Księga Urantii - The Urantia Book
okladka
Menu
KU | Religie
KU | Humanizm
KU | Nauka

Dr. Meredith J. Sprunger

DAR OBJAWIENIA

 

Artykuł ten jest próbą przedstawienia podstawowych faktów i niektórych prawd z Księgi Urantii, tak, aby ktoś nie zaznajomiony z książką, mógł w stosunkowo krótkim czasie uzyskać w miarę dokładny obraz jej nauk. Poniższe streszczenie nie obrazuje jednak odpowiednio wielkiej duchowej wartości Księgi Urantii, a przedstawione jest tylko w celu poglądowym. Przegląd tak skondensowany nie prezentuje wielu prawd książki oraz szerokiego, wszechświatowego ujęcia Rzeczywistości.

Wprowadzenie

Żyjemy w jednym z wielkich, przełomowych okresów historii. Społeczeństwo przeszło więcej przemian w ostatnim stuleciu, niż w poprzednich dwu tysiącach lat. Odkrywamy sekrety mikrokosmosu i zaczynamy podróżować w przestrzeni kosmicznej. Wielkie kroki naprzód poczyniono w opanowaniu naszego środowiska fizycznego i w kierowaniu nim. W ubiegłym wieku stworzyliśmy nową fizykę, nową astronomię, nową psychologię oraz zapoczątkowaliśmy nową epokę filozoficzną.

Cywilizacja zmienia kurs wtedy, kiedy nowe punkty widzenia rzeczywistości przemieszczają myślenie ludzkie na nowe tory rozwoju. Wydaje się, że jesteśmy na granicy jednej z takich pojęciowych transformacji. Społeczeństwo nasze być może znajduje się na krawędzi następnej rewolucji w sposobie widzenia naszego świata i wszechświata. Epoka współczesna rozpoczęła się mniej więcej w połowie XVII wieku, kiedy to stary system autorytetu scholastycznego zaczął się załamywać pod wpływem nauki empirycznej. Wkrótce nawet prosty człowiek zaczął sobie uświadamiać, że żyjemy w świecie, w którym rzeczy stosują się do praw naukowych. Przez setki lat naukowo-techniczne ramy odniesienia kształtowały cywilizację zachodnią. Mamy wybitne osiągnięcia w rozwoju naukowym, jednak wśród czarów elektronicznych, komputerów i podróży kosmicznych, coś idzie na opak; nasza koncentracja na rzeczywistości została zamglona. Istnieje wielka dezorientacja w sprawach wartości i powszechne poczucie braku sensu.

Nowe dane

Naukowcy z różnych dyscyplin, od fizyki do psychologii, oraz uczeni nauk humanistycznych, wszyscy odkrywają dowody nowego, lecz wciąż w znacznej mierze ukrytego czynnika, kształtującego rzeczywistość, zwanego czasami "tworzywem umysłowo-duchowym", którego nie obejmują nasze obecne systemy filozoficzne i systemy wierzeń. Generalnie uznaje się, że nasze poglądy na świat potrzebują szerszej koncepcji rzeczywistości. Szerzy się głód całościowego ujęcia ostatecznego planu. Nasze społeczeństwo przechodzi zbiorową, psychologiczną i duchową reorientację, równoważną w swoim znaczeniu z pojawieniem się chrześcijaństwa na ruinach cywilizacji grecko-rzymskiej.

Nowa wizja rzeczywistości

Tysiące zrównoważonych i spostrzegawczych ludzi, z rozmaitymi poglądami religijnymi, wierzy, że klucz do zapoczątkowania tej nowej epoki duchowej znajduje się w nauczaniu Księgi Urantii. Jest to jedno z najbardziej obiecujących źródeł twórczej myśli w filozofii, religii oraz kulturze naszego współczesnego świata. Wśród tych, którzy czytali książkę, występuje przytłaczająca zgodność w opiniach, że uzyska ona powszechne uznanie za jej wysoką jakość duchową i poszerzoną wizję rzeczywistości. Na swoich dwu tysiącach stron Księga Urantii przedstawia zintegrowany obraz wszechświata. Jej wszechogarniające ujęcie dynamiki cywilizacji i kultury rzutuje mądrością na każdą prawie dziedzinę ludzkich wysiłków. Księga Urantii ma doniosłość Piątego Epokowego Objawienia, a jednak jej orędzie jest bezpośrednie i życzliwe. Usiłuje ona działać w procesie ewolucyjnym i poprzez ten proces, jak też w obrębie społecznych instytucji naszego świata. Po raz pierwszy w historii naszej planety mamy spójny i zintegrowany obraz natury rzeczywistości, kosmologii wszechświata oraz historii progresywnego rozwoju objawienia na naszym świecie.

