Księga Urantii - The Urantia Book
okladka
Menu
KU | Religie
KU | Humanizm
KU | Nauka

Przemysław Jaworski

NAUKA W KSIĘDZE URANTII

uaktualnienie 2019

Księga Urantii podaje wiele faktów, które znacznie wyprzedzają wiedzę naukową, znaną w czasie jej pierwszego wydania, w roku 1955. Celowo podaję tę datę, bo tylko ona może być zweryfikowana z absolutną pewnością, w przeciwieństwie do daty otrzymania przekazów w latach 1934/35.
Wiele danych, dotyczących takiej wiedzy proroczej w Księdze Urantii, znajduje się w dwu artykułach, zamieszczonych już w tej witrynie, pod tytułem "Nauki_ścisłe,_antropologia,_archeologia_Przekazów Urantii" napisanym przez Kena Glasziou, oraz w pracy "Naukowe_przepowiednie_Księgi_Urantii" autorstwa Irwina Ginsburgha.


U źródeł naszej cywilizacji

Po setkach tysięcy lat powolnego rozwoju ludzkości, lub nawet braku rozwoju, kiedy zmieniały się nieco kształty kamiennych narzędzi, nagle, w ostatnich tysiącleciach, nastąpił gigantyczny skok naprzód naszej cywilizacji, którego rezultatem jest to, co otacza nas dzisiaj. Czy ewolucja nagle przyspieszyła? Co spowodowało ten gwałtowny rozwój? Księga Urantii przynosi odpowiedź na te pytania. Naturalny i powolny, ewolucyjny rozwój naszego gatunku został gwałtownie przyspieszony dzięki domieszce „nieziemskiej” genetyki.

Eden

Znajdujemy w Księdze opis rajskiego ogrodu, o którym mówi również Biblia, miejsce pobytu Adama i Ewy, istot wysłanych z „nieba”, aby nauczały i doskonaliły biologicznie gatunek ludzki. Nie sposób w kilku słowach określić celów i metod, stosowanych podczas całego tego, rajskiego przedsięwzięcia, którego ślady znajdujemy w mitach i legendach wielu narodów Ziemi. Księga Urantii przynosi jednak to, o czym nie mówią legendy ani Biblia, a mianowicie dokładną, geograficzną lokalizację rajskiego ogrodu. Pisze, że był to długi, wąski półwysep - prawie wyspa - wybiegający na zachód ze wschodnich wybrzeży Morza Śródziemnego [73.3.1]
Półwysep ten dziś nie istnieje, zatonął pod wodami Morza Śródziemnego wiele tysięcy lat temu. Tak podaje Księga Urantii a potwierdzają to najnowsze badania. Księga przynosi wiele dodatkowych szczegółów:
Śródziemnomorski półwysep miał zdrowy klimat i stabilną temperaturę; tę stabilizacje warunków pogodowych zawdzięczał opasującym go dookoła górom oraz temu, że obszar ów był prawie wyspą na morzu śródlądowym. Podczas gdy obficie padało na otaczających wzgórzach, silny deszcz był rzadkością w Edenie. Każdej jednak nocy, z rozwiniętej sieci sztucznych kanałów irygacyjnych "wydobywała się mgła", aby odświeżyć roślinność ogrodu.
Linia brzegowa tej masy lądowej była znacznie wyniesiona a przesmyk, łączący półwysep z lądem stałym, miał szerokość czterdziestu trzech kilometrów w najwęższym miejscu. Duża rzeka, nawadniająca Ogród, wypływała z wyższej części półwyspu i płynęła na wschód, poprzez jego przesmyk, do lądu stałego i stamtąd dalej do morza, poprzez niziny Mezopotamii. Zasilały ja cztery dopływy, wypływające z nadbrzeżnych wzgórz półwyspu edeńskiego i to są te „cztery rzeki”, dopływy rzeki, która „wypływała z Edenu”i którą później pomylono z odnogami rzek otaczających drugi ogród. [73.3.3/4]
Jeszcze kilkanaście lat temu wszystko to wyglądało na piękną bajkę, skoro śladu nie zostało po zatopionym półwyspie a na mapach dna morskiego, tych powszechnie dostępnych, też go nie było widać. (Widać go na mapach Google ale dopiero od 2005 roku).
Pod koniec roku 2003, Robert Sarmast, Amerykanin irańskiego pochodzenia, wydał książkę pod tytułem "Discovery of Atlantis". Autor daje rys historyczny wszystkich dawniejszych teorii i mitów, mówiących o lokalizacji zatopionej Atlantydy a potem opisuje własne odkrycia w tej dziedzinie. Pisze, że Atlantyda to półwysep, zatopiony w pobliżu dzisiejszego Cypru. W przeciwieństwie do innych poszukiwaczy Atlantydy, Sarmast posługuje się bardzo dokładnymi mapami. To, co określa mianem kultury Atlantydy, oparte jest na opisie Platona i nie zawsze idealnie pasuje do opisu Edenu z Księgi Urantii, tym niemniej geograficzna lokalizacja półwyspu, na mapach prezentowanych przez Sarmasta, nie pozostawia żadnych wątpliwości, że jest to Eden. Tak na mapach, jak i na trójwymiarowych modelach, widać wyraźnie, jak „wybiega na zachód ze wschodnich wybrzeży Morza Śródziemnego” widać też „opasujące go dookoła góry” czy inaczej „znacznie wyniesioną linię brzegową tej masy lądowej” jak i to, że „jest prawie wyspą”. Z lądem stałym łączy go wąski „przesmyk”. Ponieważ góry usytuowane są w części półwyspu najbardziej oddalonej od lądu stałego, to, że wypływała stamtąd „duża rzeka” jest bardzo prawdopodobne, jak i to, że płynęła niecką, tworzoną przez wyniesioną linię brzegową do lądu stałego i „dalej do morza, poprzez niziny Mezopotamii”. Półwysep dotykał wschodniego wybrzeża Morza Śródziemnego tam, gdzie dzisiaj jest Syria. Jeśli przyjrzymy się współczesnemu ukształtowaniu tego terenu, z łatwością zauważymy pewną nieckę na wybrzeżu syryjskim, ciągnącą się od morza, na południe od miejscowości Latakia i dalej, prawie do wielkiego zakola, jakie tworzy w tym miejscu Eufrat. Niewykluczone, że tysiące lat temu miał on swe źródła na półwyspie edeńskim a rzeki Karas i Murat były tylko dopływami. Co prawda dziś rzeki w omawianym, nadbrzeżnym rejonie, płyną w odwrotnym kierunku niż „duża rzeka”, ale wraz z obniżeniem niecki śródziemnomorskiej, pod wpływem ciśnienia wód, zmianom uległo także wybrzeże. Opisując los półwyspu, Księga Urantii informuje:
Półwysep zajmowały te niższe klasy Nodytów, prawie przez cztery tysiące lat po opuszczeniu Ogrodu przez Adama, kiedy to w powiązaniu z gwałtowna aktywnością otaczających wulkanów i zatopieniem sycylijskiego połączenia lądowego z Afryka, zanurzyło się wschodnie dno Morza Śródziemnego, pociągając za sobą pod wodę cały półwysep Edeński. Jednocześnie z tym rozległym zanurzeniem, wschodnia linia brzegowa Morza Śródziemnego znacznie się wyniosła. I taki był koniec najpiękniejszego, naturalnego ukształtowania terenu, jaki Urantia kiedykolwiek posiadała. Zatopienie to nie było gwałtowne, kilkaset lat upłynęło, zanim cały półwysep zanurzył się kompletnie. [73.7.1]
Robert Sarmast pisze w swej książce: „Cześć Łuku Cypryjskiego, którą zajmowała Atlantyda, zanurzyła się na skutek działania tak podnoszących się wód jak i obniżenia dna basenu, na którym była osadzona”.


Animacja, zamieszczona poniżej, obrazuje zatapianie Atlantydy/Edenu. Aby zobaczyć animacją w ruchu należy kliknąć na obrazek.

Flooding


Mapy podmorskie, z których korzystał Robert Sarmast, opisując Atlantydę, zostały sporządzone przez Johna K. Halla, jako rezultat ekspedycji naukowych, odbytych w roku 1987 oraz 1990. Sarmast miał do nich dostęp poprzez National Oceanic and Atmospheric Association z Kolorado. Tak więc materiał naukowy, dzięki któremu odkryto wspaniały półwysep edeński, powstał w wyniku badań zapoczątkowanych pod koniec lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku, długo po dacie pierwszego wydania Księgi Urantii (1955), opisującej ten przepiękny zakątek świata. Księga Urantii figuruje w spisie literatury, z której korzystał Robert Sarmast, pisząc swą książkę o Atlantydzie. Wydaje się, że Robert Sarmast korzystał z Księgi Urantii, szukając Atlantydy, zagubionego raju na Ziemi, podobnie jak niegdyś Henryk Schliemann szukał Troi, korzystając z Iliady Homera.
W czerwcu, roku 2004, Robert Sarmast zorganizował ekspedycję naukową, zajmującą się podmorskimi poszukiwaniami u wybrzeży Cypru.
W wyniku badań odkryto na dnie morskim coś, co przypomina długą ścianę, ciągnącą się na przestrzeni kilku kilometrów. Ściana może być zbudowana rękami ludzkimi, może to być również wybryk natury. Badanie kultury, zatopionej wiele tysięcy lat temu, bez usunięcia warstwy nagromadzonych przez lata osadów morskich, może nie przynieść zadowalających rezultatów. Niezależnie od wyników tej czy innych ekspedycji, półwysep edeński z Księgi Urantii został odnaleziony i potwierdzone zostały inne geologiczne wypadki, jakie zaszły w tym regionie, opisywane przez Księgę.
Opisując półwysep edeński, Księga Urantii informuje także o największym w historii ludzkości potopie, który zalał prawie suchą kiedyś nieckę śródziemnomorską, na dnie której było jezioro. Potop nastąpił na skutek przemiany przesmyku gibraltarskiego w Cieśninę Gibraltarską.
"....przesmyk gibraltarski, chroniący zachodni basen Morza Śródziemnego, otworzył się na skutek trzęsienia ziemi, szybko podnosząc to śródlądowe jezioro do poziomu Oceanu Atlantyckiego. Niebawem zanurzył się sycylijski pomost lądowy, tworząc jedno Morze Śródziemne i łącząc je z Oceanem Atlantyckim. Ten naturalny kataklizm zatopił dziesiątki osad ludzkich i poczynił największe straty w ludziach, na skutek potopu, w całej światowej historii". [80.2.4] Niecka Morza Śródziemnego była kiedyś oddzielona od Oceanu Atlantyckiego i zawierała słone wysychające jeziora. Jak wykazują ostatnie badania, obszar ten kilkakrotnie był zalewany i kilkakrotnie wysychał. Najczęstszą przyczyną zalewania basenu śródziemnomorskiego, czy jego wysychania, było otwieranie się bądź zamykanie Cieśniny Gibraltarskiej.
W roku 1970, Glomar Challenger, statek przystosowany do wierceń podmorskich, odbył pierwszą wyprawę badawczą po Morzu Śródziemnym. Odkryto wtedy, że Morze Śródziemne było kiedyś suchą doliną, albo jeziorem śródlądowym, na dnie którego gromadziły się pokłady soli.
Wydana po raz pierwszy w 1955 roku Księga Urantii jeszcze raz wyprzedziła swój czas.
Na koniec chciałbym zacytować to, co Robert Sarmast pisze o swoim odkryciu:
„Odkrycie Atlantydy/Edenu jest jednym z tych, które mogą zmienić bieg historii. Biorąc pod uwagę ich potencjał przekształcania istniejących obecnie modeli historii, ewolucji kulturowej i być może podstaw głównych światowych religii, ten obszar świata - którego ostatnio nie oglądały oczy ludzkie - powinien być dość szybko przebadany”.

Niebieskie oczy, blond i rude włosy

Według Księgi Urantii Adam i Ewa pojawili się na Ziemi 37 tys. lat temu na półwyspie Eden, jednak większość swego życia spędzili w Mezopotamii. Pisze o nich Biblia i kroniki sumeryjskie, jednak bez dat i bliższych szczegółów. Dzieci Adama i Ewy, zmieszane z ludźmi powstałymi w wyniku naturalnej ewolucji, Księga Urantii nazywa Anditami. To właśnie dzieje tych twórców naszej cywilizacji opisuje kilka kolejnych rozdziałów.
Wygląd Anditów zbliżony był bardzo do bezpośrednich potomków Adama i Ewy.
Adam i Ewa zapoczątkowali fioletową rasę człowieka, dziewiątą rasę ludzką, jaka się pojawiła na Urantii. Adam i jego potomstwo mieli oczy niebieskie a ludzi fioletowych charakteryzowała jasna karnacja skóry i jasny kolor włosów – jasnoblond, ciemnoblond i rudy. [76:4.1]
Rasa Anditów była zasadniczo mieszanką rasy fioletowej czystej krwi i Nodytów, z dodatkiem ludów ewolucyjnych. Generalnie należy uważać, że Andici mieli znacznie większy procent krwi adamicznej niż mają jej rasy współczesne. Określenie Andita rozciąga się zasadniczo na te ludy, których dziedzictwo rasowe było fioletowe od jednej ósmej do jednej szóstej. Współcześni Urantianie, nawet północne rasy białe, posiadają znacznie mniejszy procent krwi Adama. [78:4.1]
W odróżnieniu od Anditów, ludzie prymitywni – Andonici – mieli czarne oczy i śniadą cerę, coś w rodzaju krzyżówki człowieka żółtego i czerwonego. [63:4.1]
W styczniu, roku 2008, Uniwersytet w Kopenhadze opublikował informację, że naukowcy prześledzili przyczynę powstawania niebieskiego koloru oczu u ludzi, zamieszkujących nasza planetę i że niebieskoocy ludzie posiadają jednego, wspólnego przodka. „Z początku wszyscy mieliśmy brązowe oczy” twierdzi Prof. Hans Eiberg, który kierował badaniami. „Niebieski kolor oczu najprawdopodobniej powstał na Bliskim Wschodzie albo w północno-zachodniej części regionu czarnomorskiego, skąd się zaczęła wielka rolnicza emigracja w kierunku północnej części Europy, w okresie neolitycznym, około 6 - 10 tys. lat temu”. „To są moje najlepsze przypuszczenia” mówi Prof. Eiberg. „Równie dobrze może to być północna część Afganistanu”. 
W okresie, o którym pisze Prof. Eiberg (10 tys. lat temu) niebieskoocy ludzie rozprzestrzenili się na rejony sąsiadujące z Mezopotamią, od Egiptu do Turkiestanu. W Turkiestanie żył i stworzył centrum zaawansowanej kultury pierwszy syn Adama i Ewy, więc przypuszczenia odnośnie północnego Afganistanu, zawierającego się w granicach regionu turkiestańskiego, nie odbiegają zbyt daleko od prawdy.  
Nauka zbliża się wielkimi krokami do odkrycia genetycznego wkładu Adama i Ewy w dziedzictwo ludzkości. To nie tylko niebieskie oczy i blond włosy. Adamici dali ludzkości rolnictwo, ogrodnictwo, wytwórczość, architekturę, humor, muzykę a przede wszystkim wyższą inteligencję i generalnie są źródłem wszystkich tych talentów ludzkości, które zaowocowały cywilizacją XXI wieku.Kary Mullis, amerykański biochemik, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii, którą otrzymał w roku 1993, pisze na swojej stronie o uderzających zbieżnościach pomiędzy Księgą Urantii a ostatnimi odkryciami w dziedzinie genetyki, opisywanymi przez czasopismo „Science” z września 2005 roku. Zwraca uwagę na fakt przybycia na naszą planetę Adama i Ewy, jako udoskonalaczy biologicznych ponad 37 tysięcy lat temu. Księga Urantii podaje, że "w rezultacie dodania adamicznej plazmy życiowej do gatunku śmiertelnego następuje natychmiastowe udoskonalenie jego zdolności intelektualnych i przyspieszenie rozwoju duchowego.” [52:36] Artykuł w „Science”, do którego nawiązuje Kary Mullis, mówi: „Gen mikrocefalina (MCPH1) reguluje wielkość mózgu i wykształcił się pod wpływem silnego doboru kierunkowego w ludzkim rodowodzie ewolucyjnym. Wykazujemy, że jeden wariant genetyczny mikrocefaliny u ludzi współczesnych, który pojawił się ~ 37.000 lat temu, narastał w swej częstotliwości występowania zbyt szybko, aby mógł być porównywalny z neutralnym dryfem. Świadczy to o tym, że szerzył się on pod wpływem silnego doboru kierunkowego, aczkolwiek dokładny charakter tego doboru nie jest znany".   

Haplogrupa R1b
To, co Księga Urantii nazywa Adamitami, Anditami oraz Adamsonitami, posiadającymi najwyższą domieszkę krwi Adama, współczesna nauka określa zasadniczo jako Europejczyków, posiadających największą ilość haplogrupy R1b (Y-DNA). Rozkład ludności posiadającej tę haplogrupę, określa mapa.

