywodzi się z rosyjskiego słowa „мировой” oznaczającego „światowe lub globalne” i naprawde ten ocean był globalny. Rodinia pochodzi od bezokolicznika „pодить” który oznacza „rodzić” albo „rozwijać się”. Rodinia zrodziła wszystkie po niej następujące kontynenty a obrzeża (szelfy kontynentalne) Rodinii były kolebką wczesnych zwierząt.
Co ciekawe, Księga Urantii także wspomina o Mirovii „oceanie światowym”.

Przemysław Jaworski


Powrót na stronę główną


 
Witryna ta reprezentuje prywatne poglądy tłumaczy Księgi Urantii i nie jest związana z żadną organizacją zajmującą się rozpowszechnianiem nauczania książki.
 
Małgorzata i Przemysław Jaworscy

Web
Analytics

Web design created by Solar
Wersja na urządzenia mobilne:
Nous Artur Spasiński
Napisz do Nas: pmjaworski [at] optusnet.com.au