Zintegrowany wszechświat

Zanim będziemy mogli zrozumieć historię objawienia, musimy dowiedzieć się nieco o naturze rzeczywistości i organizacji wszechświata, w którym żyjemy. Bóg, Pierwsze Źródło i Centrum wszystkich rzeczy i istot, jest pierwotny w stosunku do rzeczywistości; jest Ojcem Uniwersalnym całego stworzenia. Bóg jest duchem i powinniśmy uważać go za stwórcę, kontrolera i nieskończonego podtrzymywacza wszystkich rzeczy. Jest on nieskończony, wieczny, prawy, sprawiedliwy, kochający, miłosierny, wszechmocny, wszechobecny i wszechwiedzący. Bóg jest osobą, która może znać oraz być poznaną; jest osobowością i czymś nieskończenie więcej. Trójca -- Ojciec Uniwersalny, Wieczny Syn i Nieskończony Duch -- przebywa na Wyspie Raj, w centrum wszechświata wszechświatów. Wyspa Raj otoczona jest przez sześć koncentrycznych poziomów kreacji astronomicznej. Pierwszy z tych poziomów wszechświata składa się z doskonałych światów wzorcowych Wszechświata Centralnego -- Havony. Ten wszechświat doskonałości jest na wiele sposobów podobny do platońskiej wizji "idei doskonałych", Ostatecznej Rzeczywistości i koncepcji nieba w chrześcijaństwie tradycyjnym. Raj i Wszechświat Centralny otoczone są przez siedem ewoluujących wszechświatów z niezliczonymi jednostkami astronomicznymi, galaktykami, konstelacjami i systemami gwiezdnymi -- pełnymi zamieszkałych planet. Raj, Havona i siedem superwszechświatów zamieszkałe są przez niebiańskie istoty o rozmaitych i złożonych zdolnościach oraz możliwościach, stosownie do ich specyficznych obowiązków i odpowiedzialności. Poza tymi, zamieszkałymi obecnie segmentami kosmosu, znajdują się cztery gigantyczne poziomy przestrzeni zewnętrznej. Miriady galaktyk gwiezdnych tej niewiarygodnie rozległej kreacji, znajdującej się teraz w trakcie tworzenia, są niezamieszkałe, lecz pewnego dnia będą z pewnością zaludnione.

Unikalny plan stworzenia

Podstawową jednostką administracyjną siedmiu superwszechświatów jest wszechświat lokalny, złożony z konstelacji, systemów gwiezdnych i słońc razem z ich rodzinami zamieszkałych planet. Po tym jak Ojciec Uniwersalny, o świcie wieczności, powołał do istnienia Wyspę Raj i Wszechświat Centralny, ustanowił on plan stworzenia dla skończonych wszechświatów ewolucyjnych. Ojciec Uniwersalny i Wieczny Syn dali początek Rajskim Synom Stwórcy klasy Michała, którzy otrzymali moc i zostali mianowani stwórcami wszechświatów lokalnych oraz światów czasu i przestrzeni. Każdy Syn Stwórcy jest unikalny w swej naturze i osobowości; każdy jest "jedynym zrodzonym Synem" dla swego wszechświata. Syn Michał jest w swoim wszechświecie uosobieniem Ojca Uniwersalnego i Wiecznego Syna. Wszyscy, którzy idą w jego wszechświecie do Ojca, przechodzą przez jego łaskawą opiekę. Każdy Syn Stwórcy musi zdobyć swą władzę przez wcielanie się w swoim wszechświecie w formy różnych klas istot stworzonych. Ten szeroki obraz wszechświata, w którym żyjemy, musimy zachować w pamięci, jeśli mamy zrozumieć historię objawienia. W dodatku do wiedzy o makrokosmosie, potrzebujemy informacji o początku, naturze i rozwoju naszego świata, Urantii, zanim wiele wydarzeń z objawienia da nam ogólny pogląd i nabierze właściwego znaczenia.

Pochodzenie Urantii

Ziemia

Nasze słońce zostało wyrzucone po torze spiralnym z mgławicy Andronover, miliardy lat temu. Nasz świat i jego siostrzane planety powstały z materii wyciągniętej ze słońca przez duże, przechodzące w pobliżu ciało niebieskie. Kiedy powierzchnia Ziemi ochłodziła się wystarczająco dla ukształtowania atmosfery i kiedy wody oceaniczne stały się słone, Nosiciele Życia stworzyli formę życia opartą na chlorku sodu. Życie rozwijało się miliony lat dzięki nieodłącznym mu potencjałom ewolucyjnym, postępując poprzez erę życia morskiego i wczesną erę życia lądowego, by jakieś pięć milionów lat temu dojść do stadium ssaków. Istnieje kontrola nadrzędna ewolucji; jest ewolucja zatem, w swej całościowej formie, zawsze celowa. Wczesne istoty ludzkie pojawiły się około miliona lat temu. Wiele grup wczesnych autochtonów, plemiona heidelberskie i neandertalskie oraz różne rasy kolorowe panowały okresowo nad znacznymi obszarami świata. Pierwsze pół miliona lat historii ludzkiej naszych wczesnych przodków nacechowane było prymitywnymi, ewolucyjnymi zmaganiami o przetrwanie. Życie kontrolowały strach i tradycja. Ludzie byli myśliwymi i wojownikami. Wędrowali po ziemi w poszukiwaniu bizonów, jeleni i innych zwierząt, których używano do jedzenia, na ubranie i narzędzia. Kobiety, zdominowane przez mężczyzn, cierpiały długo wykonując obowiązki domowe i roboty rolne. Potrzeba żywności, pociąg seksualny, poszukiwanie schronienia przed niebezpiecznymi zwierzętami, przerażające żywioły i katastrofy naturalne zajmowały naczelne miejsce w życiu wczesnych ludzi. Powtarzające się epoki lodowcowe, trzęsienia ziemi, choroby i liczne inne niemożliwe do kontroli trudności sprawiły, że wcześni ludzie wierzyli, iż różne duchy i widma odpowiedzialne były za takie wypadki. Wszystkie takie trudności pomagały ugruntować ludzkie wartości i tradycje. Gdy świat się zaludniał, stopniowo rozwinęła się cywilizacja i kultura, tworząc różne instytucje społeczne.