Udmurt

Chociaż od wydarzeń opisywanych w Księdze Urantii upłynęły tysiące lat, ślady genetyki Anditów w genotypie ludzi współczesnych, na obszarach gdzie przebywali, są wciąż widoczne, co jest fascynujące, jeśli weźmiemy pod uwagę ciągłe mieszanie się populacji Ziemi. Andici szli z Mezopotamii serią fali migracyjnych do Europy i ślady tych przemarszów dają się zauważyć w genetyce ludzkiej tych obszarów, przez które przechodzili.
Poniżej kilka cytatów z wydanej w 1955 roku Księgi Urantii, które mogą być doskonałym komentarzem do powyższej mapy, opracowanej dzięki Human Genome Project, w wyniku którego, w roku 2003, zakończono sekwencjonowanie ludzkiego genomu.
Chociaż Andici wlewali się do Europy ciągłym strumieniem, ich głównych najazdów było siedem; ostatnie z nich przyszły na koniach, w trzech wielkich falach. Niektórzy Andici weszli do Europy przez wyspy egejskie i szli w górę doliny Dunaju, jednak większość wcześniejszych i czystszych rodów migrowała do północno-zachodniej Europy szlakiem północnym, przez pastwiska Wołgi i Donu. [80:4.1]
Cały zamieszkały świat, oprócz Chin i rejonu Eufratu, dokonał znikomego tylko postępu kulturowego przez dziesięć tysięcy lat, aż do tego czasu, gdy pojawiła się szybka jazda Anditów-kawalerzystów, w szóstym i siódmym tysiącleciu przed Chrystusem. Jak szli na zachód przez niziny rosyjskie, wchłaniając najlepszych ludzi niebieskich i tępiąc najgorszych, złączyli się w jeden naród. To oni byli przodkami tak zwanych ras nordyckich, protoplastami narodów skandynawskich, niemieckich i anglosaskich. [80:4.5]
Ci wcześni Andici nie byli Aryjczykami; byli pre-Aryjczykami. Nie byli biali, byli pre-biali. Nie byli to ludzie ani Zachodu ani Wschodu. Jednak właśnie dziedzictwo Anditów dało wielojęzycznej mieszance tak zwanej rasy białej tę generalną jednorodność, która jest zwana europeidalną. [78:4.4]
Na mapie widać silną koncentrację genetyki andickiej w Turkiestanie. To tam żył i działał pierwszy syn Adama i Ewy – Adamson. Od jego imienia nazwana jest grupa ludzi zwana Adamsonitami.
„Adamsonici zachowywali wysoką kulturę przez prawie siedem tysięcy lat od czasów Adamsona i Ratty. Później wymieszali się z sąsiadującymi Nodytami i Andonitami i również byli zaliczani do „dawnych mocarzy”. I niektóre osiągnięcia z tamtej epoki przetrwały, aby stać się utajoną częścią tego potencjału kulturowego, który później zakwitnął w cywilizacji europejskiej. To centrum cywilizacji mieściło się we wschodnim rejonie południowego krańca Morza Kaspijskiego, w pobliżu Kopet-dag. Nieco dalej w górę, na podgórzach gór Turkiestanu, znajdują się pozostałości tego, co kiedyś było Adamsonową stolicą rasy fioletowej. Na tych górzystych obszarach, usytuowanych w wąskim i starożytnym, żyznym pasie leżącym na niższych pogórzach pasma Kopet, powstawały kolejno, w różnych okresach, cztery różnorodne kultury, ukształtowane odpowiednio przez cztery różne grupy potomków Adamsona. To właśnie druga z tych grup ludzkich migrowała na zachód, do Grecji i na wyspy Morza Śródziemnego”. [77:5.9-10]
To właśnie z wyżyn Turkiestanu pochodzi wspaniała kultura, sztuka i myśl filozoficzna starożytnej Grecji.
„Prawie dwa tysiące lat po zasiedleniu Krety, grupa potomków Adamsona, ludzi wysokiego wzrostu, utorowała sobie drogę do Grecji przez wyspy północne, przybywając do niej prawie bezpośrednio ze swej górzystej ojczyzny, położonej na północ od Mezopotamii”. [80:7.2]
„Ta grupa ludzka, która w końcu osiedliła się w Grecji, składała się z trzystu siedemdziesięciu pięciu wybranych i zaawansowanych ludzi i stanowiła końcówkę drugiej cywilizacji Adamsonitów. Ci dalecy potomkowie Adamsona posiadali najbardziej wartościowe cechy wyłaniających się ras białych. Zaliczali się do klasy wysoce intelektualnej a z fizycznego punktu widzenia byli najpiękniejszymi ludźmi, jacy żyli od czasów pierwszego Edenu”. [80:7.3]
Z kolei na północ od Turkiestanu, widać wyraźne zagęszczenie haplogrupy R1b - pradawnych Anditów.
Reszta potomków Adamsona migrowała na północ i na zachód, wkraczając do Europy razem ze zmieszaną rasą ostatniej fali Anditów, która szła z Mezopotamii...” [77:5.10]

Udmurt
Udmurci

Na północ od Turkiestanu leży Udmurcja albo Republika Udmurcka, położona w centralnej Rosji. Wielu Udmurtów posiada rude włosy a w Iżewsku odbywa się co roku festiwal rudych włosów. Oczywiście najwięcej osób rudych jest na Wyspach Brytyjskich, tych którzy przybyli tam z Mezopotamii i nie bardzo mogli się wymieszać z innymi ludami ze względu na odizolowanie na Wyspach. Dlatego ruda Udmurcja, na progu Azji, jest ciekawym zjawiskiem. Jeśli idzie o pochodzenie haplogrupy R1b istnieją rozmaite teorie naukowe, głównie jednak wskazujące na Europę, jako jej źródło. Przynajmniej tak podaje Wikipedia.
W Eupedii opisywane jest pochodzenie ludzi o rudych włosach. Informacje o pochodzeniu haplogrupy R1b różnią się tutaj dość znacznie od tych z Wikipedii
„Początki haplogrupy R1b są złożone i spowite w kontrowersje do dziś. Współcześni autorzy przychylają się do jej bliskowschodniego pochodzenia (tylko niewielka część populacji genetyków się z tym nie zgadza) potem do migracji na Kaukaz Północny i Step Pontyjski, co było punktem wyjściowym inwazji na Bałkany a potem do Europy Centralnej i Zachodniej w epoce brązu. Teoria ta wydaje się jedyną, która wyjaśnia obecność rudych włosów pośród Udmurtów, mieszkańców Azji Centralnej i mumii znad rzeki Tarym”.
Teoria ta wywołuje kontrowersje wśród współczesnych badaczy, ponieważ to właśnie Europa posiada największą koncentrację tej haplogrupy a w rejonach bliskowschodnich, zwłaszcza w jej źródle, Mezopotamii, prawie wcale jej nie ma. To właśnie Księga Urantii może pomóc rozszyfrować tę zagadkę.
„Do roku 5000 p.n.e. trzy najczystsze grupy potomków Adama znajdowały się w Sumerze, Europie północnej i Grecji. Cała Mezopotamia zaczęła się powoli degenerować na skutek napływającego do niej strumienia mieszanych, ciemniejszych ras, przenikających z Arabii. I przybycie tych podrzędnych ludów przyczyniło się dodatkowo do wyrzucenia za granicę biologicznych i kulturalnych pozostałości Anditów. [80:7.9]

Kto rządził starożytnym Egiptem?
 
Kiedy w muzeum w Kairze patrzyłem na mumię Ramzesa II, jego rudo-blond włosy wcale mnie nie dziwiły. Czytałem Księgę Urantii i fakt ten był dla mnie oczywisty. Jednak nie dla wszystkich jest oczywisty. Długo utrzymywały się poglądy i nadal są dość rozpowszechnione, że władcy Egiptu pochodzili z Afryki a rude włosy Ramzesa II to efekt działania substancji używanych do balsamowania, albo też jego włosy zmieniły kolor po śmierci. Nie potwierdzają tego ostatnie badania naukowe. Słynny egiptolog, Bob Brier, pisze w swej książce, wydanej w 1985 roku: „Mikroskopowe badania korzeni włosów Ramzesa II dowiodły, że pierwotny kolor włosów króla był rudy, co sugeruje, że pochodził on z rodziny rudych. Znaczenie tego wykracza poza wygląd zewnętrzny; w starożytnym Egipcie ludzie rudowłosi kojarzeni byli z bogiem Setem, zabójcą Ozyrysa, a imię ojca Ramzesa II, Seti I, oznacza «wyznawca Seta»”.*

Udmurt
Ramzes II

Nie tylko Ramzes II miał cechy, które klasyfikują go do europejskiej raczej niż bliskowschodniej grupy etnicznej. Znaleziono w Egipcie sporo innych mumii, posiadających jasne bądź rude włosy, między innymi u królowej Hatszepsut. Przyczynę tego określa Księga Urantii.
Przez ponad trzydzieści tysięcy lat Mezopotamczycy wciąż napływali do Egiptu, niosąc ze sobą swoją sztukę i kulturę, wzbogacając nimi dolinę Nilu. [80:1.3]
Po ostatnich migracjach Anditów, kultura w dolinie Eufratu podupadła a główne centrum cywilizacji przesunęło się do doliny Nilu. Egipt został spadkobiercą Mezopotamii, stając się główną siedzibą najbardziej na Ziemi zaawansowanej grupy ludzkiej. [80:6.1]
Wcześniejsze zahamowanie wyrównane zostało z nadwyżką ciągłym napływem emigrantów andickich, tak, że kultura Egiptu, choć naprawdę wywiedziona z rejonu Eufratu, wydawała się wyprzedzać swe źródło. [80:6.2]
Ewolucyjna religia doliny Nilu okresowo była poszerzana przybywaniem z doliny Eufratu zaawansowanych odgałęzień Nodytów, Adamitów a później Anditów. Od czasu do czasu wielu egipskich administratorów państwowych było Sumerami. [95:2.1]
Emigracja Adamitów, a później Anditów (rudych i blondynów) do Egiptu i Europy trwała wiele tysięcy lat. Pośród współczesnych mieszkańców Mezopotamii, podobnie jak i Egiptu, raczej trudno znaleźć niebieskookich blondynów, co też wyjaśnia książka:
Ta epoka wspaniałej kultury została przerwana przez walki wewnętrzne w dolinie Nilu a niebawem kraj został ogarnięty, podobnie jak i Mezopotamia, przez podrzędne plemiona z nieprzyjaznej Arabii i przez czarnych z południa. [80:6.5]
Resztki wspaniałego, starożytnego ludu, przetrwały w genach różnych narodów Europy, choć uległy znacznemu wymieszaniu, o czym książka też wspomina:
Północna rasa biała. Typowy, wczesny nordyk, był długogłowy, wysoki i blondyn. Ale już dawno temu ta rasa została dokładnie wymieszana ze wszystkimi odgałęzieniami ludów białych. [80:9.2]

Udmurt
Markery STR faraona Tutanchamona. Zrzut z ekranu. Wideo niedostępne on-line

W roku 2010, w Egipcie, badano materiał DNA pochodzący z mumii faraona Tutanchamona. Dzięki tym badaniom odkryto, że Tutanchamon był synem Echnatona, a jego babką była królowa Teja. Najprawdopodobniej zmarł z powodu malarii i ogólnego osłabienia organizmu. Tutanchamon był owocem kazirodczego związku. Jego matką była siostra Echnatona. Dzięki badaniu DNA potwierdzona została tożsamość mumii z grobowca KV55 w Dolinie Królów. Wiemy już, że to mumia Echnatona. Badaniom przewodniczył dr Zahi Hawass, ówczesny sekretarz generalny Najwyższej Rady Starożytności w Egipcie. Odmówił on jednak upublicznienia tych danych, uzyskanych podczas badania kodu DNA, które mówią o rasowym dziedzictwie faraona Tutanchamona. Decyzja ta wywołała spore zdziwienie w kręgach naukowców, nie mogących zrozumieć powodu, dla którego część danych ma być osnuta tajemnicą. Ponieważ w końcowej fazie badań brał udział telewizyjny kanał Discovery, kamera przesuwała się tak po twarzach podekscytowanych naukowców, jak i po wynikach badań DNA, widocznych na monitorach komputerów. Nie było więc trudno ustalić, przeglądając nagrany materiał, na podstawie gotowej już analizy markerów STR, że haplogrupa króla Tutanchamona to R1b, czyli ta, której najwięcej jest w Europie zachodniej i północnej. Trudno powiedzieć, co skłoniło dra Zahi Hawassa do utajnienia części wyników badań DNA. Być może nie posiada on racjonalnego wyjaśnienia „zachodnioeuropejskich korzeni” faraona Tutanchamona aczkolwiek w wywiadzie udzielonym wcześniej twierdził: "Tutanchamon nie był czarny i przedstawianie starożytnej cywilizacji Egiptu, jako ludzi czarnych nie ma w sobie najmniejszego czynnika prawdy" "Egipcjanie nie są Arabami ani Afrykanami, pomimo tego, że Egipt leży w Afryce".

Wkraczamy teraz na teren, który omawia wiele teorii. Mówi się o afrykańskim, bliskowschodnim, czy azjatyckim pochodzeniu starożytnych Egipcjan. W Stanach Zjednoczonych, jak pisze Barry J. Kemp w swojej książce - Ancient Egypt Anatomy of Civilisation - problem rasy starożytnych Egipcjan „stanowi mętne wody, których unika większość naukowców, piszących o starożytnym Egipcie”.
W maju roku 2017 światowe media obiegła wiadomość o rezultatach badań DNA prowadzonych przez międzynarodowy zespół naukowców, w którym uczestniczyli także członkowie Polskiej Akademii Nauk. „Okazało się, że starożytni Egipcjanie mieli więcej wspólnego z ludźmi zamieszkującymi obszary Bliskiego Wschodu oraz Europy. Co więcej, genetyka mumii pozostała niezmiernie spójna nawet po podbojach przez inne imperia. Jednak potem coś wpłynęło na kod genetyczny Egipcjan. Chociaż mumie nie zawierają niemal żadnego DNA wskazującego na pochodzenie z Afryki Subsaharyjskiej, to około 15-20 proc. kodu genetycznego współczesnych Egipcjan odzwierciedla pochodzenie z Afryki Subsaharyjskiej”. (Dziennik Naukowy 1 czerwca 2017)
Księga Urantii podaje: „Pierwotny system kastowy Indii oparty był na kolorze skóry, tak samo jak wczesnego Egiptu”. [70:8.11]
Znowu najnowsze badania naukowe potwierdzają, przynajmniej w znacznej części, informacje podane przez książkę ponad 60 lat temu.

------------------------
*Na temat Seta pisze Księga Urantii : Władcy religijni albo kapłaństwo zaczęli się wraz z Setem, najstarszym żyjącym synem Adama i Ewy, urodzonym w drugim ogrodzie. [76:3.4]

W dorzeczu Tarym


Tysiące lat temu, w dorzeczu Tarym, w Chinach, mieszkał pewien lud. Istnieją przesłanki, na podstawie których można sądzić, że jego kultura przetrwała do drugiego wieku naszej ery. Potem lud ten wyginął. Obecnie jego szczątki wydobywane są z piasków. Przeprowadzono gruntowne badania budowy ciała tych ludzi i stwierdzono, że nie byli to Chińczycy. Nie byli to nawet Azjaci. Byli to europeidzi, rasa biała.
W roku 1987 Viktor Mair (specjalista od języka i literatury chińskiej na Uniwersytecie Pensylwańskim) oprowadzał grupę wycieczkową po muzeum w chińskim mieście Ürümqi, w prowincji Xinjiang. Przypadkiem wszedł do otwartej sali, gdzie pod szkłem leżały niedawno odkryte, zmumifikowane szczątki mężczyzny, kobiety i dziecka. Chińczycy mówili, że te mumie mają 3000 lat. Kiedy Mair przyjrzał się lepiej mumiom, doznał szoku. Mumie miały cechy europejczyków, blond włosy, długie nosy, głęboko osadzone oczy. „Chociaż miałem prowadzić wycieczkę, po prostu nie mogłem wyjść z tej sali. Kim byli ci ludzie? Jak się tutaj dostali tak wcześnie?”
Na stronie 879 Księga Urantii mówi:
Lecz nawet w dwudziestym wieku po Chrystusie pozostają ślady krwi Anditów wśród ludów Turańskich i Tybetańskich, o czym świadczą typy blondynów, sporadycznie występujące w tych regionach. Wczesne kroniki chińskie odnotowują obecność koczowników o rudych włosach na północ od spokojnych osad nad Żółtą Rzeką i wciąż istnieją malowidła, które wiernie oddają wygląd zarówno blondynów Anditów jak i brunetów, mongolskich typów, dawno temu, w dorzeczu rzeki Tarym. [79:1.8]
W artykule napisanym dla czasopisma archeologicznego, w roku 1998, Victor Mair oświadcza: „Nowe znaleziska zmuszają także do ponownego rozpatrzenia starych ksiąg chińskich, określających historyczne czy legendarne postacie o znacznym wzroście, z głęboko osadzonymi, niebieskimi lub zielonymi oczami, długimi nosami, obfitymi brodami i rudymi czy blond włosami. Uczeni z reguły drwią z takich relacji, jednak teraz wydaje się, że mogą być one dokładne”.

