Księga Urantii - The Urantia Book
okladka
Menu
KU | Religie
KU | Humanizm
KU | Nauka

Przemysław Jaworski

PROBLEM CIERPIENIA W KSIĘDZE URANTII

 

Black

Droga, którą przemierza człowiek podczas swego ziemskiego życia, najeżona jest cierpieniem, zarówno fizycznym jak i psychicznym. Dla wielu pytanie o sens cierpienia jest pytaniem retorycznym. Ludzie nie znajdują, nie spodziewają się znaleźć na nie odpowiedzi. Tracą wiarę w Boga, w cel i sens bytu, bo właśnie problem cierpienia jest ściśle związany z sensem ludzkiej egzystencji.

Kiedyś zetknąłem się z pytaniem: "Jeśli Bóg kocha człowieka, to dlaczego nie wszyscy mają dosyć pieniędzy, żeby sobie dobrze żyć? "I z innym jeszcze:" Jeśli Bóg jest taki dobry, to dlaczego dopuścił do wojen i wszelkich form zła?".

Bóg posiada możliwości przemiany tej Ziemi w doskonały raj jednym tylko aktem swej woli. Jeśli tego nie robi to dlatego, że nas kocha.

Cierpienie, niepewność życia, zmienne koleje losu, nie stoją w konflikcie z Boską miłością do nas. Bardzo ciekawy pogląd w tej materii podaje Księga Urantii na stronie 51- 52:

"Niepewności życia oraz zmienne koleje egzystencji w żaden sposób nie są sprzeczne z ideą wszechwładzy uniwersalnej Boga. Całe życie istoty ewolucyjnej jest najeżone określonymi koniecznościami. Rozważcie co następuje:

1. Czy odwaga - siła charakteru - jest pożądana? W takim razie człowiek musi być wychowywany w środowisku konieczności, mocując się z trudnościami i reagując na niepowodzenia.

2. Czy altruizm - służenie swojemu bliźniemu - jest pożądany? W takim razie doświadczenia życiowe muszą dać możliwość napotkania sytuacji nierówności społecznych.

3. Czy nadzieja - majestatyczne zaufanie - jest pożądana? W takim razie egzystencja ludzka wciąż musi być nękana niebezpieczeństwami i powtarzającymi się niepewnościami.

4. Czy wiara - najwyższe twierdzenie myśli ludzkiej - jest pożądana? W takim razie musi umysł ludzki musi znaleźć się w tak kłopotliwym położeniu, w którym zawsze wie mniej niż może uwierzyć.

5. Czy miłość prawdy i gotowość pójścia dokądkolwiek ona prowadzi, jest pożądana? W takim razie człowiek musi rozwijać się w świecie, w którym istnieje błąd a fałsz jest zawsze możliwy.

6. Czy idealizm - koncepcja zbliżająca do boskości - jest pożądany? W takim razie człowiek musi się trudzić w środowisku względnego dobra i piękna, otoczenia pobudzającego niepohamowane dążenie do lepszych rzeczy.

7. Czy lojalność - oddanie najwyższemu obowiązkowi - jest pożądana? W takim razie człowiek musi iść naprzód wśród możliwości zdrady i dezercji. Wartość oddania obowiązkowi polega na zakładanym niebezpieczeństwie odstępstwa.

8. Czy bezinteresowność - duch samozaparcia się - jest pożądana? W takim razie człowiek śmiertelny musi żyć twarzą w twarz z nieustannym wołaniem o uznanie i zaszczyt ze strony nieuniknionego egocentryzmu. Człowiek nie mógłby żywiołowo wybierać życia na sposób boży, jeśli nie byłoby samolubstwa do poniechania. Człowiek nigdy nie mógłby stawiać na zbawcze trzymanie się prawości, jeśli nie byłoby potencjalnego zła do wywyższania i dobra do wyróżniania na zasadzie przeciwieństwa.

9. Czy przyjemność - zadowolenie ze szczęścia - jest pożądana? W takim razie człowiek musi żyć w świecie gdzie alternatywa bólu i prawdopodobieństwo cierpienia istnieją zawsze, możliwe do doświadczenia.

W całym wszechświecie, każda jednostka uważana jest za część całości. Przetrwanie części zależne jest od jej współpracy z planem i celem całości, od jej szczerego pragnienia i doskonałej gotowości czynienie bożej woli Ojca. Jedynym ewolucyjnym światem bez błędu (możliwości nieroztropnego osądu) mógłby być świat bez wolnego rozumu".