Ewolucja a objawienie

Ewolucja jest powolnym procesem, opartym na stwórczej mocy działającej z niebiańskiej inicjatywy i ma na celu przeprowadzenie modyfikacji biologicznych, ulepszeń umysłu, udoskonaleń społecznych i rozwoju duszy, na podstawie czego mogą być stworzone warunki dla zaawansowanego rozwoju człowieka. Ewolucja funkcjonuje wraz z objawieniem, w dynamicznym i uzupełniającym się wzajemnie oddziaływaniu. Istnieją dwa typy objawienia: osobiste czy autoobjawienie i planetarne czy objawienie epokowe. Osobiste objawienie jest dziełem zamieszkującego człowieka ducha Bożego i zdarzyć się może podczas doświadczenia życiowego jednostki. Epokowe objawienia są okresowe i dawane światu przez nadzorujące go niebiańskie osobowości z wszechświata. Ogólnie mówiąc, nie można otrzymać objawienia, zanim nie ma dla niego ewolucyjnie wypracowanej gotowości; a religia nie zostaje udoskonalona przez epokowe objawienie tak długo, jak długo dynamika duchowa poprzedniego objawienia nie przestaje stymulować odpowiedniego, twórczego wzrostu w rozwoju ewolucyjnym, albo zanim nie pojawi się potrzeba większej i głębszej wizji rzeczywistości dla stymulacji postępu planetarnego.

Objawienia epokowe przekształcają i zmieniają na zawsze historię planetarną. Oszczędzają cywilizacji sporo czasu przy porządkowaniu i integrowaniu różnych ewolucyjnych faktów i prawd oraz przedstawiają je w formie całościowego obrazu. Czasami takie planetarne objawienia wypełniają brakujące luki w historii, podczas gdy jednocześnie prezentują rozbudowaną prawdę duchową, która prowadzi ludzkość ku epoce głębszego zrozumienia wzajemnego i miłości. Epokowe objawienia dostarczają nowych punktów widzenia całej cywilizacji. Na takim powiększonym i rozszerzonym fundamencie prawdy ludzkość zaczyna kształtować nowe formy rozwoju, aby zaktualizować i udoskonalić społeczeństwo.

Dzięki objawieniu religia ożywia się gwałtownie. W następstwie takich, objawieniowych przełomów, pojawiają się prorocy i kapłani w istniejących religiach świata, aby przedstawić na nowo starożytne prawdy i dać nowy punkt odniesienia ich współczesnym wyrażeniom. Przywódcy religijni inspirują tworzenie nowych religii, które dają pełniejszą ekspresję ewolucyjną epokowemu objawieniu, wolną od więzów tradycji. Wraz z przybyciem Księgi Urantii, wchodzimy w posiadanie zrozumiałego i spójnego obrazu historii epokowych objawień, które są solidnie zakorzenione w dziejach planetarnych. Nasz świat otrzymał pięć następujących, epokowych objawień:

1. Dalamatyńskie nauki Księcia Planetarnego (około 500.000 lat temu).

2. Edeniczne nauki Adama i Ewy (około 38.000 lat temu).

3. Nauczanie Machiventy Melchizedeka w Salem (około 4.000 lat temu).

4. Jezus z Nazaretu (około 2.000 lat temu).

5. Księga Urantii (około 70 lat temu).

KSIĄŻĘ PLANETARNY

Pierwsze epokowe objawienie dla Urantii miało miejsce około 500.000 lat temu, kiedy to nasz Książę Planetarny, Caligastia i stu członków jego cielesnego personelu, przybyli z Jerusem, zarządu naszego systemu Satanii (najniższej administracyjnej sekcji wszechświata lokalnego). Caligastia był niewidzialny dla oczu ludzkich, lecz jego nadludzki personel został zmaterializowany jako ludzie i nawiązali oni pełny kontakt z ludzkością. Pięćdziesięciu mężczyzn i pięćdziesiąt kobiet znajdowało się tym samym wystarczająco blisko ludów planety, aby się dobrze porozumiewać, podczas gdy w tym samym czasie wzbudzali oni szacunek i ożywiali lojalność. Wraz z przybyciem Księcia i jego personelu, Najwyżsi Ojcowie przysłali na Urantię drzewo życia z Edentii (zarząd konstelacji Norlatiadek). Owoc drzewa życia umożliwiał cielesnemu personelowi życie przez czas nieokreślony, tak długo jak mieli do niego dostęp. Normalnie, Książę Planetarny przybywa na zamieszkałą planetę zaraz jak tylko rozwiną się u ludzi zdolności czczenia i nabywania mądrości, oraz jak rozwinie się u nich wola i percepcja prawdy. Ponieważ Urantia jest planetą eksperymentalną, Nosiciele Życia potrafili doprowadzić do wczesnego pojawienia się woli. Wszelako uznano za właściwe przełożenie przybycia Caligastii do tego czasu, kiedy ludzka populacja będzie bardziej ustabilizowana. Pojawienie się Księcia i jego personelu było zgrane w czasie z odpowiednią gotowością ludów planety do przyspieszenia rozwoju ewolucyjnego. Ewolucja biologiczna postępowała zadowalająco a pół miliarda ludzi rozrzucone było na obszarze Azji, Bliskiego Wschodu, Afryki i Europy.