Udmurt
Rekonstrukcja twarzy jednej z mumii tarymskich

W marcu roku 2010 ukazał się w „Scotland on Sunday” artykuł, w którym Martyn McLaughlin opisuje wyniki badań genetycznych tych mumii. Potwierdziły one oczywiście to, co już wcześniej było wiadomo na podstawie ich wyglądu, ale dodatkowo rzuciły nowe światło na genetyczne powiązania z innymi rejonami Azji. W artykule czytamy, że nowe badania wykazały, iż ci, którzy leżą na starożytnym cmentarzu pochodzą z Europy i jeszcze, że w ich genetyce widać również wpływy ludów Syberii. Prof. Paul Bailey, z Uniwersytetu w Edinburgh, uważa, że "te wyniki potwierdziły od dawna żywione przypuszczenia, iż przybyli oni do autonomicznego regionu Xinjiang z Zachodu na długo wcześniej nim powstał Jedwabny Szlak, w drugim wieku p.n.e.
O tym, że ludy w dorzeczu Tarym mają cechy europejskie, oraz, że są mieszane z ludami syberyjskimi pisze Księga Urantii: „Prawie piętnaście tysięcy lat istniały centra mieszanej kultury Anditów w dorzeczu rzeki Tarym, w Xinjiangu, a na południu w górskich rejonach Tybetu, gdzie Andici i Andonici mieszali się w znacznym stopniu”. [79:1.2] Wcześniej książka pisze o tym, kim byli Andonici i że „byli rozrzuceni wokół Arktyki i w rejonach Azji centralnej”. [78:3.7] a więc przede wszystkim na Syberii.
Jednak we wnioskach, wyprowadzonych z badań genetycznych tych mumii, jest pewien błąd. Andici z dorzecza Tarym nie wywodzili sie z Europy. Przybyli tam z Mezopotamii, z której również wielkie fale emigracji szły tysiące lat temu do Europy. Nie przybyli z Europy i być może nigdy się z Europą nie zetknęli, chociaż mają z europejczykami wspólne źródło genetyczne i kulturowe.

Göbekli Tepe

gobeklitepe Niedaleko Urfy, w południowo-wschodniej Turcji, znajduje się stanowisko archeologiczne stanowiące wyzwanie dla współczesnych teorii rozwoju cywilizacji. Newsweek, z 18 lutego 2010, tak tytułuje swój artykuł o Göbekli Tepe: „Przeróbka historii - Zespół świątynny w Turcji, starszy nawet od piramid, przekształca historię ewolucji człowieka”.  

Göbekli Tepe, czyli wybrzuszone wzgórze, kryje pozostałości prehistorycznego sanktuarium. Amerykański rekonesans archeologiczny, z 1964 roku, uznał, że wzgórze to nie ma charakteru całkowicie naturalnego. Jednakże zakładano, że prawdopodobnie kryje ono cmentarzysko bizantyjskie. Kiedy archeolog Klaus Schmidt, z Niemieckiego Instytutu Archeologicznego, po raz pierwszy ujrzał to stanowisko, wiedział, że spędzi tutaj resztę swego życia, rozkopując to wzgórze.

„Schmidt odkrył rozległy i piękny zespół świątynny, konstrukcję tak starą, że jest to być może pierwsza rzecz, jaką człowiek kiedykolwiek zbudował. Stanowisko jest nie tylko stare, ono zmienia definicje tego co stare w archeologii: świątynia została zbudowana 11,5 tys. lat temu, 7 tys. lat przed Wielką Piramidą. Ruiny są tak starożytne, że poprzedzają wioski, garncarstwo, udomowienie zwierząt a nawet rolnictwo, pierwsze zarzewia cywilizacji. Faktycznie Schmidt uważa, że świątynia sama w sobie, zbudowana po zakończeniu ostatniej ery lodowcowej przez zbieraczy-łowców, stała sie tym zarzewiem, iskrą, która wprowadziła ludzkość w rolnictwo, życie miejskie i wszystko, co za tym idzie” pisze Newsweek. 

Natomiast Księga Urantii informuje: „Niszczenie przez klimat bogatych, rozległych, pokrytych trawą terenów myśliwskich i pasterskich Turkiestanu, zapoczątkowane około roku 12.000 p.n.e., zmusiło ludy tych regionów do zajęcia się nowymi formami wytwórczości i prymitywnej produkcji”. [81.3.1]
„Około dwanaście tysięcy lat temu zaczęła świtać era niezależnych miast. I te prymitywne miasta, zajmujące się handlem i wytwórczością, zawsze były otoczone przez strefy rolnictwa i hodowli bydła”. [81.3.3]

Dotychczas wierzono, że cała ludzkość prowadziła tryb życia zbieraczy-łowców aż do czasów rolnictwa, mniej więcej 8 tys. lat temu. Aczkolwiek ostatnio przesunięto te datę do 12 tys. lat temu, wcześniejsze informacje wciąż jeszcze można znaleźć.

Ian Hodder, ze Stanford University, pisze o odkryciu Schmidta: „Prawdziwą przyczyną tego, że ruiny Göbekli pozostają prawie nieznane, brak ich w podręcznikach, jest fakt, że dane są bardzo solidne a nie mało przekonywujące. Nie znaleziono żadnych innych monumentalnych stanowisk z tamtej epoki. Przed Göbekli, ludzkość malowała obrazy na ścianach jaskini, formowała glinę w małe figurki i być może układała sterty małych kamieni na proste schronienia lub obiekty kultu religijnego”.

Więc o co tutaj chodzi? Skąd ta dezorientacja? A może spróbujemy jeszcze raz „odtworzyć istotne fragmenty zagubionej wiedzy, dotyczącej epokowych wydarzeń z odległej przeszłości”.  Księga Urantii wyjaśnia historię cywilizacji, w pełni zgodnie ze skądinąd kłopotliwymi odkryciami, takimi jak Göbekli Tepe. Książka twierdzi, że rozwój cywilizacji na Ziemi nie przebiegał jednolicie na wszystkich jej obszarach. Nawet w kolebce cywilizacji, Mezopotamii (Göbekli leży w Mezopotamii północnej) żyły w tym samym czasie plemiona niezwykle zaawansowane i bardzo prymitywne. Być może właśnie te, zaawansowane plemiona zbudowały Göbekli Tepe a nie prymitywni zbieracze-łowcy. To ten niebieskooki i jasnowłosy lud żył w Mezopotamii i przyległych regionach od mniej więcej 37 tys. lat temu, zanim wyniósł się stamtąd zupełnie, przeważnie do Europy, a jego miejsce zajęły plemiona arabskie, około 2 tys. lat p.n.e.

Przez blisko trzydzieści pięć tysięcy lat od dni Adama, kolebka cywilizacji znajdowała się w południowo-zachodniej Azji, rozpościerając się na wschód i nieco na północ od doliny Nilu, poprzez Arabię północną, Mezopotamię i dalej do Turkiestanu. [81:1.1]

W osiągnięciach kulturalnych i rozwoju intelektualnym Adamici znacznie przewyższali otaczające ich plemiona. Stworzyli trzeci alfabet, oprócz tego położyli fundamenty pod znaczną ilość tego, co stanowiło zaczątki nowoczesnej sztuki, nauki i literatury. Tutaj, na ziemi między Tygrysem i Eufratem, zachowali sztukę pisania, metalurgii, garncarstwa i tkactwa oraz stworzyli architekturę niedoścignioną przez tysiąclecia. [76:3.8]

Ostatni z Anditów, którzy żyli na tych ziemiach, to Sumerowie. Jak na ironię, historia Bliskiego Wschodu rozpoczyna się od Sumerów, mniej więcej tam, gdzie praktycznie kończy swą bliskowschodnią opowieść o starożytnych ludach Księga Urantii.

Co dziś wiemy o początkach Sumerów? Kilka cytatów z Wikipedii: „Sumerowie stworzyli wysoko rozwiniętą cywilizację, uznawaną za kolebkę kultur Bliskiego Wschodu i Europy”.Pochodzenie Sumerów stanowi dla nauki zagadkę. Jedynie nieliczne dane umożliwiają wnioskowanie w tej kwestii. Wedle podań sumeryjskich twórcy cywilizacji mezopotamskiej przybyli drogą morską do południowego Międzyrzecza i osiedlili się nad Zatoką Perską". „Język Sumerów nie wykazuje jednak tak naprawdę żadnych podobieństw z innymi językami. Jego geneza (podobnie jak całego ludu) jest całkowicie nieznana”. „Oprócz antropologii Sumerów nieznana jest również ich infiltracja z pierwotnymi Semitami. Najprawdopodobniej przybysze pokojowo zasymilowali się z gospodarzami”.

Teraz oddajmy głos Księdze Urantii, która pisze, że Sumerowie stanowili małą grupę prastarych Nodytów, którzy zmieszali się z potomkami Adama, tworząc naród sumeryjski z czasów historycznych:

I wszystko to wyjaśnia, dlaczego Sumerowie tak nagle i tajemniczo pojawili się na mezopotamskiej scenie. Badacze nigdy nie zdołają pójść ich tropem i prześledzić historii tych plemion wstecz, aż do początków Sumerów, które sięgają czasów sprzed dwustu tysięcy lat, zaraz po zanurzeniu Dalamatii. Bez śladu swoich początków gdziekolwiek na świecie, te pradawne plemiona pojawiły się nagle na horyzoncie cywilizacji, z rozwiniętą w pełni i zaawansowaną kulturą, obejmującą świątynie, metalurgię, rolnictwo, zwierzęta, ceramikę, tkactwo, prawo handlowe, kodeks cywilny, obrzędy religijne i stary system piśmiennictwa. Na początku ery historycznej Sumerowie zatracili już alfabet Dalamatii, przyswajając specyficzny system piśmiennictwa, który wykształcił się w Dilmun. Język sumeryjski, chociaż właściwie stracony dla świata, nie był semicki, miał wiele wspólnego z tak zwanymi językami aryjskimi. [77:4.7]

Tak oto na obszarze Bliskiego Wschodu istniała zaawansowana cywilizacja, której ślady można znaleźć na stanowisku archeologicznym bekli Tepe, kiedy na większości zaludnionych obszarów Ziemi panowała względnie prymitywna kultura zbieraczy-łowców. Artykuł w Newsweek pisze o konieczności zrewidowania standardowej chronologii początków człowieka. Biorąc pod uwagę to, co pisze Księga Urantii, czeka nas nie jedna a kilka takich rewizji. Niekoniecznie musimy przy każdym wykopalisku, które przesuwa wstecz nasz obraz wydarzeń dziejowych, wierzyć, że odkopaliśmy już to, co najstarsze.

Z kolei National Geographic pisze o Göbekli: „Zdumiewa to, że ludzie z Göbekli Tepe budowali coraz gorsze świątynie. Wcześniejsze okręgi są największe i najbardziej wyszukane, zarówno technicznie jak i artystycznie. Z upływem czasu, filary stawały się mniejsze, prostsze i stawiane niedbale”. Właśnie w Księdze Urantii znajduje się podobny tekst, o plemieniu Anditów, tym razem budowniczych piramid. Być może pewne odgałęzienie tego plemienia stworzyło również Göbekli Tepe: Pierwsza i najwspanialsza piramida kamienna została wzniesiona przez Imhotepa, andickiego geniusza architektonicznego... Jednak po czasach tego, wielkiego architekta sztuka budowlana stopniowo podupadała. [80:6.4] Czyżby jedno i drugie zjawisko wiązało się z rozrzedzaniem krwi zaawansowanych Anditów bliskowschodnich, kiedy mieszali się z otaczającymi, prymitywnymi ludami?

W tej chwili odkopano zaledwie około 5% kompleksu Göbekli Tepe. Dzięki użyciu georadaru stwierdzono, że oprócz obecnie odkopanego kompleksu na terenie wzgórza istnieje pod ziemią jeszcze około 15 - 20 podobnych obiektów. Deutsches Archäologisches Institut, którego członkiem jest Klaus Schmidt, umieścił w 2013 na swojej stronie notatkę, w której można przeczytać o Göbekli: „Wiek najwcześniejszych śladów ludzkich nie może być jeszcze określony; jakkolwiek głębokość depozytu może sugerować okres wielu tysiącleci, co oznacza, że to miejsce zajmowali ludzie w czasach wczesnego paleolitu". Mnożą się spekulacje odnośnie zastosowania obiektu, jego wieku i pochodzenia tak naukowe jak i nieco mniej naukowe. Niektórzy twierdzą, że Göbekli to dzieło kosmitów, inni, że to miejsce prastarego Ogrodu Eden.

Plimpton322
Plimpton 322

W roku 2019 wydział matematyki i statystyki Uniwersytetu New South Wales, w Australii, doniósł o przetłumaczeniu starożytnej tabliczki glinianej, pokrytej znakami pisma klinowego, zwanej Plimpton 322. Tabliczka liczy sobie około 3.800 lat i jest tablicą trygonometryczną. Ponieważ starożytni Sumerowie a później Babilończycy używali systemu sześćdziesiętnego do swoich obliczeń, tablica trygonometryczna na tej glinianej tabliczce jest znacznie dokładniejsza, niż współczesne tablice oparte na systemie dziesiętnym. Odkrycie jest dość rewelacyjne, bo okazało się, że to Babilończycy a nie Grecy wymyślili trygonometrię. Jeszcze raz starożytna cywilizacja Mezopotamii, której początki sięgają czasów sprzed dwustu tysięcy lat zadziwiła świat swoimi osiągnięciami.

Mark McMeniamin i dryf kontynentów


McMenamin Mark McMeniamin jest profesorem geologii w Mt. Holyoke College, USA. Publikował artykuły o paleontologii w Science, Nature i Scientific American. Ma w swoim dorobku kilka książek, z których jedna, The Garden  of Ediacara, zasługuje na szczególną uwagę, ze względu na kilka stron poświęconych Księdze Urantii. Mark zaczyna rozdział od cytatów z Księgi Urantii a potem je komentuje:

"Trwał dryf lądów kontynentalnych; coraz bardziej ocean przenikał na obszary lądowe pod postacią długich, palczastych mórz, dostarczających tych płytkich wód i osłoniętych zatok, które tak bardzo nadają się na środowisko życia morskiego. [57:8.24]... dalsze rozdzielanie się mas lądowych a w konsekwencji dalszy rozwój mórz kontynentalnych.[ 57:8.25] Te śródlądowe morza z dawnych czasów doprawdy były kolebką ewolucji".[ 57:8.26]

"Ten zadziwiający fragment, napisany w roku 1930, przewiduje wyniki badań naukowych, które faktycznie pojawiły się w literaturze naukowej kilka dekad później". "Komentarze dotyczące rozdziału superkontynentu Rodinia i wpływ tego wydarzenia na ewolucję zwierząt można znaleźć w części III Księgi Urantii". "Oczywiście nie mamy tutaj do czynienia z tradycjonalnym traktatem naukowym. Tym niemniej anonimowy członek Korpusu Urantii utrafił w pewne niezwykłe odkrycia naukowe w połowie lat trzydziestych ubiegłego wieku. Obejmują one dryf kontynentów w tym czasie, kiedy był on zdecydowanie niemodny w środowisku naukowym. Uznaje się tutaj obecność globalnego superkontynentu (Rodinia) i superoceanu (Mirovia) istniejących na Ziemi przed Pangeą". "Przekonywujące dowody naukowe takiej tezy pojawiły się dopiero pod koniec lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku a superkontynent istniejący przed Pangeą nie był w ogóle określany, zanim Valentine i Moores zrobili to w 1970 roku".

Tak się wyraża specjalista, profesor geologii, o zawartości Księgi Urantii. Potem zastanawia się jeszcze, czy nauka mogłaby coś zyskać dzięki systematycznemu przeszukiwaniu różnych materiałów nienaukowych, aby znaleźć opisy podobne do tych, jakie są w Księdze Urantii. Mark McMenamin, podobnie jak Kary Mullis, nie jest człowiekiem wierzącym we wszystkie prawdy Księgi Urantii, jednak zaintrygowały go niektóre informacje z dziedziny geologii zawarte w książce.

Osobiście uważam, że materiały, o których pisze McMenamin, mogą występować tu i ówdzie, ale takiej ich koncentracji w jednym miejscu, jak w Księdze Urantii, trudno doszukać się gdziekolwiek indziej.

Oczywiście opinia Marka McMenamina też spotyka się z krytyką ze strony innego geologa, Teda_Neilda z Londynu, który pisze: Image of Ted Nield

"Jednak sztuczka odnoszącego sukcesy proroka polega na tym, aby powiedzieć odpowiednio dużo rzeczy i wyrazić je w sposób odpowiednio zawoalowany, tak, aby sporadyczne prawidłowe trafienia pośród ogólnego rozwodzenia się trafiały do tak przygotowanego umysłu - jak kształty chmur czy twarz człowieka na Księżycu" pisze Ted Neild o proroctwach Księgi Urantii.

  Sztuczka sceptyka polega tutaj na tym, że bardzo trudno polemizować z tak uogólnionym określeniem. Jest to typowa klasyfikacja czegoś nowego do kategorii czegoś już znanego, do niezupełnie udanych proroctw, bez podawania szczegółów i ich analizy. W tych rozdziałach Księgi Urantii, które mówią o geologii, znajdują się nagie fakty, nic nie jest zawoalowane i nie ma sporadycznych trafień. W zakresie omawianym przez Marka McMenamina wszystkie trafienia są prawidłowe.  

Potem Ted kontynuuje:

  "Jeśli popatrzeć na inne części tych paragrafów, z których pochodzą cytaty, można znaleźć bogatą i barwną mieszankę częściowo poprawnych idei i czystego nonsensu. Na przykład: 850.000.000 lat temu zaczęła się pierwsza, prawdziwa epoka stabilizacji skorupy ziemskiej. Większość cięższych metali przesunęła się w kierunku centrum globu. [57:8.16] Nieźle: wydzielenie się żelaza i niklu do jądra Ziemi było w istocie wydarzeniem, które miało miejsce we wczesnej ewolucji naszej planety, jednak zdarzyło się to znacznie wcześniej niż 850 milionów lat temu".