Bóg mógł stworzyć świat w naszym rozumieniu "doskonały", mógł zaprogramować umysł człowieka tak, aby ten nie miał możliwości wyboru zła. On jednak nie stwarza robotów, lecz swoje dzieci, które kocha. Istota, która nie jest zdolna do cierpienia, nie jest zdolna również do radości, miłości i twórczego myślenia.

Może jednak Bóg chciał stworzyć świat doskonały, ale coś mu nie wyszło?

Nasz świat jest doskonały, gdyż jest efektem doskonałego planu Boga, który stopniowo kształtuje naszą doskonałość. Jest doskonały, ponieważ dąży do doskonałości. Jest jedną wielką szkołą z doskonałym programem nauczania. Cierpienia ludzkie mogą być redukowane stopniowo, w miarę doskonalenia się człowieka. Ważną sprawą, nad którą należałoby się zastanowić, jest problem, czy zrozumienie roli cierpienia w procesie duchowego i intelektualnego rozwoju cywilizacji, wpływa na zredukowanie jego intensywności w procesie doskonalenia człowieka? Inaczej mówiąc, czy rozumiejąc rolę cierpienia w Bożym mechanizmie kosmosu, można tak pokierować swoim życiem, aby zredukować jego intensywność?

Cierpienie jako pomoc naukowa w procesie szkolenia -- zrozumienie tego faktu ułatwia szkolenie, wprowadza na jego wyższy, bardziej intelektualny, mniej bolesny etap. Być może na tym, wyższym etapie, zrozumiemy kiedyś, że miłość, prawo tak powszechne w kosmosie jak grawitacja, nie jest bezmyślnym dawaniem, lecz mądrym nauczaniem.

Historia ludzkości zna okresy minimalnego i maksymalnego cierpienia. Jeżeli intensywność cierpienia osiąga maksimum oznacza to, że proces szkolenia wchodzi w fazę krytyczną, gdy cywilizacja odbiega daleko od zrozumienia celu swej egzystencji. Wojny nie są jedynym przykładem maksymalnego cierpienia, jeżeli weźmiemy pod uwagę masową eksterminację ludności za czasów Inków, w postaci ofiar składanych setkami tysięcy. Gdybyśmy pogrzebali w historii, znalazłoby się jeszcze to i owo. W historii najnowszej też.

Pomimo zaawansowania technicznego ludzkości, proces jej uduchowienia, a co za tym idzie rozwoju etyki, jakby pozostawał w tyle. Bóg nie nałożył limitów na ludzkie okrucieństwo. Nie wynika to z zapomnienia czy braku miłosierdzia, lecz z podstawowych praw, które On nadał całemu stworzonemu przez Niego wszechświatowi. Nie nałożył ograniczeń użycia ludzkiej wolnej woli, jak również nie ograniczył ludzkiej wyobraźni.

Czy nie przycina się drzew, aby rodziły lepsze owoce? Ta bolesna operacja uszlachetnia. Czy człowiek nie musi cierpieć, aby był szlachetniejszy? Czy jego umysł nie musi być wciąż przycinany przez porażki i cierpienia ręką bożego ogrodnika, aby się kształcił na drodze do doskonałości.

Lecz jest jeszcze inna droga doskonalenia się. Bardziej świadoma, polegająca na dążeniu drogą zrozumienia sensu i celu ludzkiej egzystencji, czyli sensu i celu Jego szkoły życia. Droga, na której po pokonaniu trudności, lub po pogodzeniu się z losem, nieodmiennie następuje pytanie: "Jaka stąd lekcja, co mi to dało w wiecznym procesie szkolenia?".

Dla tych, którym ktoś odszedł, odejście owo staje się również powodem wielu nieporozumień.

Największym z tych nieporozumień jest kojarzenie człowieka z jego ciałem. Ciało przestało funkcjonować, człowiek przestał istnieć. Urodził się po to, aby ulec rozpadowi? Ten największy nonsens w ludzkim rozumowaniu towarzyszy człowiekowi przez tysiące lat. Gdyby to było prawdą, istnienie człowieka i cywilizacji nie miałoby sensu. Wszystkie religie przeczą temu faktowi. Nawet te najbardziej prymitywne. Najlepszy przykład, jakim jest zmartwychwstanie Jezusa, praktyczna demonstracja nieśmiertelności, też nie zawsze przemawia i człowiek powraca do swoich nonsensów.

Musimy pamiętać, że śmierć jest tylko zmianą adresu, a z punktu widzenia duchowego, jest zmianą etapu szkolenia.