Dalamatyńska stolica

Zaraz po przybyciu na Ziemię, cielesny personel zaczął budować miasto, Dalamatię. Miejsce budowy zostało zlokalizowane w rejonie Zatoki Perskiej, znanym w historii pod nazwą Mezopotamii. Dalamatia była pięknym, lecz nieskomplikowanym miastem, otoczonym ścianą o wysokości dwunastu metrów. To centrum zarządzania zapewniało odpowiednie warunki do życia dla członków personelu oraz do ich działania, zapewniało im ochronę i wywierało także odpowiednie wrażenie, wzbudzając szacunek i podziw u otaczających ludów. Mezopotamia była wtedy żyzną krainą obfitującą w zwierzęta i rośliny. Właściwości te, wraz z łagodnym klimatem, tworzyły idealne środowisko dla działalności zarządu planetarnego.

Rady doskonalenia planetarnego

W celu rozwinięcia i ulepszenia podstawowych instytucji cywilizacyjnych i kulturowych Caligastia zorganizował dziesięć autonomicznych rad. Każda rada zarządzana była przez członka personelu Księcia i składała się z dziewięciu innych asystentów, również członków personelu. Pięć rad ukształtowało strategię działania w celu poprawy fizycznych warunków życia. Grupy te zajmowały się produkcją żywności i dobrami materialnymi, programami poprawy zdrowia, udomowieniem i stosowaniem zwierząt, zwalczaniem zwierząt drapieżnych, rozwojem wytwórczości oraz wymiany. Dwie rady koncentrowały się na ulepszaniu systemu rządzenia, poprawie związków międzyplemiennych i na arbitrażu prawnym. Edukacja była zasadniczym zadaniem dwu innych rad, które usiłowały szerzyć wiedzę, promować sztukę i naukę oraz zachowywać informację w społeczeństwie. Wreszcie rada kierowana przez Hap, została przeznaczona dla promowania religii objawionej. Takie programy, inicjowane w różnych radach, ogółem biorąc dawały rezultaty i pomagały otaczającym plemionom stopniowo doskonalić życie planetarne, budowane na fundamencie uprzednio istniejącego społeczeństwa. Dalamatia przyciągała mężczyzn i kobiety o najlepszych umysłach i charakterach, gdzie nauczano ich i odsyłano z powrotem, jako emisariuszy do ich ludów. Zwyczaje i obyczaje Dalamatii nie były narzucane innym kulturom. Zamiast tego Książę i jego personel działali cierpliwie w kierunku ulepszenia i zaawansowania wiekowych tradycji każdego plemienia. Zachęcano do życia rodzinnego za przykładem personelu Księcia, który utworzył pięćdziesiąt wzorowych rodzin, gdzie adoptowane dzieci były wychowywane i kształcone. Dorastająca młodzież uczyła się trzy lata w szkołach Dalamatii, po czym była uznawana za dojrzałą do małżeństwa i odsyłana z powrotem do swych poszczególnych plemion i ras. We wszystkich naukach Księcia i jego personelu kładziono główny nacisk na hodowlę zwierząt i uprawę roli.

Religia Dalamatii

Doskonalenie prymitywnego umysłu i rozwój ludzkich idei duchowych były procesami powolnymi. Podstawowym celem rady religii objawionej było przetworzenie politeistycznej praktyki strachu przez duchami w bardziej zaawansowane, monoteistyczne ukierunkowanie -- strachu przed Bogiem. Personel Księcia nie nauczał objawienia, które mogłoby skomplikować rozwój ewolucyjny. Ponieważ świat duchowy uważany był za potężny i niebezpieczny, ludzie ówcześni niewielką mieli znajomość doświadczenia duchowego z pierwszej ręki. W odpowiedzi na prośby Dalamatian o jakąś formę obrzędu religijnego, rada religii objawionej dała im siedem pieśni religijnych i codzienne formuły pochwalne. Hap dał później tym wczesnym ludom kod postępowania, zawierający siedem przykazań, znanych jako "Droga Ojca". Sześć z tych przykazań pojawiło się ponownie, wiele wieków później, pośród dziesięciu przykazań Mojżesza.

Nadzieje i katastrofa

Misją Księcia Planetarnego było założenie centrum cywilizacji, które mogłoby wnosić swój wkład w poprawę ludzkich warunków życia przez całą historię planety. Wyobraźcie sobie jak wyglądałby dziś nasz świat, jeśli mielibyśmy centrum kulturowe, ustalające standardy doskonałości, istniejące przez setki tysięcy lat! Życie w Dalamatii kwitło przez 300.000 lat. Zostały wypracowane nowe metody wytwarzania żywności i jej przechowywania, zostały udomowione zwierzęta, budowano domy, w których używano systemu kanalizacji. Pojawiły się początki podstawowej wytwórczości. Został wprowadzony alfabet, zawierający dwadzieścia pięć liter a biblioteka Dalamatii miała ponad dwa miliony oddzielnych zapisów. Rozwijały się sztuka i nauka a związki międzyplemienne w pobliżu Dalamatii były względnie pokojowe i kooperatywne. Cały ten postęp został zniszczony, kiedy nasz Władca Systemu, Lucyfer, proklamował swą "Deklarację Wolności" i wszczął bunt przeciwko rządowi naszego Syna Stwórcy, Michała. Lucyfer był błyskotliwym Synem Lanonandekiem z naszego wszechświata; pycha przywiodła go do nieszczerości, samozłudy i iluzji. Jego pierwszy zastępca, Szatan, wraz z trzydziestoma siedmioma Książętami Planetarnymi z systemu Satanii i znaczną liczbą osobowości anielskich, przyłączyli się do buntu. Lucyfer wydał manifest, który głosił:

1. Ojciec Uniwersalny z Raju nie istnieje. 2. Żaden system lokalny czy poszczególna planeta nie powinny poddawać się nadzorowi naszego Syna Stwórcy, Michała i rządowi wszechświata lokalnego. 3. Zbyt wiele czasu zostało zmarnowane na szkolenie wznoszących się śmiertelników, dla fikcyjnego przeznaczenia. Rzucił on wyzwanie całej władzy nadzorującej i argumentował, że umysł jest nieomylny.

Przebieg buntu

Caligastia, nasz Książę Planetarny i jego asystent Daligastia, przyłączyli się do buntu w systemie. Kiedy Caligastia ogłosił się absolutnym władcą Urantii, obwody systemu zostały przerwane a nasz świat został odizolowany od porady i konsultacji z zewnątrz. Van, przewodniczący najwyższej rady koordynacji i jego lojalny, ludzki towarzysz Amadon, kierowali opozycją przeciwko rebelii. Czterdziestu członków personelu Księcia odmówiło przyłączenia się do buntu, niemniej jednak straty wśród osobowości anielskich były ogromne. Biblijna relacja tych wydarzeń głosi: "I nastąpiła walka na niebie: Michał i jego aniołowie mieli walczyć ze Smokiem. I wystąpił do walki Smok i jego aniołowie, ale nie przemógł, i już się miejsce dla nich w niebie nie znalazło. I został strącony wielki Smok, Wąż starodawny, który się zwie diabeł i szatan, zwodzący całą zamieszkałą Ziemię, został strącony na ziemię, a z nim strąceni zostali jego aniołowie". Ap 12:7-9 (BT)

Caligastia zaczął całkowitą reorganizację programów edukacyjnych Urantii. Rewolucja zastąpiła ewolucję, stając się metodą inicjacji postępu kulturowego. Tymczasowo nastąpiła gwałtowna poprawa wśród ludów w pobliżu Dalamatii, które były staranniej nauczane. Lecz kiedy spróbowano tych metod w stosunku do ludów oddalonych, zaczęła się dezorientacja i rozpasanie. Wkrótce półdzikie hordy zaczęły szturmować Dalamatię i wypchnęły secesyjny personel Caligastii z ich bezpiecznego sanktuarium. Rewolucyjny system Caligastii skończył się kompletnym fiaskiem. W przeciągu 50.000 lat planeta cofnęła się do czasów sprzed przybycia Księcia.

Trzeźwiące następstwa

W następstwie buntu Van oraz lojalni członkowie personelu Księcia, wraz z Amadonem i jego wiernymi ludzkimi towarzyszami, oddalili się w góry leżące na zachód od Indii. Członkowie lojalnego nadludzkiego personelu, za wyjątkiem Vana, powrócili do Jerusem. Van zorganizował dziesięć komisji, takich samych jak te istniejące za rządów Księcia, by kontynuować postęp planetarny. W rezultacie takiej działalności setki zaawansowanych grup ludzkich rozsianych zostało po świecie. Van i Amadon, mając dostęp do drzewa życia, nadzorowali progresywny rozwój Urantii, aż do przybycia Adama i Ewy. Ślady po towarzyszach Vana znajdują się w Turcji jak również w wielu muzeach na świecie. Jezioro Wan, w Turcji wschodniej, upamiętnia tego odważnego i szlachetnego przywódcę. Sześćdziesięciu członków personelu planetarnego, którzy przyłączyli się do buntu, wybrało Noda na swego przywódcę, udając się na północ i na wschód. Nodyci, pozbawieni pożywienia z drzewa życia, zdali sobie wkrótce sprawę, że zostali zredukowani do statusu śmiertelników. Natychmiast zaczęli rozmnażanie seksualne, aby zapewnić przetrwanie swej rasy i kultury. Takie nadludzkie kojarzenie się z synami i córkami ziemskimi dało początek legendarnym historiom o bogach, schodzących na Ziemię, aby kojarzyć się ze śmiertelnikami. Zapisane są one w Biblii i gdzie indziej. Ziemia zajmowana przez Nodytów nazwana została "ziemią Nod". Czytelnicy Biblii mogą sobie przypomnieć, że Kain, po zabiciu Abla, odszedł do ziemi Nod, na wschód od Edenu.