  Niestety Ted Neild nie podaje innych przykładów "czystego nonsensu", więc muszę zająć się tym jednym. W cytacie podanym przez Teda książka pisze o przesuwaniu się ciężkich metali w kierunku centrum globu, jako o wydarzeniu skończonym lub prawie skończonym.  W poprzedzającym rozdziale książka opisuje początki tego procesu i umieszcza to wydarzenie gdzieś w tym okresie, kiedy nasza planeta dopiero się formowała: Te nieustanne kolizje utrzymywały powierzchnię planety w stanie bardziej czy mniej rozgrzanym i to, w połączeniu z coraz intensywniejszym działaniem grawitacji, w miarę jak kula rosła, zaczęło uruchamiać mechanizmy, które stopniowo powodowały przesuwanie się cięższych pierwiastków, takich jak żelazo, coraz bardziej w kierunku środka planety. [57:7.1] Wydaje się, że Ted Neild nie zajrzał do wcześniejszego rozdziału książki i dlatego "czysty nonsens" wkradł się właśnie w jego krytykę.

Po tym, jak nakrytykował się do woli, na koniec rozdziału Ted Neild potwierdza wszystko to, co w Księdze Urantii tak zaszokowało Marka Mc Menamina i zgadza się ze wszystkimi jego wnioskami. Analizuje każde opisane przez niego wydarzenie geologiczne, przedstawione w Księdze Urantii i dodaje na końcu każdej analizy słowo - poprawne (correct).

Dlaczego są takie płaskie?

 Siódmego marca 2009 roku został wystrzelony na orbitę wokółsłoneczną teleskop kosmiczny Kepler. Głównym celem jego misji jest określenie częstotliwości występowania układów planetarnych w kosmosie i różnorodności ich struktur. Czytelników Księgi Urantii wcale nie zdziwi, że tych układów zaobserwowano mnóstwo w trakcie misji teleskopu a nawet wcześniej, a nowe wciąż są odkrywane. Wiele z tych układów zawiera kilka planet, krążących wokół macierzystej gwiazdy. Kiedy zaczęły napływać pierwsze wyniki obserwacji z teleskopu, pewne zdziwienie astronomów wywołał fakt, że we wszystkich tych pozasłonecznych układach planetarnych, planety krążą wokół gwiazdy po orbitach leżących w jednej płaszczyźnie, a nie jak w naszym Układzie Słonecznym, gdzie występuje pewne nachylenie do tej płaszczyzny, jak na przykład u Merkurego i Wenus, których odchylenie wynosi około 7 stopni. „Dlaczego są takie płaskie?” dziwi się David Latham z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics. Gdyby nie były „takie płaskie” trudno byłoby zaobserwować układy wieloplanetarne, gdyż teleskop Kepler zauważa planety pozasłoneczne na podstawie zmian w jasności gwiazd przez nie okrążanych, obserwując je w jednej płaszczyźnie.
Odpowiedź na to pytanie przynosi Księga Urantii, wydana po raz pierwszy w 1955 roku, kiedy samo istnienie innych układów słonecznych leżało w sferze hipotez:
Jednak większość układów słonecznych ma pochodzenie zupełnie inne niż wasz... [41:10.2]
Gdzie indziej jest napisane:
Sama Satania składa się z ponad siedmiu tysięcy grup astronomicznych czy układów fizycznych, z których kilka powstało podobnie jak wasz Układ Słoneczny. [41:2.2]
Czyli tylko kilka.
Przekaz 15 Księgi Urantii opisuje dziesięć wybranych, zasadniczych metod powstawania układów planetarnych w kosmosie, przy czym na trzeciej pozycji jest ta metoda, dzięki której powstał nasz Układ Słoneczny:

Kiedy narodzi się słońce, z mgławicy spiralnej bądź spiralnej z poprzeczką, nierzadko wyrzucone zostaje na znaczną odległość. Słońce takie jest w wysokim stopniu gazowe i później, gdy się nieco schłodzi i zagęści, może krążyć w pobliżu pewnej ogromnej masy materii, gigantycznego słońca czy ciemnej wyspy przestrzeni. Takie zbliżenie może nie pociągać za sobą zderzenia a mimo to być wystarczająco bliskie, aby pozwolić grawitacji większego ciała wywołać pływowe konwulsje w mniejszym, powodując tym samym serie pływowych wstrząsów, występujących równocześnie po przeciwległych stronach słońca w stanie konwulsji. W ich apogeum, wybuchowe erupcje wytwarzają serie rozmaitych w rozmiarach skupisk materii, które mogą być wyrzucone poza sferę oddziaływania grawitacji wybuchającego słońca i stabilizować się na swych własnych orbitach, wokół jednego z dwóch ciał rozważanych w tym przypadku. Później większe zbiorowiska materii łączą się ze sobą i stopniowo przyciągają do siebie mniejsze ciała. W ten sposób powstaje wiele stałych planet mniejszego systemu. Taki jest również początek waszego Układu Słonecznego. [15:5.5]

Książka przynosi także szczegółowy opis powstania naszego Układu Słonecznego, w Przekazie 57 rozdziale 5, zbyt jednak obszerny, aby go tutaj zacytować. 
W pierwszej dekadzie XXI wieku człowiek zaczął dokładniej badać układy planetarne. Zarówno ich ilość, jak i budowa okazała się dokładnie taka, jaką opisywała w XX wieku Księga Urantii.

 

Samotne planety

W rozdziale o powstawaniu ciał niebieskich Księga Urantii pisze:
7. Sfery kumulacyjne. Małe planety mogą się powoli kumulować ze znacznej ilości materii krążącej w przestrzeni. Rosną one przez wychwytywanie materii z meteorytów i w wyniku drobnych kolizji. W pewnych sektorach przestrzeni warunki sprzyjają takim sposobom narodzin planet. Wiele światów zamieszkałych miało takie początki. [15:5.9]
Oznacza to, że planety tworzą się i istnieją nie tylko wokół gwiazd, ale również w przestrzeni międzygwiezdnej.  
W maju roku 2011 tygodnik „Nature” doniósł o odkryciu planet we wszechświecie nie związanych z żadną gwiazdą.
„To jest wspaniałe odkrycie i jego konsekwencje dla procesu formowania się planet są ogromne” powiedziała astronomka Debra Fisher z Yale University w New Haven, Connecticut.”
Z kolei „San Francisco Chronicle” donosi w lutym 2012, „Zespół astronomów szukających na Drodze Mlecznej odległych układów słonecznych doszedł do wniosku, że istnieją tysiące, być może miliardy planet „nomadów” unoszących się w galaktyce, nie zakotwiczonych do żadnej gwiazdy. Wiele z tych bezdomnych planet może być ogrzewanych przez radioaktywność wewnętrzną, a jeśli jakakolwiek posiada gęstą atmosferę, może być siedliskiem pewnego rodzaju drobnoustrojowego życia.”

Planety okrążające gwiazdy podwójne

Circumbinary

W Przekazie 15, Księga Urantii mówi: Sfery o niedostatecznej grawitacji. Istnieje krytyczny limit wielkości pojedynczej gwiazdy. Gdy słońce osiągnie ten limit, jeśli nie zwolni tempa obrotów, skazane jest na rozpad; następuje rozerwanie słońca i rodzi się nowa gwiazda podwójna odpowiedniej klasy. Później mogą się formować liczne małe planety, jako produkt uboczny tego gigantycznego rozerwania.[15:5.7.]
W roku 1993, w wyniku obserwacji układu gwiazdy podwójnej PSR_B1620-26 stwierdzono istnienie trzeciego ciała astronomicznego w tym systemie, sugerując na podstawie pięcioletniej obserwacji, że jest to planeta.
We wrześniu roku 2011 odkryto planetę Kepler-16, krążącą wokół gwiazdy podwójnej.  
W roku 2012 na stronie teleskopu Kepler pojawiła się informacja o odkryciu dwu nowych planet, krążących wokół gwiazd podwójnych, Kepler-34 b oraz Kepler-35 b.
W artykule informującym o odkryciu czytamy: „Odkrycie to ugruntowuje fakt, że takie „dwusłoneczne” planety nie stanowią wyjątków, ale raczej są powszechne i jest ich wiele milionów w Galaktyce”. „Chociaż od dawna było to oczekiwane, zarówno w nauce jak i fantastyce naukowej, istnienie planet krążących wokół pary normalnych gwiazd nie było ostatecznie udowodnione przed odkryciem Keplera-16”.

Czarne dziury

Czarna Dziura

Księga Urantii pisze w kilku miejscach o tak zwanych „ciemnych wyspach przestrzeni”, pozostałościach wygasłych słońc, o ciałach nie emitujących światła ani ciepła. [15.6.11]
Sądząc po opisie, mamy tutaj do czynienia z końcowym stadium ewolucji gwiazdy i w grę może wchodzić czarny karzeł, gwiazda neutronowa lub czarna dziura. Gdy idzie o czarnego karła, jest to obiekt raczej hipotetyczny, skoro ostatnie wyliczenia podają, że czas potrzebny na schłodzenie białego karła do poziomu czarnego karła jest dłuższy, niż obecnie uznawany czas istnienia wszechświata (13-14 miliardów lat).
O możliwości istnienia gwiazd neutronowych mówiło się w kręgach fizyków i astronomów w latach trzydziestych ubiegłego wieku, jednak był to wtedy temat dość kontrowersyjny. Upłynęło ćwierć wieku, zanim idea gwiazd neutronowych została potraktowana serio przez większość astronomów i dopiero odkrycie pulsarów, w połowie lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku, przyniosło dowód na istnienie gwiazd neutronowych.
Odkrycie to przyczyniło się również do powszechnego uznania istnienia czarnych dziur, ponieważ gwiazda neutronowa jest niejako stadium poprzedzającym powstanie czarnej dziury. Pierwsze czarne dziury odkryto w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, dzięki badaniu źródeł promieniowania rentgenowskiego we wszechświecie. Ostatnio, do poszukiwania ciemnej materii w galaktykach używa się zjawiska mikrosoczewkowania grawitacyjnego. Tym niemniej faktem pozostaje, że ani istnienie gwiazd neutronowych, ani czarnych dziur nie zostało udowodnione eksperymentalnie przed datą pierwszego wydania Księgi Urantii, która opisuje gwiazdy w ostatnim stadium ich egzystencji, nazywając te obiekty „ciemnymi wyspami przestrzeni”.

 

Gromady gwiazd

Piątego lutego, 2007 roku, na stronie Hubble Space Telescope znalazło się następujące doniesienie prasowe:
„Astronomowie od dawna myśleli, że gromady gwiazd przechodzą pojedynczy cykl narodzin gwiazd, na początku swej egzystencji a potem przechodzą w stabilny stan spokojnego bytu. Świeże obserwacje, dokonane przez NASA Hubble Space Telescope, wykazują jednak, że idea taka może być zbyt uproszczona. Na podstawie analizy rozległej gromady gwiazd NGC 2808 zdobyto dowody na to, że gwiazdy rodzą się w kolejnych cyklach narodzin, przy czym trzy generacje gwiazd formują się we wczesnych początkach życia gromady gwiazd”.

Gromada gwiazd Gromada gwiazd

„Nigdy sobie nie wyobrażaliśmy, że coś takiego może mieć miejsce” - powiedział Giampolo Piotto z Uniwersytetu w Padwie, we Włoszech. „Zaszokowało nas to zupełnie”.
Gromady gwiazd są elementami składowymi naszej Drogi Mlecznej, które powstały w trakcie tworzenia się galaktyki. Są zwartymi grupami, zazwyczaj zawierającymi setki tysięcy gwiazd, trzymanych w skupisku siłami grawitacji.
„Standardowy obraz gromady gwiazd jest taki, że wszystkie jej gwiazdy powstają w tym samym czasie, w tym samym miejscu i z tego samego materiału i razem się kształtują przez miliardy lat” - powiedział Luigi Bedin z Europejskiej Agencji Kosmicznej. „To jest kamień węgielny, na którym buduje się większości badań populacji gwiezdnych. Dlatego zaskoczyło nas znalezienie kilku oddzielnych populacji gwiazd w NG C 2808. Wszystkie te gwiazdy powstały w przedziale 200 milionów lat, w początkach życia tej, liczącej 12,5 miliarda lat gromady gwiazd”.
Badacze stwierdzili, że znalezienie kilku populacji gwiazd w gromadzie gwiazd tak blisko od nas położonej ma poważne implikacje kosmologiczne.
Opis cyklów formowania i rozpraszania gwiazd przynosi Księga Urantii w Przekazie 57, gdy pisze o narodzinach mgławicy, z której w końcu powstało nasze Słońce i cały Układ Słoneczny.
„W pierwotnym stadium rozwoju mgławice mają kształt okrągły, we wtórnym, spiralny; trzecie stadium charakteryzuje się ucieczką pierwszych słońc, podczas gdy czwarte stadium obejmuje drugi i ostatni cykl ucieczki słońc, przy czym macierzyste jądro przeobraża się w gromadę gwiazd, bądź też w odosobnione słońce, funkcjonujące w końcu jako centrum układu słonecznego”. [57.4.1]
To tylko jeden paragraf Przekazu 57, którego cały początek opisuje kilka etapów powstawania gwiazd w mgławicy. Znowu, wydana w 1955 roku Księga Urantii, swymi wiadomościami wyprzedziła o wiele lat odkrycia naukowe.

Układy planetarne

W czasie wydania Księgi Urantii, w połowie ubiegłego wieku, istniały zasadniczo dwie teorie na temat układów planetarnych wokół innych gwiazd. Jedna z nich mówiła, że skoro nie zaobserwowano innych układów, być może Układ Słoneczny jest wyjątkiem w rozległym kosmosie; druga dopuszczała istnienie układów planetarnych wokół gwiazd, ale nie było żadnej zgodności w sprawie tego, jak często takie układy występują. Czy jeden na milion gwiazd, może jeden na tysiąc a może znacznie częściej.
Tylko Księga Urantii twierdziła, że układy planetarne wokół innych gwiazd są nieomal powszechne w kosmosie, opisywała ich własności fizyczne i metody powstawania. Wątek układów planetarnych i planet zamieszkałych przewija się przez wszystkie części Księgi.
W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku astronomowie zaczęli odkrywać układy planetarne wokół najbliższych gwiazd, ale odbywało się to metodą znajdowania nieregularności w ruchu gwiazdy macierzystej. Dopiero w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku, odkrycie planet wokół gwiazd, przy użyciu teleskopu Hubble, ukazało wyraźnie, że układy planetarne są powszechne we wszechświecie. W miarę upływu czasu, odkrywane są wciąż nowe planety, krążące wokół odległych gwiazd.

Dwanaście planet w Układzie Słonecznym

Księga Urantii podaje, że w Układzie Słonecznym jest dwanaście planet (według tej klasyfikacji planet, jaka obowiązywała w połowie ubiegłego wieku).
"...Wyciągnięta została rozległa kolumna gazów słonecznych, nieco spiczasta po obu końcach i znacznie wybrzuszona pośrodku, która na trwałe wyrwała się spod bezpośredniego wpływu przyciągania Słońca.
Ta wielka kolumna gazów słonecznych, oderwana od Słońca, przekształciła się później w dwanaście planet Układu Słonecznego". [ 57.5.6/7]
Astronomowie od dawna wiedzieli o dziewięciu planetach w Układzie Słonecznym i pozostałościach (planetoidach) dziesiątej. W ubiegłym wieku Ceres, znajdującą się w pasie planetoid, nie uznawano za planetę, Plutona nie zaliczano do planet karłowatych.
Karłowatą planetę Makemake odkryto 31 marca 2005 roku, ale o jej odkryciu poinformowano 29 lipca 2005 roku – w tym samym dniu świat się dowiedział o istnieniu jeszcze dwóch innych obiektów transneptunowych, Eris, większej od Plutona i nieco mniejszej Haumei.
Tak więc, dokładnie w 50 lat po pierwszym wydaniu Księgi Urantii, spełniły się jej przepowiednie o istnieniu 12 planet w Układzie Słonecznym (Merkury, Wenus, Ziemia, Mars, Jowisz, Saturn, Uran, Neptun, Pluton, Haumea, Makemeke i Eris).
W sierpniu, roku 2006, obradowało w Pradze Zgromadzenie Ogólne Międzynarodowej Unii Astronomicznej, na którym po raz pierwszy zdefiniowano, co to jest planeta. Według nowej definicji Plutona, Haumeę, Makemake i Eris zaklasyfikowano do kategorii planet karłowatych.
Nie można wykluczyć, że w najbliższym czasie inne odkryte obiekty transneptunowe, o bardziej czy mniej regularnych kształtach, uznane zostaną za planety karłowate, tym samym liczba planet ulegnie znacznemu zwiększeniu według ich nowej klasyfikacji, tym niemniej, według tej klasyfikacji, jaka obowiązywała w ubiegłym wieku, ich liczba wynosi 12.