Nasz lęk przed śmiercią jest dla Boga tym, czym dla rodziców lęk dziecka przed wejściem do ciemnego pokoju. Dziecko krzyczy, opiera się, a gdy wejdzie, czeka tam na niego tort urodzinowy i radosna uroczystość, bo oto skończył się jeden etap życia, zaczyna się inny, wznioślejszy, ciekawszy. Rodzice rozumieją irracjonalny lęk dziecka przed nieznanym, rodzic najwyższy, Bóg, też rozumie nasze lęki -- lęki cywilizacji prężnej materialnie, lecz ciągle w stadium duchowego dzieciństwa.

Z naszego punktu widzenia cierpienie jest złem. W skali kosmicznej jest ono pojęciem względnym. Jest czynnikiem testująco-hartującym w gigantycznym procesie ewolucji duchowej kosmosu i wszystkich jego istot. Jest narzędziem twórczym w Bożym ręku, jakim jest dłuto w ręku rzeźbiarza. Odłupuje on materiał zbyteczny, nadając posągowi doskonały kształt.

To, co z ludzkiego punktu widzenia wygląda na brak Bożej doskonałości, z punktu widzenia innej, wyższej rzeczywistości, jest właśnie doskonałością. Cierpienie jest elementem doprowadzonej do doskonałości metody szkoleniowej. Bez niego nie byłoby u człowieka charakteru, idealizmu, współczucia, miłości i wszelkich innych pozytywnych cech. W ogóle nie byłoby człowieka, jako takiego .

Nie osądzajmy więc Boga przedwcześnie za niedoskonałość świata, bo to właśnie nam, nie Bogu, doskonałości brakuje.

Bóg nieprawdziwy nigdy nie wstąpiłby na drogę konfliktu ze starozakonnym fundamentalizmem religijnym, konfliktu nieuniknionego w tworzeniu nowej wizji odwiecznej prawdy. Tylko Bóg prawdziwy mógł umrzeć na krzyżu. Bo rozumiał jak nikt i ukazał jak nikt, znikomą wartość cierpienia i śmierci wobec celu i sensu świata wieczności. Jest to wydarzenie tak odległe od wszystkiego, co możemy pojąć, tak do końca przepełnione miłością do nas i obojętnością wobec wszystkiego, co napawa człowieka lękiem, tak odległe od naszego ziemskiego zdrowego rozsądku, że nieziemsko prawdziwe.

"Zejdź z krzyża i wybaw samego siebie". Na krzyżu był Bóg prawdziwy i dlatego pozostał.

Czy w związku z tym mamy się cieszyć cierpieniem? Jest ono stymulacją naszego procesu myślenia i wyciągania wniosków, które jeśli poprawne, podnoszą człowieka na wyższy etap szkolenia. Cierpienie nigdy nie sprawi człowiekowi bezpośredniej radości. Radość może przynieść zrozumienie lekcji z niego wynikającej.

Im wyższy jest poziom duchowy człowieka, im bardziej rozumie on Boski plan szkolenia, tym mniej twarda staje się szkoła cierpienia.

Statek cywilizacji nie może płynąć bez celu po szerokim oceanie błędów. Rafy i skały, na których mógłby się rozbić, zostały usunięte z jego drogi. Końca świata nie będzie. Największym niebezpieczeństwem jest dlań brak zrozumienia celu a zatem i sensu egzystencji.

Kosmos jako całość ma swoje prawa. Ludzkość ich nie stworzyła, lecz im podlega. Oprócz fizycznych praw budowy materii są też prawa duchowe. Należy do nich prawo wolnej woli dla wszystkich istot zamieszkujących wszystkie kosmosy. Zgodnie z nim, Bóg nie będzie nas zmuszał do wierzenia w niego, czyli nie będzie ingerował materialnie w powstanie naszej wiary, gdyż zniszczyłby ją, zmieniając ją w wiedzę. Tak samo nie będzie ograniczał naszej wolnej woli w tworzeniu cierpienia, dla naszych współbraci i dla nas samych.

Ludzkość nie może zlikwidować cierpienia, wynikłego z jej materialnej egzystencji, jednak może zrozumieć jego sens i ujrzeć je w skali kosmicznej, pomniejszone tym samym. Inaczej jej cierpienia, widziane bez szerokiej kosmicznej perspektywy, pozostaną nadal niezrozumiałe.

 

Powrót na stronę główną
 
Witryna ta reprezentuje prywatne poglądy tłumaczy Księgi Urantii i nie jest związana z żadną organizacją zajmującą się rozpowszechnianiem nauczania książki.
 
Małgorzata i Przemysław Jaworscy

Web
Analytics

Web design created by Solar
Wersja na urządzenia mobilne:
Nous Artur Spasiński
Napisz do Nas: pmjaworski [at] optusnet.com.au