Miłosierdzie i sprawiedliwość

Po tym jak każda osobowość na Jerusem dokonała wyboru pomiędzy Lucyferem a Gabrielem, reprezentantem naszego Syna Stwórcy Michała, administratorzy konstelacji wprowadzili na urząd nowego Władcę Systemu, Lanaforge, oraz jego personel. Lanaforge zameldował władcom Norlatiadeku, że na Jerusem ani jeden ze wznoszących się śmiertelników nie został stracony podczas buntu, wykazując tym samym, że niebiański plan wznoszenia się jest znakomitym zabezpieczeniem przed buntem i grzechem. Przez prawie dwieście tysięcy lat szefowie buntu mieli zezwolenie na lansowania ich dzieła w całym systemie, lecz żaden inny świat nie został zwiedziony. Boska mądrość opóźnia sąd, aby zezwolić buntowi biec swym naturalnym kursem samozagłady. Sprawiedliwość wszechświata nigdy nie niszczy tego, co miłosierdzie może oszczędzić. Z początku wydawało się, że bunt Lucyfera będzie klęską dla systemu i wszechświata, ale stopniowo zaczęły narastać z niego korzyści. Już obecnie uważa się, że dobro wynikające z buntu w Satanii tysiąckrotnie przekracza sumę zła. Obecnie Lucyfer i Szatan uwięzieni są na światach-więzieniach w pobliżu Jerusem. Od czasu, kiedy Michał obdarzył sobą nasz świat, jako Jezus z Nazaretu, zdrajcy Caligastia i Daligastia zostali poniżeni w obliczu boskiego majestatu zamieszkującej nas obecności Ojca Uniwersalnego -- Dostrajacza Myśli i chroniącego nas Ducha Prawdy, pochodzącego od Chrystusa Michała. Działalność związana z wcieleniem się Chrystusa Michała na naszym świecie z zasady zakończyła bunt Lucyfera. Cały nasz system oczekuje transmisji z superwszechświata, która zakończy byt osobowości wszystkich nie skruszonych buntowników.

Rozwój cywilizacji

W tych wiekach, które nastały po buncie Caligastii, trwał powolny postęp w rozwoju fizycznym ludów i umacnianiu społecznych instytucji cywilizacji. Kultura ludzka nie jest nieodłączna rozwojowi biologicznemu. Podstawowe ludzkie instytucje, samozachowania, zachowania gatunku i samozadowolenia ustanawiane są i zachowywane jedynie dzięki oświeconemu zabezpieczeniu dziedzictwa społecznego. Natura nie nadaje praw jednostce; to przepisy, tradycje i prawa społeczeństwa przydają bezpieczeństwa ludzkości. Życie według wysokich standardów etycznych i moralnych musi posiadać odpowiednią ochronę przed niekompetentnymi i antyspołecznymi członkami społeczeństwa, którzy mogliby eksploatować i zniszczyć strukturę posuwającej się naprzód cywilizacji. Idealne państwo reguluje postępowanie społeczne tylko na tyle, aby zapobiec nieuczciwości i krzywdzie we współzawodnictwie i indywidualnej inicjatywie.

Planowanie nowej epoki

Około 40.000 lat temu przebywający na planecie Nosiciele Życia dostrzegli, że rozwój biologiczny na Urantii zbliża się do swego szczytu i zalecili, żeby nasz świat otrzymał Materialnego Syna i Córkę, aby udoskonalili mieszkańców planety. Kiedy ludzkie doskonalenie biologiczne, na zamieszkałych światach, osiąga szczyt swego potencjału ewolucyjnego, Materialny Syn i Córka, Adam i Ewa, posyłani są ze stolicy systemu, aby poszerzyli fundację biologiczną i przyspieszyli rozwój duchowy oraz kulturowy. Van i jego towarzysze, wiedząc o ewentualnym przybyciu tych udoskonalaczy biologicznych i nauczycieli prawdy, zaczęli poszukiwać miejsca na ich siedzibę. Po trzech latach poszukiwań wybrany został wąski półwysep, wybiegający na zachód ze wschodniego wybrzeża Morza Śródziemnego. Obszar ten był prawdopodobnie najpiękniejszym miejscem na Ziemi a klimat był tam wprost idealny. Półwysep nazwany został "Ogrodem Eden" na cześć biologicznego piękna Edentii, stolicy naszej konstelacji. Van i Amadon zwerbowali ponad trzy tysiące entuzjastycznie nastawionych pracowników, aby zagospodarować miejsce głównej siedziby Adama. Dwa lata zajęło im przesunięcie kulturalnego centrum świata do nowego miejsca.

Ogród Eden

Sunset

Pierwszym zadaniem, podczas przygotowywania miejsca na Ogród, była budowa ściany z cegieł biegnącej w poprzek przesmyku półwyspu. Został utworzony ogród zoologiczny, zawierający różne gatunki dzikich zwierząt, odgrodzony drugą ścianą na zewnątrz ściany głównej. Była to dodatkowa ochrona przed możliwością wrogich ataków. Następnie robotnicy Ogrodu rozpoczęli główne przedsięwzięcie, architektury krajobrazu i budowy domów. Wszystkie rodzaje drzew, krzewów, kwiatów, owoców i zbóż rozpościerały się na żyznej ziemi. Ogród Eden, pod kierownictwem Vana i Amadona, został przekształcony w najpiękniejsze miejsce kwiatowego i ogrodowego piękna jaki nasz świat kiedykolwiek widział. W centrum półwyspu Eden zbudowali oni piękną kamienną świątynię Ojca Uniwersalnego, gdzie Van zasadził drzewo życia, które tak długo zachowywało go na Ziemi. Wiedział on, że Adam i Ewa będą także zależni od jego owoców dla podtrzymania ich przy życiu, kiedy pojawią się na Urantii jako istoty materialne. Ogród, częściowo ukończony, miał tysiące kilometrów rowów irygacyjnych i około dwudziestu tysięcy kilometrów brukowanych ścieżek i dróg. Ponad pięć tysięcy budynków z cegły posiadało zaawansowane urządzenia sanitarne oraz zakryty, ceglany system odprowadzania ścieków. Piękno i sprawna organizacja Ogrodu Eden były najwyższej klasy. Ogród, aczkolwiek nieskończony, był gotowy na przybycie naszego Syna Materialnego i Córki.