Supernowa z 1572 roku

11 listopada, 1572 roku, zauważono na niebie gwiazdę, zwaną teraz supernową, która świeciła przez 16 miesięcy. Obserwację nowej gwiazdy opisał w pracy De Nova Stella (1573) duński astronom Tycho Brache. Informację o tej gwieździe podaje również Księga Urantii.
„Ostatnio, jednym z większych kosmicznych wybuchów w Orvontonie była nadzwyczajna eksplozja gwiazdy podwójnej, której światło dotarło do Urantii w roku 1572 n.e. Pożoga ta była tak intensywna, że eksplozję widać było wyraźnie w pełnym świetle dnia”. [41.3.5]
Najciekawsze w tej informacji jest to, że wydana w roku 1955 Księga Urantii pisze o eksplozji gwiazdy podwójnej. Dowód na to, że była to gwiazda podwójna, znaleziono dopiero w roku 2004, kiedy na stronie internetowej Kosmicznego Teleskopu Hubble'a umieszczona została informacja: "Międzynarodowy zespół astronomów ogłosił dzisiaj zidentyfikowanie prawdopodobnych pozostałości gwiazdy towarzyszącej gigantycznej eksplozji supernowej obserwowanej w roku 1572 przez duńskiego astronoma Tycho Brahe i innych astronomów tamtego okresu. Nowe odkrycie dostarcza pierwszego bezpośredniego dowodu na poparcie długo utrzymującego się przekonania, że supernowe typu Ia powstają w systemie gwiazd podwójnych, zawierającym normalną gwiazdę i wypalonego białego karła. Normalna gwiazda wypuszcza materię w kierunki karła, wywołując w końcu eksplozję". [27 października 2004]

Ruch wsteczny

„W każdym układzie astronomicznym ruch wsteczny zawsze jest przypadkowy i pojawia się na skutek kolizyjnego wpływu obcych ciał kosmicznych. Kolizje takie nie zawsze wywołują ruch wsteczny, jednakże ruch wsteczny nie występuje nigdzie, poza tymi układami, które zawierają masy o różnorodnym pochodzeniu”. [57.5.14]
Księga Urantii informowała o tym w roku 1955, kiedy nie odkryto jeszcze żadnego ruchu wstecznego w innym, pozasłonecznym układzie astronomicznym; kiedy nie odkryto żadnego innego, pozasłonecznego układu.
Gwiazda formuje się, gdy zapada się chmura gazu i pyłu kosmicznego. Ruch obrotowy takiej chmury pozostaje niezmienny w trakcie formowania się gwiazdy i towarzyszących jej planet, które powstają z resztek chmury gazowo-pyłowej, tym samym obiegają gwiazdę w tym samym kierunku, w jakim obraca się gwiazda.
Pierwszą planetę poza naszym Układem Słonecznym, która krąży wokół swej macierzystej gwiazdy w kierunku przeciwnym niż obraca się gwiazda, odkryto 11 sierpnia 2009 roku. Planetę nazwano WASP-17b. Następnego dnia po ogłoszeniu odkrycia podano informację o odkryciu innej planety w układzie pozasłonecznym, HAT-P-7b.
W informacji z 11.08.2009 znajduje się zdanie: „odkrywcy [planety] uważają, że niedoszła kolizja mogła wywołać wsteczny ruch orbitalny”
W informacji z roku 1955 [Księga Urantii] czytamy: „ruch wsteczny zawsze jest przypadkowy i pojawia się na skutek kolizyjnego wpływu".

Oddalanie się Księżyca od Ziemi

Moon
Zwierciadło laserowe na Księżycu

„Kiedy tarcia pływowe Księżyca i Ziemi się wyrównają, Ziemia zawsze będzie zwracać się tą samą półkulą w kierunku Księżyca a dzień i miesiąc będą miały taką samą długość, około czterdziestu siedmiu dni. Po osiągnięciu takiej stabilizacji orbit, tarcia pływowe zaczną działać odwrotnie, nie odpychając już Księżyca od Ziemi, ale stopniowo zaczną przyciągać satelitę do planety”. [57.6.3]
Odpychanie Księżyca od Ziemi powoduje powiększanie odległości pomiędzy tymi dwoma ciałami niebieskimi. Księżyc, krążąc po swojej orbicie, faktycznie oddala się nieznacznie od Ziemi, o 3,8 centymetra na rok. Pomiarów takich można było dokonać dopiero po wylądowaniu na Księżycu Apollo 11, w roku 1969, a więc w 14 lat po publikacji Księgi Urantii. Astronauci zostawili na Księżycu specjalne zwierciadła, odbijające promienie lasera wysyłane z Ziemi. Dzięki temu eksperymentowi dokonano ważnych pomiarów orbity Księżyca, krążącego wokół Ziemi i również zaobserwowano, że Księżyc oddala się od Ziemi.

Jonosfera wewnętrzna

Blue Jet

Według Księgi Urantii:
„Najniższe osiem do dziesięciu kilometrów ziemskiej atmosfery to troposfera; jest to strefa wiatrów i prądów powietrznych, które stanowią o zjawiskach pogody. Ponad tą strefą jest jonosfera wewnętrzna a wyżej, ponad nią – stratosfera”. [58.2.6]
Zarówno zwolennicy Księgi Urantii jak i sceptycy uważali to stwierdzenie za błąd i to przez długi okres czasu, ponieważ w atmosferze ziemskiej jonosfera znajduje się ponad stratosferą. Jednak w końcu lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku i na początku dziewięćdziesiątych, czyli ponad trzydzieści lat po pierwszym wydaniu książki, zauważono zjawiska określane jako niebieskie fontanny (Blue Jets), występujące na wysokości 15 – 18 kilometrów nad Ziemią. Gigantyczne fontanny (Gigantic Jets), które obserwuje się najrzadziej, sięgają aż do jonosfery. Geneza powstawania tych wyładowań i towarzyszących im efektów świetlnych nie jest jeszcze w pełni rozpoznana. W Polsce badania tych zjawisk prowadzone są w Wysokogórskim Obserwatorium Meteorologicznym IMGW na Śnieżce. Wyładowań ponad chmurami jest bardzo dużo i są bardzo zróżnicowane, jednak w związku z tym, że trwają bardzo krótko i ich widoczność z Ziemi jest ograniczona, mało jeszcze o nich wiemy. Tym niemniej fakt istnienia tych zjawisk świadczy o tym, że pod stratosferą musi znajdować się warstwa jonosferyczna.
W latach trzydziestych dwudziestego wieku Harlan Stetson publikował swoje artykuły w „The Scientific Monthly”. Ciekawostką może być to, że niektóre oświadczenia zawarte w Księdze Urantii są niemalże „skopiowane” z artykułów Stetsona. Jednak, kiedy Stetson pisze o jonosferze leżącej ponad stratosferą, Księga Urantii niejako koryguje i przekształca jego stwierdzenia, wprowadzając dodatkowy termin „jonosfery wewnętrznej” leżącej pod stratosferą. W świetle ostatnich odkryć niebieskich fontann i podobnych zjawisk związanych z jonizacją atmosfery, rozciągających się od troposfery i wkraczających aż w jonosferę, być może niektóre warstwy atmosferyczne będą wymagały pewnego redefiniowania.
Sceptycy uznają takie „kopiowanie” prawd z ziemskich źródeł za dowód, że Księga Urantii jest plagiatem. Rozumowanie to byłoby słuszne, gdyby nie fakt, że "plagiatem" jest styl wypowiedzi i terminologia a nie treść. Poza tym autorzy Księgi Urantii nigdy nie ukrywali tego, że:
 „kierujemy się zaleceniami władców superwszechświata, mówiącymi, że w trakcie wszystkich naszych prób objawienia prawdy i koordynacji istotnej wiedzy, powinniśmy dawać pierwszeństwo najwyższym istniejącym ideom ludzkim, odnoszącym się do omawianych tematów”. [0.Objaśnienie.1]
Dlaczego autorzy książki tak właśnie postępują wyjaśnia inne oświadczenie: idee, które powstały w ludzkim umyśle, okażą się łatwiejsze do przyjęcia i będą bardziej użyteczne dla wszystkich innych umysłów ludzkich”. [121.8.11]
Podobnie jest z teorią George Gamowa, dotyczącą paliwa naszego słońca i gwiazd. (Artykuł_Kena_Glasziou). Autorzy Księgi Urantii skopiowali niemalże referat Gamowa, ale usunęli z niego błędy, wprowadzając na ich miejsce swoją wiedzę, dotyczącą omawianych zagadnień, która jak się później okazało, była prawidłowa.

Zmysł magnetyczny

kaczki

Księga Urantii twierdzi, że wszystkie organizmy żywe reagują na pole magnetyczne.
 „Cztery punkty kompasu są powszechne i nieodłączne życiu.... Wszystkie stworzenia żywe posiadają w ciele elementy wrażliwe i reagujące na te prądy kierunkowe. U istot żywych czynniki te są powielane w dół, przez wszechświat aż do poszczególnych planet i w połączeniu z siłami magnetycznymi światów tak aktywizują zastępy mikroskopijnych ciał organizmu zwierzęcego, że te komórki kierunkowe zawsze wskazują północ i południe. To jest zmysł orientacji, na zawsze dany istotom żywym wszechświata. Ludzkość nie jest zupełnie pozbawiona świadomości tego zmysłu. Ciała te po raz pierwszy zostały zauważone na Urantii mniej więcej w czasie tej narracji”. [34.4.13]
W momencie wydania książki, w roku 1955, naukowcy nie byli przekonani, że organizmy biologiczne mogą być wrażliwe na niezbyt silne, ziemskie pole magnetyczne. Od początków lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku stopniowo odkrywano, że wiele zwierząt, nie tylko takich jak ptaki wędrowne, posiada zmysł magnetyczny. Książka twierdzi również, że ciała te zostały po raz pierwszy odkryte na Ziemi w czasie tej narracji, czyli w latach trzydziestych ubiegłego wieku. W połowie lat trzydziestych ubiegłego wieku naukowcy odkryli, że tak zwane Ampułki Lorenziniego u rekinów są wrażliwe na pole elektryczne. Jednak dopiero w latach sześćdziesiątych odkryto, że ampułki te są również w wysokim stopniu wrażliwe na pole magnetyczne. Obecnie pojawiają się również inne teorie odnośnie receptorów magnetyzmu. Jak podaje Wikipedia: "Zjawisko magnetorecepcji pozostaje słabo rozpoznane. W 1981 r. Joseph_Kirschvink wysunął hipotezę, iż receptorem magnetyzmu są odkryte w organizmach wielu gatunków kryształy magnetytu, które występują w pobliżu komórek nerwowych. W 2012 r. zespół Davida Anthony'ego Keysa obalił hipotezę magnetytu udowadniając, że kryształy to produkt metabolizmu komórek układu odpornościowego. Od tego czasu za receptory magnetyzmu najczęściej uważa się grupę białek (tzw. kryptochromów), która występuje w siatkówce oka wielu gatunków czułych na magnetyzm (w tym ludzi). Hipoteza kryptochromów nie jest powszechnie uznawana i ma wielu przeciwnków, którzy wskazują, że ziemskie pole magnetyczne jest za słabe by kryptochromy je wykrywały. Badania Xie Can przyczyniły się natomiast do odkrycia białka nazwanego MagR, które wiąże się z żelazem oraz kryptochromem i reaguje na występowanie pola magnetycznego".

Tajemniczy Melchizedek

O Melchizedeku Biblia wspomina kilkakrotnie, poczynając od Księgi Rodzaju:


18. Melchizedek zaś, król Szalemu, wyniósł chleb i wino; a [ponieważ] był on kapłanem Boga Najwyższego,
19. błogosławił Abrama, mówiąc: Niech będzie błogosławiony Abram przez Boga Najwyższego, Stwórcę nieba i ziemi!
20. Niech będzie błogosławiony Bóg Najwyższy, który w twe ręce wydał twoich wrogów! Abram dał mu dziesiątą część ze wszystkiego. (Biblia Tysiąclecia Rdz 14:18-20)
4. Pan przysiągł i żal Mu nie będzie: Tyś Kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka. (Psalm 110:4)


Najwięcej jednak informacji o zagadkowym Melchizedeku przynosi List do Hebrajczyków Apostoła Pawła.


5. Podobnie i Chrystus nie sam siebie okrył sławą przez to, iż stał się arcykapłanem, ale /uczynił to/ Ten, który powiedział do Niego: Ty jesteś moim Synem, jam Cię dziś zrodził,
6. jak i w innym /miejscu/: Tyś jest kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka. (Biblia Tysiąclecia Hbr 5:5-6).
9. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają,
10. nazwany przez Boga kapłanem na wzór Melchizedeka. (Hbr 5:9-10)
19. Trzymajmy się jej jako bezpiecznej i silnej kotwicy duszy, /kotwicy/, która przenika poza zasłonę,
20. gdzie Jezus poprzednik wszedł za nas, stawszy się arcykapłanem na wieki na wzór Melchizedeka.(Hbr 6:19-20)
1. Ten to Melchizedek, król Szalemu, kapłan Boga Najwyższego, wyszedł na spotkanie Abrahama, wracającego po rozgromieniu królów, i udzielił mu błogosławieństwa.
2. Jemu Abraham także wydzielił dziesięcinę z całego /łupu/. Imię jego najpierw oznacza króla sprawiedliwości, a następnie także króla Szalemu, to jest Króla Pokoju.
3. Bez ojca, bez matki, bez rodowodu, nie ma ani początku dni, ani też końca życia, upodobniony zaś do Syna Bożego, pozostaje kapłanem na zawsze.
4. Rozważcie, jak wielki jest ten, któremu sam patriarcha Abraham dał dziesięcinę z najlepszego łupu.
5. Wprawdzie i ci z synów Lewiego, którzy otrzymują kapłaństwo, mają zgodnie z Prawem polecenie pobierania dziesięciny od ludu, to jest od braci swoich, chociaż i ci wywodzą się z rodu Abrahama.
6. Tamten, który nie wywodził się z ich rodu, otrzymał dziesięcinę od Abrahama i pobłogosławił tego, który miał obietnice.
7. Nie ma zaś żadnej wątpliwości, iż to, co mniejsze, otrzymuje błogosławieństwo od tego, co wyższe.
8. Ponadto tu biorą dziesięciny ludzie, którzy umierają, tam zaś ten, o którym wydane jest świadectwo, że żyje.
9. I jeśli się można tak wyrazić, także Lewi, który pobiera dziesięciny, złożył dziesięcinę w osobie Abrahama.
10. Był bowiem jeszcze w lędźwiach praojca swego, gdy Melchizedek wyszedł mu na spotkanie.
11. Gdyby więc doskonałość została osiągnięta przez kapłaństwo lewickie, lud bowiem otrzymał Prawo, oparte na nim, to po co było potrzeba ustanawiać jeszcze innego kapłana na wzór Melchizedeka, a nie na wzór Aarona?
12. Ze zmianą bowiem kapłaństwa musi też nastąpić zmiana Prawa.
13. Ten zaś, o którym się to mówi, należał do innego pokolenia, z którego nikt nie służył ołtarzowi.
14. Wiadomo przecież, że nasz Pan wyszedł z pokolenia Judy, a Mojżesz nic nie wspomniał o kapłanach z tego pokolenia.
15. Jest to jeszcze bardziej oczywiste i wskutek tego, że na podobieństwo Melchizedeka występuje inny kapłan,
16. który stał się takim nie według przepisu prawa cielesnego, ale według siły niezniszczalnego życia.
17. Dane Mu jest bowiem takie świadectwo: Ty jesteś kapłanem na wieki na wzór Melchizedeka.
18. Zostaje przeto usunięte poprzednie Prawo z powodu swej słabości i nieużyteczności. (Hbr 7:1-18)

scrolls

Według Biblii Melchizedek to „Król Sprawiedliwości, Król Szalemu, Król Pokoju” , który żył na Ziemi w czasach Abrahama, który „wyniósł chleb i wino” na powitanie Abrahama, przybywającego po wygranej bitwie. Według Biblii jest to człowiek. Chociaż Apostoł Paweł określa tę postać, jako: „bez ojca, bez matki, bez rodowodu, nie ma ani początku dni, ani też końca życia” traktowane jest to raczej symbolicznie. Według Wikipedii: „Ten fakt, interpretując go na zasadzie fikcji literackiej jako atrybut wieczności, List do Hebrajczyków wykorzystuje, aby ukazać podobieństwo Melchizedeka do Jezusa Chrystusa”.
W Księdze Urantii cały Przekaz 93 poświęcony jest Melchizedekowi. Melchizedek opisywany jest tam jako Syn Boży, który przyszedł na Ziemię w czasach Abrahama, kiedy to „prawdzie objawionej zagrażał zanik w tych tysiącleciach, które nastały po niepowodzeniu misji adamicznej na Urantii” [93.1.1]. Księga Urantii określa Melchizedeka jako postać niebiańską, nie jako człowieka, chociaż posiadającego ziemskie ciało. Jest on jednym z dwunastu Melchizedeków, którym powierzono pieczę nad Ziemią po upadku Adama i Ewy. Według Księgi, Melchizedek przyszedł na Ziemię jako człowiek dorosły i odszedł z niej, nie przechodząc przez bramę naturalnej śmierci; po prostu zniknął któregoś dnia, po skończeniu swojej misji. Wydawać by się mogło, że w swoich twierdzeniach Księga jest odosobniona od powszechnie przyjętego mniemania o Melchizedeku, jako kapłanie i królu Salemu.
W roku 1947, w osadzie Qumran, nad Morzem Martwym, zaczęto znajdować w jaskiniach starożytne zwoje, spisane po hebrajsku, aramejsku i grecku, które zawierały teksty biblijne lub nawiązujące bezpośrednio do Biblii. W jednej z jaskiń znaleziono tekst o Melchizedeku, w którym Melchizedek określany jest wyraźnie jako niebiański wybawiciel, Syn Boży i tytułowany nazwami zazwyczaj zarezerwowanymi dla samego Boga, takimi jak „el” czy „elohim”. W przeciwieństwie do Biblii, jest on tutaj postacią nieziemską.  Tekst ten odkryto jako jeden z ostatnich, w jaskini 11, w Qumran, w roku 1965, a więc dziesięć lat po pierwszym wydaniu Księgi Urantii, która znów podała na swych stronach wiedzę nieznaną ludzkości w tym czasie, gdy się ukazała.

Wikingowie

Wikingowie

Księga Urantii pisze, że rdzenna ludność Ameryki Północnej nie zetknęła się z białymi Europejczykami wcześniej, jak dopiero około roku 1000 n.e.
„W epoce migracji Anditów, czerwone szczepy czystej krwi rozprzestrzeniały się po Ameryce Północnej jako koczownicze plemiona myśliwych, które tylko w niewielkim stopniu zajmowały się rolnictwem. Te ludy i grupy kulturowe były prawie zupełnie odizolowane od reszty świata, od czasu ich przybycia do Ameryk aż do końca pierwszego tysiąclecia ery chrześcijańskiej, kiedy to zostały odkryte przez europejską rasę białą”. [79.5.7]
„Za wyjątkiem Eskimosów w Ameryce Północnej oraz niewielkiej liczby polinezyjskich Anditów w Ameryce Południowej, ludy półkuli zachodniej nie miały kontaktów z resztą świata, aż do końca pierwszego tysiąclecia po Chrystusie”. [79.5.9]
Kiedy Księga Urantii została wydana w roku 1955, oświadczenia takie wydawały się rozmijać z prawdą, gdyż nie istniały dane archeologiczne, wskazujące na kontakt rodzimych mieszkańców Ameryki Północnej z Europejczykami przed odkryciem Ameryki przez Kolumba, w roku 1492.
Pięć lat po wydaniu książki, w roku 1960, w miejscowości L'Anse aux Meadows („Zatoka Meduzy”), w Kanadzie, prowadzono prace wykopaliskowe, w wyniku których odkryto pozostałości osady Wikingów. Odkryto co najmniej osiem budynków, zamieszkiwanych przez Wikingów, razem z kuźnią, tartakiem i małą stocznią. Pierwszym Europejczykiem, który przybył do Ameryki, był Leif Erikson. Założył on osadę Winland. Nazwa pochodzi od winogron, które według dawnej sagi Wikingów rosły w L'Anse aux Meadows, chociaż powszechnie uważa się, że chodzi o porzeczki, z których narody Skandynawii robiły wino. UNESCO uznało odkrytą osadę za światowe dziedzictwo ludzkości.

Przybycie Indian do Ameryki

Indianin

Skoro omawiamy temat Ameryki Północnej, warto nawiązać do sprawy przybycia człowieka czerwonoskórego do Ameryki z Azji. Temat ten poruszał już Ken Glasziou w swoim artykule tym niemniej ostatnie odkrycia rzuciły nowe światło na te sprawy.
„Około osiemdziesiąt pięć tysięcy lat temu względnie czyste resztki rasy czerwonej przeszły w całości do Ameryki Północnej i krótko potem zatonął przesmyk lądowy Beringa, odcinając ich tym samym od reszty świata”. [64.6.5]
Kiedy oświadczenie takie znalazło się w książce, opublikowanej w roku 1955, było sprzeczne z opiniami większości naukowców, którzy utrzymywali, że Indianie przybyli do Ameryki tą właśnie drogą, ale dopiero 12 tysięcy lat temu. W ostatnich czasach nowe odkrycia coraz bardziej przesuwają tę datę wstecz. Większość naukowców „starej gwardii” nie jest skłonna zaakceptować daty wcześniejszej niż 25 tysięcy lat temu. Niemniej jednak, liczne niedawne odkrycia w obu Amerykach wskazują na to, że rodowici Amerykanie byli tam już 40 – 60 tys. lat temu. Chodzi zwłaszcza o stanowiska archeologiczne w Burnham, Oklahoma (1990), El Cedral, Mexico (1999) Monte Verde, Chile (1996). Problem z zaakceptowaniem obfitych danych archeologicznych z ostatnich lat polega po części na tym, że są one niezgodne z powszechnie uznawaną teorią początków gatunku ludzkiego w Afryce. Jest to doskonały przykładem tego, jak trudno jest zaakceptować nowe dane tym naukowcom, którzy oparli swą reputację na „starych teoriach”. Nawiasem mówiąc, nowe odkrycia dokonane w Birmie, w roku 2005, dowodzą, że człowiek ukształtował się ewolucyjnie nie w Afryce tylko w Azji, tak jak twierdzi wydana w 1955 roku Księga Urantii.

Eksterminacja neandertalczyków

Neandertalczyk, albo człowiek neandertalski, to wymarły gatunek człowieka prymitywnego. Pierwszy szkielet neandertalczyka odkopano w roku 1856, w dolinie Neandertal, w Niemczech, stąd nazwa tego gatunku. Pierwsze cechy neandertalskie pojawiły się u hominidów w Europie około 400 – 350 tys. lat temu.  Nendertalczycy wygineli około 30 tys. lat temu. Dlaczego wyginęli? Jest kilka teorii na ten temat.
Jedną z nich jest jest stopniowe wymieranie, w przedziale czasowym 10 – 20 tys. lat, z prostej przyczyny pojawienia się bardziej zaawansowanego gatunku homo sapiens, który niejako wyparł nendertalczyka z zajmowanych przez niego terenów.
Inna teoria mówi o mieszaniu się dwóch gatunków, neandertalczyka i człowieka współczesnego, co doprowadziło do wchłonięcia słabiej zaawansowanej rasy.
Według innej jeszcze teorii, zmiany klimatyczne doprowadziły do wymarcia człowieka neandertalskiego.
Jest jeszcze jedna teoria, która mówi, że neandertalczycy zostali po prostu wybici przez bardziej zaawansowany gatunek homo sapiens. Ostatnie odkrycia potwierdzają tę właśnie teorię. 17 lipca 2009 roku ogłoszono wyniki badań kilku szkieletów neandertalczyków, znalezionych wcześniej w Iraku. Przynajmniej jeden z nich został zabity włócznią. Takie same wyniki przynoszą badania czaszki neandertalczyka, znalezionej we Francji, uszkodzonej ostrym przedmiotem.
Podobną opinię w tej sprawie prezentuje wydana w połowie ubiegłego wieku Księga Urantii: „Migrujący synowie Edenu powoli łączyli się z zaawansowanymi grupami ludzi z rasy niebieskiej, ożywiając ich zwyczaje kulturowe, w międzyczasie tępiąc bezlitośnie resztki rasy neandertalskiej. Taka metoda mieszania rasowego, połączona z eliminacją odmian podrzędnych, wydała tuzin czy więcej grup mężnych i rozwojowych, zaawansowanych ludzi niebieskich, jedną z tych grup nazwaliście kromaniońską”. [80.1.7]
Opisani powyżej synowie Edenu to najbardziej zaawansowana rasa ludzka, bezpośredni potomkowie Adama i Ewy, którzy przybyli na Ziemię (według Księgi Urantii) około 37 tys. lat temu. To właśnie ich rozprzestrzenianie się spowodowało zniknięcie neandertalczyków z kart ludzkiej prehistorii mniej więcej 30 tys. lat temu.

Rozniecanie ognia

fire

Od jak dawna człowiek umiał rozpalać ogień? Księga Urantii twierdzi, że prawie od miliona lat. Pierwsze rozniecenie ognia przez człowieka opisane jest w Przekazie 63 książki.
Dowód na to, że człowiek umiał rozpalać ogień około 400 tys. lat temu znaleziono na stanowisku archeologicznym Terra Amata, we Francji, w roku 1966. Podobne badania, przeprowadzone na stanowisku archeologicznym w Zhoukoudian, w Chinach przesunęły wstecz te datę do 550 tys. lat temu. Ostatnie badania na stanowisku w Zhoukoudian (rok 2009) jeszcze dalej przesunęły wstecz datę, kiedy człowiek umiał rozpalać ogień, do 680 – 780 tys. lat temu.
W roku 2004 odkryto ślady ognia na stanowisku Gesher Benot Ya’aqov w północnym Izraelu. Wcześniejsze wykopaliska na tym stanowisku dowodziły, że pierwsze ślady ognia pochodzą sprzed 790 tys. lat. Najnowsze analizy potwierdzają te wnioski i dowodzą, że nie były to przypadkowe ślady ognia, ale świadectwo nabytej umiejętności. Ślady ognia powtarzają się bowiem w kilku warstwach archeologicznych, w oddzielnych skupiskach, co sugeruje, że mogą to być pozostałości palenisk. „Raz nabyta umiejętność rozpalania ognia była przekazywana z pokolenia na pokolenie” tłumaczy dr Nira Alperson-Afil z Uniwersytetu Hebrajskiego w Jerozolimie.
Jak widać kolejne badania przesuwają datę rozniecania ognia przez człowieka coraz bliżej tej daty, jaką podaje Księga Urantii.

Przybycie pierwszych ludzi do Anglii

Według Księgi Urantii pierwsi ludzie przybyli do Anglii około 900 tys. lat temu.
„900.000 lat temu kunszty Andona i Fonty oraz kultura Onagara wygasały na Ziemi; ku upadkowi chyliły się kultura, religia a nawet obróbka krzemienia.
Były to czasy, w których duże ilości opóźnionych, mieszanych grup ludzkich przybywały do Anglii z południowej Francji”. [64.2.1,2]
Aż do roku 2005 powszechnie sądzono, że pierwsi ludzie pojawili się w Anglii około 500 tys. lat temu. W roku 2001 rozpoczęto zakrojone na szeroką skalę badania starożytnych stanowisk archeologicznych w Anglii (AHOB project). W ciągu kilku lat zdołano ustalić, że człowiek przybył do Anglii po raz pierwszy około 700 tys. lat temu.
W lipcu roku 2010 brytyjski "Guardian" doniósł, że najnowsze odkrycia archeologiczne przesunęły wstecz datę pojawienia się pierwszych ludzi w Anglii o około 250 tys. lat. "Podczas wykopalisk prowadzonych na północno-wschodnim wybrzeżu Wschodniej Anglii, w pobliżu wioski Happisburgh, archeolodzy odkryli 78 kawałków bardzo ostrego krzemienia, ukształtowanych w prymitywne narzędzia do cięcia i nakłuwania.
Te narzędzia kamienne zostały wykopane z osadów, które jak się uważa, odłożyły się albo 840.000 albo 950.000 lat temu, co sprawia, że są to najstarsze ludzkie artefakty znalezione w Wielkiej Brytanii".

Tak więc według najnowszych danych archeologicznych człowiek przybył do Anglii 840 lub 950 tys. lat temu. Naukowe odkrycia potwierdzają, rok za rokiem, dosłownie na naszych oczach, prawdy głoszone przez Księgę Urantii w ubiegłym wieku.

"Historia nie jest taka prosta"

  ancientwoman W roku 2010 Mexican National Institute of Anthropology and History odtworzył wizerunek kobiety żyjącej w Meksyku około 12 tys. lat temu, której szczątki odkryto w roku 2002 w pobliżu karaibskiej miejscowości Tulum. O ile sam obraz kobiety, żyjącej tak dawno, jest sam w sobie ciekawy, ciekawsze są jego interpretacje.

„Antropolodzy od dawna wierzyli, że ludzie przemieścili się do Ameryk w stosunkowo krótkim okresie z niewielkiego obszaru w północno-wschodniej Azji, poprzez tymczasowy korytarz lądowy, który utworzył się w Cieśninie Beringa w epoce lodowcowej" czytamy w USA Today z lipca 2010 roku. "Jednak archeolog Alejandro Terrazas twierdzi, że sytuacja komplikuje się teraz, ponieważ odtworzony wizerunek przypomina bardziej ludzi z Azji południowo-wschodniej, z rejonów takich jak Indonezja. «Historia nie jest taka prosta» mówi Terrazas. «Oznacza to, że Ameryki zostały zaludnione przez sporo różnych migracji nie tylko przez jedną czy dwie fale z północnej Azji przez Cieśninę Beringa»”.

Susan Gillespie, profesor nadzwyczajny wydziału antropologii Uniwersytetu Florydzkiego, komentuje to odkrycie „Niedawno przeprowadzono poważniejsze badania zróżnicowanego pochodzenia tych imigrantów, sposobów ich przemieszczania się oraz dat ich przybycia. Daty zaludnienia Ameryk zostały przesunięte wstecz a wraz ze znalezieniem szczątków wczesnych szkieletów, genetyczne/szkieletowe powiązania z ludnością północno-wschodniej Azji stają się niezbyt jasne”.

Czy Księga Urantii może rzucić jakiekolwiek światło na te problemy?

Kiedy opuściły Azję resztki rasy czerwonej, względnie czystej, było ich jedenaście plemion, liczących nieco ponad siedem tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci. Plemionom tym towarzyszyły trzy małe grupy, mieszanego pochodzenia, z których największa stanowiła kombinację rasy pomarańczowej i niebieskiej. Te trzy grupy nigdy nie zbratały się w pełni z człowiekiem czerwonym i dość wcześnie poszły na południe, do Meksyku i Ameryki Centralnej, gdzie później dołączyła do nich niewielka grupa ludzi mieszanych, żółtych i czerwonych. Ludy te zawierały małżeństwa między sobą i utworzyły nową, mieszaną rasę, która była mniej wojownicza niż człowiek czerwony czystej krwi. W ciągu pięciu tysięcy lat ta zmieszana rasa rozdzieliła się na trzy grupy, zakładając cywilizacje w Meksyku, Ameryce Centralnej i Ameryce Południowej.  [64:7.5]

W Meksyku, w Ameryce Centralnej i w górach Ameryki Południowej, założone zostały późniejsze i trwalsze cywilizacje przez rasę przeważnie czerwoną, ale zawierającą znaczne domieszki rasy żółtej, pomarańczowej i niebieskiej. [79:5.8]

Oznacza to, że stosunkowo czystej rasowo migracji z Azji północno-wschodniej towarzyszyły mieszane grupy ludzkie i to one właśnie zaludniły Meksyk oraz Amerykę Centralną i Południową. W innym przekazie Księga Urantii pisze o rasie pomarańczowej, która wraz z innymi rasami zamieszkiwała Indonezję i która, jak widać z cytowanego fragmentu, przedostała się do Meksyku i Ameryki Centralnej, zmieszana z rasą niebieską. Czyli odkrycia dokonane na początku XXI wieku potwierdzają to, co pisze wcześniej wydana Księga Urantii, aczkolwiek interpretacja tych odkryć, dokonywana przez naukowców, jest jeszcze niejednoznaczna. Czy Księga Urantii pomoże w interpretacji tych odkryć, jednocześnie odtwarzając istotne fragmenty zagubionej wiedzy, dotyczącej epokowych wydarzeń z odległej przeszłości? [101:4.9]

Używam tutaj terminu „rasa” na określenie odrębnych grup ludzkich. Termin ten był powszechnie używany w antropologii lat trzydziestych ubiegłego wieku i tą właśnie terminologię stosuje Księga Urantii. W międzyczasie słowo „rasa”, utożsamiane z pewnymi ideologiami i teoriami, nabrało nieco odmiennego znaczenia i dziś jest coraz rzadziej używane przez naukowców, zastąpione innymi określeniami takimi jak populacja czy grupy etniczne, czyli politycznie poprawną terminologią.

Udomowienie konia

horse Kiedy oryginał Księgi Urantii - The Urantia Book - został wydany w 1955 roku, nie istniały dane archeologiczne mogące zweryfikować oświadczenia książki, kiedy i gdzie udomowiono konia i jak się szerzył ten czynnik cywilizacyjny. W marcu 2009, na stronie BBC_News znalazła się informacja, że koń został udomowiony wcześniej niż dotychczas myślano. Według tych, nowych danych, miało to miejsce w północnym Kazachstanie 5,5 tys. lat temu. Dotychczas jedynym dowodem udomowienia konia były metalowe fragmenty uprzęży, datowane tysiące lat później, znalezione na stanowisku archeologicznym Dereivka na Ukrainie.

To było w roku 2009. W roku 2011, agencja Reutera, opisując odkrycia archeologiczne dokonane w Arabii Saudyjskiej, informuje, że "Cywilizacja Maqar jest bardzo zaawansowaną cywilizacją okresu neolitu. To stanowisko archeologiczne ukazuje wyraźnie źródło udomowienia konia 9 tys. lat temu". 9 tys. lat temu to 7 tys. p.n.e. Zajrzyjmy znowu do Księgi Urantii, co działo sie w tym czasie:

Trzy ostatnie fale Anditów wylały się z Mezopotamii pomiędzy rokiem 8000 a 6000 p.n.e. [78:6.1]

Dziesięć procent wychodzących Anditów szło drogą przez Arabię i weszło do Egiptu. [78:6.5]

Chociaż Andici wlewali się do Europy ciągłym strumieniem, ich głównych najazdów było siedem; ostatnie z nich przyszły na koniach, w trzech wielkich falach. [80:4.1]

Oczywiście samo udomowienie konia mogło nastąpić nieco wcześniej, jednak jego masowe użycie, jako środka przenoszenia dużych grup ludzkich, o czym pisze Księga Urantii, pokrywa się z ostatnimi odkryciami dokonanymi na pustyni w Arabii Saudyjskiej. Szedł tamtędy niewielki tylko procent andickich emigrantów, jednak piaski pustyni są czynnikiem dobrze konserwującym starożytności i wiele ważnych odkryć archeologicznych miało miejsce właśnie na pustyni.

Czy jednak pustynia arabska zawsze była pustynią? Profesor Michael Petraglia z Uniwersytetu Oxfordzkiego, który pracuje nad datowaniem metodą węgla C 14, twierdzi, że: "To stanowisko archeologiczne datuje się wstecz jeszcze dalej niż wcześniej myślano i może dużo powiedzieć o fluktuacjach pomiędzy suchymi i mokrymi okresami Półwyspu Arabskiego. W przeszłości to miejsce musiało być doliną rzeczną z bujną roślinnością. Poprzez ten teren przebiega duża dolina, która kiedyś była rzeką płynącą na zachód, tworzącą wodospady i dostarczającą wodę do położonych niżej, żyznych ziem na zachód od Al-Magar". 