ADAM I EWA

Kiedy Adam i Ewa przybyli na Urantię, ze stolicy naszego systemu Jerusem, około 38.000 lat temu, zaczęło się drugie epokowe objawienie. Zostali oni wybrani spośród wielu ochotników i dokładnie przeszkoleni odnośnie problemów jakie mogą napotkać na odosobnionej planecie. Para obudziła się w świątyni Ojca, w Ogrodzie; były to wspaniałe istoty, które miały ponad dwa metry czterdzieści. Skóra ich promieniowała fioletową poświatą, co sprawiało wrażenie, że jarzą się ich odkryte głowy; dało to początek tradycji przedstawiania świętych osób z aureolą. Para Edeńska została zaprowadzona na formalne powitanie, gdzie rada zarządców komisarycznych, Melchizedeków, powierzyła im obowiązki opieki nad planetą. Po złożeniu przysięgi Najwyższym Ojcom z Norlatiadeku i Michałowi z Nebadonu, ogłoszeni zostali władcami Urantii. Tej nocy Adam i Ewa przekonali się boleśnie o swym planetarnym odosobnieniu. Nie było znanych im transmisji wszechświatowych. Syn i Córka z Jerusem, poważni i pozbawieni złudzeń, spacerowali w świetle księżyca w pełni, rozważając plany na przyszłość.

Pierwszy kryzys

Pierwsze sześć dni po swym przybyciu, Adam i Ewa spędzili na zapoznawaniu się z Ogrodem. Na skutek ogromnego wrażenia jakie wywarli na mieszkańcach Ogrodu, owe pierwsze sześć dni zostało wypaczone w legendach świata jako sześć dni, w których świat został stworzony. Chociaż Adam i Ewa zostali w pełni poinstruowani odnośnie warunków panujących na naszej planecie, nie całkiem uświadamiali sobie trudności jakie napotkają na tej, odosobnionej sferze, nim nie zapoznali się z nimi osobiście. Siódmego dnia zamierzali odpocząć, lecz stanęli w obliczu rozentuzjazmowanego tłumu, który upierał się uznać ich za bogów oraz ich czcić. Adam i Ewa, protestując energicznie, wskazali świątynię i nakazali ludziom, aby udali się tam i czcili Ojca Wszystkich i tylko jego. Taki jest początek szabatu, tradycji wciąż przestrzeganej na naszym świecie. Mieszkańcy Edenu wprowadzili zwyczaj spędzania siódmego dnia tygodnia na samodoskonaleniu. Przedpołudnie poświęcone było doskonaleniu fizycznemu, południe praktykom duchowym, popołudnie doskonaleniu umysłu a wieczór spotkaniom towarzyskim.

Misja Adamowa

Zasadniczą misją naszego Syna Materialnego było udoskonalenie dziedzictwa biologicznego ras ewolucyjnych, poprzez tworzenie nowej rasy fioletowo zabarwionych ludzi, którzy mieli potem zawierać związki małżeńskie pośród różnych ludów świata. Genetyczne cechy Adama zawierały zdolności umysłowe, artystyczne i duchowe znacznie przewyższające takie same cechy ewolucyjnych mieszkańców Urantii. Rasa fioletowa była także nadzwyczaj odporna na choroby. Niebiański plan przewidywał, że na planecie ma być przynajmniej milion ludzi fioletowych, zanim rasy ludzkie mogłyby wchodzić z nimi w związki małżeńskie. Dodatkowo, misja Adama i Ewy polegała na organizacji i doskonaleniu cywilizacji oraz kultury Ogrodu, aby mogła ona służyć za wzór dla reszty świata i stymulować jego rozwój. Kładziono nacisk na rozwój zgodny z niebiańskim planem. Planowano stopniowe szerzenie się kultury edenicznej. Adam usiłował wprowadzić przedstawicielski rząd światowy, lecz zauważył, że większość mieszkańców świata nie posiada dostatecznej samodyscypliny dla takiej formy ustroju politycznego. Udało mu się jednak wprowadzić zwyczaj wymiany ambasadorów między plemionami. Zostały ustanowione prawa, na wzór starszych zasad Dalamatii, które wspierały podstawowe instytucje społeczeństwa. Rozwijana była sztuka wytwórczości i nawiązane zostały stosunki handlowe. Organizowane były szkoły, w których uczono faktów, wartości i umiejętności życia w społeczeństwie. Kobiety na równi z mężczyznami zajmowały ważne pozycje społeczne. Życie rodzinne stanowiło punkt centralny tej rozwijającej się cywilizacji.