Przez blisko trzydzieści pięć tysięcy lat od dni Adama, kolebka cywilizacji znajdowała się w południowo-zachodniej Azji, rozpościerając się na wschód i nieco na północ od doliny Nilu, poprzez Arabię północną, Mezopotamię i dalej do Turkiestanu. Klimat był tym czynnikiem, który zadecydował o umocnieniu się cywilizacji na tym właśnie obszarze. [81:1.1]

Wielkie zmiany klimatyczne i geologiczne w Afryce północnej i zachodniej Azji zakończyły wczesne migracje Adamitów, odgradzając ich od Europy powiększonym Morzem Śródziemnym, zmieniając kierunek strumienia ich migracji na północ i wschód, do Turkiestanu. Do momentu zakończenia tych wyniesień lądu i związanych z nimi zmian klimatycznych, co nastąpiło około roku 15.000 p.n.e., w cywilizacji światowej zapanowała stagnacja, za wyjątkiem fermentów kulturowych i rezerw biologicznych Anditów, nadal ograniczonych od wschodu górami w Azji a na zachodzie rozprzestrzeniającymi się w Europie lasami. [81:1.2

Ewolucja klimatyczna dokonuje teraz tego, czego nie potrafiły dokonać wszelkie inne naciski, ma zmusić euroazjatyckiego człowieka do porzucenia polowań na rzecz bardziej zaawansowanych zawodów – hodowcy i rolnika. Ewolucja może być powolna, ale jest wyjątkowo skuteczna. [81:1.3]

To właśnie udomowienie konia dało tak wielką przewagę zaawansowanej cywilizacji Anditów, że doniosła swą antyczną kulturę do Europy, niewiele tylko zmienioną. To właśnie dzięki Anditom Europa była tym ogniskiem wrzenia umysłowego, które wydało zaawansowaną cywilizację XXI wieku, rozprzestrzenioną teraz niemal na cały świat. Pustynia arabska, kiedyś bujna roślinnością, była w okresie ostatnich migracji andickich już tylko pustynią, przez którą przechodziły fale jeźdźców, ale się na niej nie osiedlały. Arabowie zalali ten obszar później, już w czasach historycznych.

Kanibalizm

kanibalizm W pobliżu wioski Herxheim, w południowych Niemczech, archeolodzy odkryli kości ludzkie sprzed 7 tys. lat. Badania prowadził Francuz, Bruno Boulestin z University of Bordeaux. Nacięcia znalezione na tych kościach sugerują, że ciała tych ludzi były jedzone. "Składanie ofiar ludzkich w Herxheim jest hipotezą trudną teraz do udowodnienia, jednak mamy dowody, że kilkaset ludzi zostało zjedzonych w krótkim czasie" powiedział Boulestin. Herxheim to jeden z rzadkich dowodów kanibalizmu w Europie, we wczesnym neolicie. Jak dotąd, jedyny wyraźny dowód neolitycznego kanibalizmu pochodzi z francuskiej jaskini, gdzie znaleziono kości liczące 6 tys. lat. Z kolei dwóch niemieckich archeologów, Jörg Orschiedt z Uniwersytetu w Lipsku i Miriam Haidle z Senckenberg Research Institute and Natural History Museumwe Frankfurcie, uważa, że nie mamy tutaj do czynienia z kanibalizmem a znalezione dowody lepiej pasują do hipotezy, że zmarli zostali ponownie pochowani po poćwiartowaniu i oddzieleniu ciała od kości. Dowody stosowania obrzędowego, ponownego pochówku, zauważono w wielu starożytnych społecznościach. Z początku francuski zespół Boulestina także przychylał sie do hipotezy obrzędowego, ponownego pochówku, jednak zmieniono zdanie po dokładnej analizie 217 złożonych ponownie kości z 10 osobników. Więc jednak kanibalizm. Z kolei Orschiedt i Haidle, powołując sie na brak dolnych szczęk i podstaw czaszek, sugerują ponowny pochówek, jako, że te elementy szkieletu były usuwane przed ponownym pogrzebaniem. Twierdzą oni również, że udowodnienie tego, iż starożytni Europejczycy zjadali części ciała ludzkiego jest "prawie niemożliwe". Toczy się dyskusja specjalistów. Francuscy naukowcy twierdzą, że na terenie Niemiec istniał kiedyś kaniblizm, Niemcy temu zaprzeczają.

Tymczasem Księga Urantii ma jednoznaczny pogląd na te sprawy:

Współczesne idee dotyczące wczesnego kanibalizmu są całkowicie błędne; stanowił on część obyczajów wczesnego społeczeństwa. Podczas gdy we współczesnej cywilizacji kanibalizm normalnie budzi odrazę, był on częścią struktury społecznej i religijnej prymitywnego społeczeństwa. Interesy grupy nakazywały praktykowanie kanibalizmu. Wyrósł on z nacisku konieczności i przetrwał na skutek zniewolenia przesądami oraz ignorancji. Był obyczajem społecznym, ekonomicznym, religijnym i wojskowym.

Człowiek pierwotny był kanibalem, lubił ludzkie mięso i dlatego też ofiarował je jako dar żywnościowy dla duchów i swoich prymitywnych bogów.

Kanibalizm był kiedyś nieomal powszechny u rozwijających się ludów. [89:5.1,2,3]

I po co tak się wstydzić i zasłaniać ponownym pochówkiem?

Przesuwanie dat

Opisując historię człowieka, naszej planety a nawet wszechświata, Księga Urantii używa dat nie mieszczących się w żadnym marginesie błędu naukowych koncepcji, dat, które mówią, że to, co podają uznawane teorie, wydarzyło się wcześniej.

W miarę rozwoju nauki, niektóre z tych dat, w wyniku nowych danych, zaczynają się zbliżać do odpowiednich dat w Księdze Urantii. Wiele razy, w publikowanych doniesieniach o nowych odkryciach pojawia się zdanie „wcześniej niż dotychczas uważano”. To właśnie o jednym z takich przypadków pisze prof. Susan Gillespie: „daty zaludnienia Ameryk zostały przesunięte wstecz”.

1. Zaludnienie Ameryk

Przybycie Indian do Ameryki opisywane jest wcześniej w tym artykule i jest to klasyczny przypadek przesuwania daty tego wydarzenia z 12 do 60 tys. lat, coraz bliżej 85 tys. lat podawanych przez Księgę Urantii.

2. Wiek Ziemi

W pierwszej połowie ubiegłego wieku wiek Ziemi określano różnie, od 100 milionów do 3 miliardów lat. Księga Urantii twierdziła, że Ziemia liczy 4,5 miliarda lat, w zaokrągleniu, jak wszystkie daty tej książki. Dziś ta data została przesunięta wstecz do tego okresu, o którym pisze książka i wynosi 4,54 miliarda lat.

3. Dryf kontynentów

W Księdze Urantii, w przekazach 57, 58, 59 i 60, autorzy opisują koncepcję dryfu kontynentalnego, ideę, która po raz pierwszy została ogłoszona przez Alfreda Wegenera w roku 1910.  Jako swą datę początków dryfu, Wegener sugerował okres 200 - 300 milionów lat temu, opinia ta pozostawała dominującą do lat 80 tych, kiedy data ta została cofnięta wstecz do 500 milionów. Ostatnie obliczenia są zbieżne z 750 milionami lat, czasem podanym w Przekazie 57 Księgi Urantii.

4. Göbekli Tepe

Göbekli Tepe przesuwa datę pierwszych większych konstrukcji stawianych przez człowieka do 11,5 tys. lat temu, do tego okresu, w którym, według współczesnych teorii, ludzkość była w zbieracko-łowieckim stadium rozwoju. Nikt się nie spodziewał, że cywilizacja, jak ją dziś rozumiemy, zaczęła sie tak wcześnie. Tylko Księga Urantii pisze: Około dwanaście tysięcy lat temu zaczęła świtać era niezależnych miast. [81:3.3]

5. Rozniecanie ognia

Księga Urantii twierdzi, że człowiek umiał rozniecać ogień od prawie miliona lat. W roku 1966 znaleziono dowód na to, że człowiek umiał rozniecać ogień 400 tys. lat temu. Potem data ta przesunęła się wstecz do 550 tys. lat, następnie do 680 – 780 tys. lat, a w roku 2004 odkryto ślady ognia rozniecanego przez człowieka liczące 790 tys. lat.

6. Przybycie pierwszych ludzi do Anglii

Według Księgi Urantii pierwsi ludzie przybyli do Anglii około 900 tys. lat temu. Aż do roku 2005 powszechnie sądzono, że pierwsi ludzie przybyli do Anglii około 500 tys. lat temu. W roku 2001 rozpoczęto zakrojone na szeroką skalę badania starożytnych stanowisk archeologicznych w Anglii (projekt AHOB). W ciągu kilku lat zdołano ustalić, że człowiek przybył do Anglii po raz pierwszy około 700 tys. lat temu. Kolejna data cofa się wstecz.

7. Tkactwo

Jest w Księdze Urantii wzmianka na temat tkactwa: Adam i Ewa odziani byli w królewskie szaty, w czasie tej uroczystości, formalnego zapoczątkowania ich władzy nad światem. Nie wszystkie sztuki Dalamatii zapomniano na tym świecie; tkactwo wciąż istniało w czasach Edenu”. [74:2.7]

Czasy Edenu to według Księgi okres sprzed 37 tys. lat. Bardzo odległe czasy.

We wrześniu, roku 2009, na stronie Harvard University ukazała się wiadomość o odkryciu tkaniny lnianej liczącej sobie ponad 34 tys. lat. Odkrycia dokonano podczas systematycznych prac archeologicznych w jaskini w Gruzji. W artykule czytamy: „Odkrycie tak starożytnej tkaniny stanowi niespodziankę dla naukowców. Poprzednio znano tylko odciski tkaniny na małym glinianym obiekcie sprzed 28 tys. lat, znalezionym w Dolni Vestonice, słynnym stanowisku archeologicznym w Czechach”. 

Nowe odkrycie znowu cofa wstecz datę początków tkactwa, zbliżając się do czasu wzmiankowanego w Księdze Urantii, chociaż książka pisze również, że tkactwo jest „sztuką Dalamatii” a więc jego początki sięgają jeszcze dalej w przeszłość.

8. Udomowienie konia

Jak widać z wcześniejszego rozdziału, tutaj również daty przesuwają się wstecz od 4,5 tys. lat do 5,5 tys. lat aby na koniec dotrzeć do 9 tys. lat temu, zgodnie z informacjami Księgi Urantii.

 

  Uwaga na pseudosceptyków

Gardner Sceptycyzm, zwłaszcza w nauce, jest niezmiernie pożądany. Sceptycyzm naukowy to praktyczna postawa przyjmowana przez większość społeczności naukowej, która polega na uznawaniu za wiarygodne tylko tych teorii i wyników badań, które spełniają elementarne zasady metodologii naukowej. Jednak oprócz sceptycyzmu istnieje także pseudosceptycyzm. O ile prawdziwy sceptyk zawsze szuka dowodów i prowadzi badania, o tyle pseudosceptyk przejawia tendencje do dyskredytowania bez prowadzenia badań i bez dowodów; częstokroć zakłada, że krytycyzm nie potrzebuje dowodów. O Göbekli Tepe pisze Sceptic’s Dictionary, zwłaszcza o jego odkrywcy: „Nie ma końca przypuszczeniom Schmidta. Uważa on, że ten lud ze starożytnej epoki kamiennej posiadał piwo i narkotyki. Uważa, że Göbekli Tepe zostało porzucone, ponieważ ludzie go «już nie potrzebowali». Tak, a może kosmici mieli coś wspólnego z erekcją i złośliwymi zwierzętami”.

W ten sposób pseudosceptycy rozprawiają się z Klausem Schmidtem, członkiem Niemieckiego Instytutu Archeologicznego. Nie trzeba wielkiej inteligencji, aby krytykować czy ośmieszać. Inny pseudosceptyk, Martin Gardner, w swej książce Urantia: The Great Cult Mystery próbuje ośmieszyć Księgę Urantii. Posuwa się tak daleko, że tworzy własną wersję książki, pisząc o rzeczach, których nie ma w jej tekście, jak to, że kiedyś gołębie były szkolone do przenoszenia ludzi, jako ptaki pasażerskie.*  Jest to przekręcenie paragrafu z Księgi Urantii: W tamtych czasach zaczęto używać gołębi pocztowych, zabieranych w długą drogę w celu wysłania wiadomości lub wezwania pomocy. Grupie Bona udało się wyszkolić wielkie fandory na ptaki pasażerskie, ale wymarły one ponad trzydzieści tysięcy lat temu.[66:5.6.]

W innym miejscu Gardner pisze o tym, że Jezus poszedł na Daleki Wschód ze swymi hinduskimi przyjaciółmi.** Każdy, kto chociaż przejrzał Księgę Urantii wie, że ten Daleki Wschód to kompletna bzdura. Takich „kwiatków” - wytworów Gardnera wyobraźni - jest w jego książce kilkadziesiąt, nie mówiąc już o bezpodstawnych domniemaniach czy naginaniu faktów naukowych tak, aby pasowały do jego teorii. Moja serdeczna rada dla wszystkich pseudosceptyków. Zanim zaczniecie cokolwiek krytykować, zapoznajcie się najpierw uważnie z obiektem waszej krytyki.

  ---------------

Martin Gardner - Urantia: The Great Cult Mystery - wydanie drugie, Prometheus Books, New York 2008

*[str. 219 „We are told in UB that when animals were first domesticated, carrier pigeons were trained to carry messages back and forth. This is plausible enough, but then we are informed that the largest of such pigeons were trained as “passenger birds” to carry humans from here and there.”]

**[str. 359 „It is curious that the UB, which has no truck with reincarnation or with Hindu mysticism, would tell how Jesus toured Greece, Rome, and the Far East with two East Indian friends”.]

~~~~~~~~~~~~~~

Księga Urantii w przekazie 101 przynosi kilka bardzo ciekawych stwierdzeń.
 „Z tego powodu, że świat wasz w zasadzie nie zna swego pochodzenia, nawet pochodzenia fizycznego, wydaje się rozsądne od czasu do czasu przeszkolić was w kosmologii. I zawsze wynikają z tego kłopoty w przyszłości. Prawa dawania objawienia ograniczają nas znacznie, gdyż zakazują udzielania wam nie zdobytej przez człowieka, czy przedwczesnej wiedzy. Przeznaczeniem jakiejkolwiek kosmologii, przedstawionej jako cześć religii objawionej, jest stać się przestarzałą w bardzo krótkim czasie. W związku z tym, przyszli badacze takiego objawienia będą skłonni odrzucić jakikolwiek czynnik autentycznej prawdy religijnej, którą może ono zawierać, gdyż odkryją błędy w części przedstawionych, związanych z nim kosmologii.
Ludzkość powinna zrozumieć, że my, którzy uczestniczymy w objawianiu prawdy, jesteśmy bardzo rygorystycznie ograniczeni instrukcjami naszych zwierzchników. Nie wolno nam o tysiące lat wyprzedzać odkryć naukowych. Objawiający prawdę muszą działać zgodnie z wytycznymi, które stanowią cześć powiernictwa objawieniowego. Nie widzimy możliwości pokonania tych trudności, czy to teraz, czy kiedykolwiek w przyszłości. Orientujemy się doskonale, że podczas gdy fakty historyczne i prawdy religijne tego szeregu prezentacji objawieniowych trwać będą w zapisach przyszłych epok, wiele naszych twierdzeń, dotyczących nauk fizycznych, będzie wymagało korekty w ciągu kilku krótkich lat, na skutek dalszego rozwoju nauki i nowych odkryć. Te nowe odkrycia przewidujemy nawet teraz, lecz nie możemy załączać w zapisach objawieniowych tych, nie odkrytych przez ludzi faktów. Wyjaśnijmy, że objawienia niekoniecznie są natchnione. Kosmologia tych objawień nie jest natchniona. Jest ograniczona naszym zezwoleniem na koordynację i porządkowanie współczesnej wiedzy. Podczas gdy boska i duchowa wnikliwość jest darem, mądrość ludzka musi się rozwijać.” [101.4.1/2] 
Jeszcze ciekawsze stwierdzenie znajdziemy tutaj:
Przeznaczeniem jakiejkolwiek kosmologii, przedstawionej jako część religii objawionej, jest stać się przestarzałą w bardzo krótkim czasie. Dlatego też przyszli badacze takiego objawienia będą się kusić, aby odrzucić jakikolwiek element autentycznej prawdy religijnej, jaką może ono zawierać, ponieważ odkryją błędy w części przedstawionych w nim i związanych z nim kosmologii.[101:4.1]

Jak to rozumieć? Dla wielu pozostanie na zawsze oczywiste, że domniemani ziemscy autorzy książki, kiedy z jednej strony aplikują czytelnikom „proroctwa naukowe”, wyprzedzające aktualny stan wiedzy istniejący w momencie wydania książki, z drugiej strony ubezpieczają się, gdyby coś w tych proroctwach nie wyszło.  Jednak co sądzić o tych 28 przykładach wiedzy proroczej z Księgi Urantii, opisanych w tym artykule, które zostały potwierdzone przez fakty naukowe po jej wydaniu. Piszę o faktach, ponieważ zarówno Wielki Wybuch jak i wiek wszechświata, pozostają na razie w domenie teorii naukowych. Wydaje się, że tylko odległość do galaktyki Andromedy, podana w książce (ok. miliona lat świetlnych), nie jest zgodna ze współczesnymi obliczeniami (2,5 miliona lat świetlnych), jeśli obliczenia te są dokładne.

Nikt nigdy nie kontaktował się z nami, Ziemianami, tak wprost i otwarcie, przekazując zaawansowaną prawdę, dlatego wszelkie dotychczasowe metody myślenia i wyciągania wniosków mogą zawieść, z powodu braku jakichkolwiek analogii. Nie istnieją żadne dowody na ludzkie autorstwo książki, a tylko spekulacje sceptyków, nie oparte na faktach.
Wiedzę, zawartą w książce, można podzielić na dwie części, jedna dotyczy nauk ścisłych, druga zamierzchłych wydarzeń, którymi zajmuje się geologia i archeologia. O ile w pierwszej części występują pewne nieścisłości (odległość do Andromedy) o tyle fakty historyczne podane w książce są zadziwiająco zbieżne z faktami powoli dziś odkrywanymi.
Jest pewien głęboki sens w twierdzeniach istot objawiających, kiedy mówią, że „Podczas gdy boska i duchowa wnikliwość jest darem, mądrość ludzka musi się rozwijać.”
Studium NASA, przeprowadzone przez amerykański ośrodek badawczy Brookings Institution, zlokalizowany w Waszyngtonie, podaje we wnioskach: „Jeśli superinteligencja pozaziemska będzie kiedyś odkryta, rezultaty będą praktycznie nieobliczalne. Domniemywa się, że ze wszystkich grup społecznych, naukowcy i inżynierowie mogą być najbardziej poszkodowani”.
Otrzymanie zaawansowanej wiedzy od wyższej inteligencji spowodowałoby na początku euforię i burzliwy rozwój nowych technologii, później zaś zahamowanie nowych odkryć. Po co się trudzić, jeśli cała wiedza już istnieje i następna jej porcja może być nam znowu kiedyś dana przez wyższą, bardziej zaawansowaną cywilizację, z tego (materialnego), czy z tamtego (duchowego) świata.
Danie cywilizacji czegoś, co sama powinna wypracować, niszczy jej wolę pracy i wolę osiągnięć. Pozostaje wegetujący, bezmyślny twór, który kiedyś był prężną i aktywną cywilizacją.
Mieliśmy tutaj na Ziemi przykład, który może być ilustracją skutków kontaktu, czy wręcz zderzenia, dwu cywilizacji o dość różnych poziomach rozwoju. Gdy Brytyjczycy przybyli do Australii, zastali tubylców w epoce kamiennej, z rozwiniętą mitologią, lecz raczej ubogich w osiągnięcia materialne. Pierwsze żelazne groty do włóczni były robione z gwoździ, przywiezionych przez misjonarzy. Dziś kultura tubylcza praktycznie nie istnieje, zanikła, pozostał z niej tylko jakiś rodzaj folkloru. Alkohol i choroby, które przywiózł biały człowiek, stały się gwoździem do trumny prymitywnej kultury. Polowania się skończyły, gdyż biały człowiek miał i rozdzielał żywność. Licząca czterdzieści tysięcy lat kultura zginęła na skutek zetknięcia z inną, wyższą kulturą. Ale to tylko ludzie z odmiennych poziomów rozwoju, ras i kultur, spotkali się ze sobą. W wypadku zetknięcia z cywilizacją kosmiczną, dewastacja naszej cywilizacji byłaby wielokrotnie większa.
O wiedzy proroczej w Księdze Urantii pisze wielu jej czytelników, takich jak Ken Glasziou biolog, Irwin Ginsburgh fizyk, Philip Calabrese matematyk i Chris Halvorson fizyk. Ich prace znaleźć można w archiwum The Urantia Book Fellowship. Jedyną stroną, w całości poświęconą tym zagadnieniom, jest UBtheNews. Informacje o wiedzy proroczej w książce wielokrotnie były umieszczane na angielskojęzycznej Wikipedii, w artykule poświęconym The Urantia Book. Nieodmiennie są usuwane (przez ostatnie 10 lat) przez zespół edytorów, znanych tylko z przydomków. Dotyczy to również informacji podanej przez laureata Nagrody Nobla, Karry Mullisa. Tylko informacje prof. geologii Marka McMenamina o faktach opisywanych w Księdze Urantii a potwierdzonych przez naukę wiele dekad po jej wydaniu, jeszcze się zachowały w artykule Wikipedii, zepchnięte na samo dno sekcji krytycznej, do której nie należą. Zostały tam umieszczone po długiej i zażartej dyskusji na Wikipedi i wcześniej były wielokrotnie usuwane. Link do The Urantia Book Fellowship też jest systematycznie usuwany. Za to sekcja krytyczna jest rozbudowana do monstrualnych rozmiarów i zajmuje około 1/3 artykułu. Oparta jest ona na wątpliwej jakości "naukowych" wnioskach Martina Gardnera, który nie jest specjalistą w żadnej z opisywanych przez siebie dziedzin. Ktoś się tej książki najwyraźniej boi.

 

Materiały źródłowe:

Księga Urantii - Urantia Foundation 2010 ISBN 978-1-883395-07-0

U źródeł naszej cywilizacji

Eden

http://www.discoveryofatlantis.co
Robert Sarmast - Discovery of Atlantis, Origin Press 2003
http://en.wikipedia.org/wiki/Mediterranean_Basin
http://www.ubthenews.com/Garden_Of_Eden.htm

Niebieskie oczy, blond i rude włosy

http://news.ku.dk/all_news/2008/blue-eyes/%20
http://www.telegraph.co.uk/science/science-news/3323607/Blue-eyes-result-of-ancient-genetic-mutation.html
http://www.springerlink.com/content/2045q6234h66p744/fulltext.html
http://www.sciencedaily.com/releases/2008/01/080130170343.htm
http://www.livescience.com/9578-common-ancestor-blue-eyes.html
http://news.sciencemag.org/sciencenow/2008/02/01-01.html
http://www.telegraph.co.uk/science/science-news/3323607/Blue-eyes-result-of-ancient-genetic-mutation.html

Haplogrupa R1b

https://en.wikipedia.org/wiki/Haplogroup_R1b
https://www.eupedia.com/genetics/origins_of_red_hair.shtml#map
http://www.roperld.com/ybiallelichaplogroups.htm
http://www.eurekalert.org/pub_releases/2011-05/hms-pgr052411.php
http://www.sciencedaily.com/releases/2011/05/110524153536.htm

Kto rządził starożytnym Egiptem

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ramzes_II
Bob Brier, Egyptian Mummies: Unravelling the Secrets of an Ancient Art, William Morrow & Co. Inc, New York. 1994. pp.200-201
http://en.wikipedia.org/wiki/Bob_Brier
Barry J. Kemp – Ancient Egypt Anatomy of Civilisation – Routledge Taylor & Francis Group – London and New York
http://www.burlingtonnews.net/redhairedmummiesegypt.html
http://nowaatlantyda.com/2010/07/27/faraonowie-z-albionu/ 
http://mathildasanthropologyblog.wordpress.com/2008/07/21/mummies-and-mummy-hair-from-ancient-egypt/
http://dsc.discovery.com/videos/king-tut-unwrapped-maternal-dna-match.html
http://www.consciousape.com/news/king-tuts-dna-western-european
http://www.kv64.info/2010/07/was-tutankhamun-european-consideratons.html
http://www.eupedia.com/forum/showthread.php?25663-Pharaoh-Tutankhamun-Akhenaten-and-Amenhotep-III-were-R1b

W dorzeczu Tarym

http://discovermagazine.com/1994/apr/themummiesofxinj359
http://en.wikipedia.org/wiki/Tarim_Mummies
http://www.archaeology.org/0103/abstracts/books.html
http://sino-platonic.org/abstracts/spp097_sino_western.html

Göbekli Tepe

http://www.thedailybeast.com/newsweek/2010/02/18/history-in-the-remaking.html
http://ngm.nationalgeographic.com/2011/06/gobekli-tepe/mann-text%20%20%20%20%20
http://socialevolutionforum.com/2013/05/17/complex-societies-before-agriculture-gobekli-tepe/
http://www.dailymail.co.uk/sciencetech/article-1157784/Do-mysterious-stones-mark-site-Garden-Eden.html
http://www.dainst.org/en/project/goebeklitepe?ft=all
http://archive.archaeology.org/0811/abstracts/turkey.html
https://newsroom.unsw.edu.au/news/science-tech/mathematical-mystery-ancient-clay-tablet-solved

Mark McMeniamin i dryf kontynentów

McMenamin, Mark A. S. (Oct 2000). The Garden of Ediacara: Discovering the Earliest Complex Life (New Ed ed.). Columbia University Press. ISBN 0-231-10559-2.

Neild, Ted (2009). Supercontinent:_Ten_Billion_Years_in_the_Life_of_Our_Planet. Harvard University Press.ISBN 978-0674032453.

Dlaczego są takie płaskie?
http://www.spacedaily.com/reports/Keplers_Astounding_Haul_of_Multiple_Planet_Systems_Just_Keeps_Growing_999.html http://www.space.com/11750-alien-planets-solar-systems-kepler-aas218.html
http://news.softpedia.com/news/How-Multiple-Transit-Solar-Systems-Differ-From-Our-Own-201939.shtml

Samotne planety

http://www.popularmechanics.com/science/space/deep/our-galaxy-is-littered-with-orphan-planets-5766646
http://www.physics.auckland.ac.nz/uoa/home/news/template/news_item.jsp?cid=390480

Planety okrążające gwiazdy podwójne

http://kepler.nasa.gov/news/keplerinthenews/index.cfm?fuseaction=ShowNews&NewsID=180
http://www.astronomy.com/~/link.aspx?_id=80c630be-e29d-416d-97b2-22f3f78b3bdc

Czarne dziury

http://pl.wikipedia.org/wiki/Gwiazda_neutronowa
http://pl.wikipedia.org/wiki/Czarna_dziura

Gromady gwiazd

http://hubblesite.org/newscenter/archive/releases/2007/18/full/
http://pl.wikipedia.org/wiki/Gromada_gwiazd

Układy planetarne

http://en.wikipedia.org/wiki/Extrasolar_planet
http://pl.wikipedia.org/wiki/Planeta_pozas%C5%82oneczna
http://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_gwiazd_posiadaj%C4%85cych_zidentyfikowane_planety

Dwanaście planet w Układzie Słonecznym

http://en.wikipedia.org/wiki/Solar_System
http://pl.wikipedia.org/wiki/Uk%C5%82ad_S%C5%82oneczny
http://pl.wikipedia.org/wiki/1_Ceres
http://pl.wikipedia.org/wiki/Planeta_kar%C5%82owata

Supernowa z 1572 roku

http://pl.wikipedia.org/wiki/Tycho_Brahe
https://www.spacetelescope.org/news/heic0415/
http://en.wikipedia.org/wiki/SN_1572

Ruch wsteczny

http://www.msnbc.msn.com/id/32391095/
http://en.wikipedia.org/wiki/WASP-17b
http://en.wikipedia.org/wiki/HAT-P-7b
http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,6922748,Naukowcy__Odkrylismy_najdziwniejsza_planete_wszechswiata.htmlhttp://pl.wikipedia.org/wiki/WASP-17b

Oddalanie się Księżyca od Ziemi

http://curious.astro.cornell.edu/question.php?number=124
http://www.lpi.usra.edu/lunar/missions/apollo/apollo_11/experiments/lrr/
http://www.jpl.nasa.gov/news/features.cfm?feature=605
http://en.wikipedia.org/wiki/Apollo_11

Jonosfera wewnętrzna

http://www.kil.pb.edu.pl/spip/IMG/pdf_Wy_adowania_atmosferyczne_ponad_chmurami_Anna_Misi_ska.pdfhttp://www.imgw.pl/wl/internet/zz/wiadomosci/_wiad2007/070802001/sniezka.html
http://www.squarecircles.com/urantiabooksourcestudies/atmosphere/rantiaBookSourceStudiesAtmosphere.pdfhttp://www.islandnet.com/~see/weather/elements/bluejets.htm
http://news.nationalgeographic.com/news/2003/06/0625_030625_atmospherethunder_2.html
http://www.ubthenews.com/topics/ionosphere.htm

Zmysł magnetyczny

http://www.ubthenews.com/topics/magnetic_sensitivity.htm
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ampu%C5%82ki_Lorenziniego
http://en.wikipedia.org/wiki/Ampullae_of_Lorenzini
http://www.biolog.pl/article3298.html
http://archiwum.wiz.pl/1998/98041700.asp
http://findarticles.com/p/articles/mi_m1200/is_4_174/ai_n28031227/https://tylkonauka.pl/wiadomosc/najnowsze-badania-wskazuja-ze-czlowiek-posiada-zmysl-magnetycznyhttps://pl.wikipedia.org/wiki/Magnetorecepcja

Tajemniczy Melchizedek

Biblia Tysiąclecia (Wydawnictwo Pallottinum Poznań - Warszawa 1988)
The Dead Sea Scrolls, a new translation (Hodder & Stoughton - Australia 1997)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Melchizedek
König Waldenfels – Leksykon religii (VERBINUM - Warszawa 1997)
http://dss.collections.imj.org.il/

Wikingowie

http://en.wikipedia.org/wiki/Norse_colonization_of_the_Americas
http://anthropology.si.edu/outreach/anthnote/Fall00/anthnote.html
http://www.mnh.si.edu/vikings/1137.html
http://pl.wikipedia.org/wiki/L%27Anse_aux_Meadows
http://www.ubthenews.com/topics/vikings.htm

Przybycie Indian do Ameryki

http://www.sciencedaily.com/releases/2004/11/041118104010.htm
http://en.wikipedia.org/wiki/Indigenous_peoples_of_the_Americas
http://www.washingtonpost.com/wp-srv/inatl/americas/feb/17/artifact.htm
http://www.srarp.org/research/research.html
http://www.jqjacobs.net/anthro/paleoamericans.html
http://www.aikenstandard.com/FeatureColumns/612-TomMack
http://www.indiancountrytoday.com/national/47924372.html
http://www.usatoday.com/tech/science/discoveries/2009-07-01-fossil-evolution_N.htm

Eksterminacja neandertalczyków

http://www.livescience.com/history/090721-neanderthal-murder.html
http://blastmagazine.com/the-blogs/terra/2009/07/did-we-kill-the-neanderthals/
http://en.wikipedia.org/wiki/Neanderthal_extinction_hypotheses https://en.wikipedia.org/wiki/Neanderthal_extinction
http://wyborcza.pl/1,75476,6626233,Neandertalczyk_mniam__mniam_.html
http://www.diabetesdaily.com/forum/diabetes-news/28260-fernando-rozzis-new-study-early-man-did-not-only-eat-plants
http://www.foxnews.com/story/0,2933,520549,00.html
Time (australian edition) 10 August 2009-08-26
James Shreeve – The Neandertal Enigma, University of Chicago press 1986
Richard Rudgley – Lost Civilisations of the Stone Age, Arrow Books Limited 1999

Rozniecanie ognia

http://news.bbc.co.uk/2/hi/science/nature/3670017.stm
http://en.wikipedia.org/wiki/Fire
http://archaeology.about.com/od/gterms/g/gesher_benot.htm
http://discovermagazine.com/1996/jan/afireplaceinfran673
http://anthro.palomar.edu/homo2/mod_homo_3.htm
http://archaeology.about.com/b/2009/03/17/peking-man-and-the-use-of-fire.htm

Przybycie pierwszych ludzi do Anglii

http://www.nhm.ac.uk/hosted_sites/ahob/AHOBI/index_2.html
http://www.channel4.com/history/microsites/T/timeteam/2007_dogger_ancient.html
http://www.ubthenews.com/topics/foxhall_1.htm
http://www.guardian.co.uk/science/2010/jul/07/first-humans-britain-stone-tools

„Historia nie jest taka prosta”

http://phys.org/news199120922.html
http://usatoday30.usatoday.com/tech/science/discoveries/2010-07-26-ancient-american-woman_N.htm?csp=34

Udomowienie konia

http://www.reuters.com/article/2011/08/25/uk-saudi-archaeology-idUSLNE77O01R20110825%20%20%20%20%20
http://www.bbc.co.uk/news/world-middle-east-14658678
http://www.middle-east-online.com/english/?id=47796
http://www.bbc.co.uk/news/science-environment-17943974
http://www.sciencedaily.com/releases/2009/03/090305141627.htm
http://news.bbc.co.uk/2/hi/science/nature/7926235.stm
http://www.pnas.org/content/109/21/8202.abstract?sid=fd86769e-8478-44c9-8af7-a85a5edac3ff
http://www.bbc.co.uk/news/science-environment-21538969

Kanibalizm

http://www.sciencenews.org/view/generic/id/50351/description/Contested_signs_of_mass_cannibalism_
http://www.sott.net/article/198289-Contested-Signs-of-Mass-Cannibalism

Przesuwanie dat

2. Wiek Ziemi

http://en.wikipedia.org/wiki/Age_of_the_Earth

7. Tkactwo

http://www.eurekalert.org/pub_releases/2009-09/hu-ado090809.php

Uwaga na pseudosceptyków

http://skepdic.com/gobeklitepe.html
http://en.wikipedia.org/wiki/Pseudoskepticism

 

Powrót na stronę główną


 
Witryna ta reprezentuje prywatne poglądy tłumaczy Księgi Urantii i nie jest związana z żadną organizacją zajmującą się rozpowszechnianiem nauczania książki.
 
Małgorzata i Przemysław Jaworscy

Web
Analytics

Web design created by Solar
Wersja na urządzenia mobilne:
Nous Artur Spasiński
Napisz do Nas: pmjaworski [at] optusnet.com.au