Pierwsze sto lat

Postęp kulturalny wewnątrz Ogrodu przebiegał powoli lecz systematycznie. Rasa fioletowa rozrastała się oraz umacniała się struktura społeczna. Jednakże po ponad stu latach Adam nie zauważał większego postępu na zewnątrz Ogrodu. Plemiona były prymitywne, wojowały ze sobą a ich rozwój duchowy był na poziomie animalistycznym. Adam zastanawiał się, czy nie są potrzebne jakieś innowacje, które nie zostały zawarte w planie pierwotnym i często dzielił się swymi wątpliwościami z Ewą. Nie mieli oni doświadczenia wymaganego dla długiej próby wytrzymałości, potrzebnej dla ratowania zdezorientowanej i odosobnionej planety, takiej jak Urantia. Caligastia, podczas częstych odwiedzin w Ogrodzie, robił sugestie kompromisu w celu poprawy sytuacji, lecz Adam i Ewa niewzruszenie odrzucali jego propozycje pójścia na skróty. Chytry Caligastia zrozumiał, że musi użyć metody pośredniej, aby uniknąć ich opozycji w stosunku do swoich planów. W związku z tym podsycał rozwijające się przyjazne stosunki pomiędzy Ewą a przywódcą Nodytów, Serapatatią, który stał się jednym z najzdolniejszych współpracowników Adama. Nodyci byli rozwiniętym plemieniem. Podczas mrocznych czasów jakie nastały pomiędzy Dalamatią a Edenem wielu najzdolniejszych przywódców wyszło z plemion Nodytów.

Upadek Adama i Ewy

Któregoś dnia, podczas rozmowy z Ewą, Serapatatia zasugerował z całą szczerością, że dobrze by było, gdyby oczekując na przyrost dużej liczby ludzi rasy fioletowej, Nodyci mogli mieć przywódcę zrodzonego dla nich, w części z gatunku fioletowego. Możliwość taka była po cichu omawiana przez ponad pięć lat, gdy wreszcie Ewa zgodziła się na tajne spotkanie z Cano, najznakomitszym przywódcą pobliskiej kolonii Nodytów. Adam i Ewa, za każdym razem, gdy spożywali owoc drzewa życia, napominani byli przez archanioła, opiekuna drzewa, aby nie ulegali sugestiom Caligastii, by mieszać dobro i zło. Ostrzeżeniem tym podzieliła się Ewa z Cano. Ten pociągający przywódca Nodytów zapewnił jednak Ewę, że mężczyźni i kobiety, kierujący się dobrymi motywami i szczerymi intencjami nie mogą popełnić niczego złego. Pod wpływem pochlebstwa i entuzjazmu dla możliwości zaistniałych w tym planie, Ewa zgodziła się na długo omawiane przedsięwzięcie i zanim się w pełni zorientowała co się stało, plan został zrealizowany. Otrzeźwienie Ewy było gwałtowne, patetyczne i zupełne. Kiedy spotkała Adama, wiedział on zaraz, że stało się coś strasznego. Ewa opowiedziała ze smutkiem całą historię swemu zdumionemu małżonkowi. Adam, niezdolny pogodzić się z myślą o utracie Ewy, zdecydował się rozmyślnie podzielić jej los. Zdesperowany odszukał Laottę, kobietę nodycką, zarządzającą zachodnimi szkołami Ogrodu i z premedytacją popełnił głupstwo Ewy. Wiadomości o tych tragicznych zdarzeniach szybko rozeszły się po Ogrodzie; jego mieszkańcy byli rozwścieczeni; gniewni Edenici rzucili się tłumnie na pobliskie osiedle Nodytów i wybili wszystkich mężczyzn, kobiety i dzieci. Ciało Cano leżało pośród zabitych; nienarodzone jeszcze jego dziecko, Kain, będzie trwałą pamiątką tego, bolesnego zniszczenia nadziei Edenu. Męka umysłowa i duchowa opanowała Adama i Ewę. Lecz nie wiedzieli na pewno, czy zawiedli, czy zaniedbali swą misję, zanim zarządcy komisaryczni Melchizedecy nie powrócili na Urantię.

Drugi Ogród

Kiedy Nodyci dowiedzieli się o rzezi ich kolonii, ruszyli w kierunku Edenu na wojnę. Myśl o wojnie była wstrętna dla Adama, zorganizował więc karawanę z mieszkańców Edenu i poszedł na wschód, do pięknej doliny pomiędzy Tygrysem i Eufratem. Dzisiejsze legendy o Ogrodzie Eden łączą go z tym, drugim Ogrodem, a Mezopotamia jest ogólnie uznawana jako ojczyzna licznych, starożytnych cywilizacji. Podczas trwającego rok marszu do drugiego Ogrodu, przybył transport seraficzny a dzieciom Adama i Ewy dano możliwość albo pozostania z rodzicami albo udania się pod opiekę Najwyższych Ojców z Norlatiadeku. Dwie trzecie zdecydowało się polecieć na Edentię a jedna trzecia pozostała z rodzicami. W czasie podróży do Mezopotamii, Ewa urodziła Kaina a Laotta zmarła podczas porodu Sansy. Pojawił się Gabriel i ogłosił, że Adam i Ewa zostali uznani winnymi odstępstwa od swej misji, lecz nie byli winni buntu przeciwko rządowi wszechświata. Dodatkowo zostali poinformowani, że zredukowano ich do statusu śmiertelników tej domeny. Życie w drugim Ogrodzie było trudne. Obszar był słabo rozwinięty i wszystko trzeba było zaczynać od początku. Adam, w dodatku do nadzoru nad tworzeniem drugiego Ogrodu, spędzał większość czasu na nauczaniu administracji państwowej, metod edukacyjnych i pobożności swych dzieci i towarzyszy. Set, najstarszy pozostały syn Adama i Ewy, urodzony w drugim Ogrodzie, założył kapłaństwo setyckie, z jego potrójną służbą: religii, zdrowia i edukacji. Kapłaństwo to przyczyniało się znacznie do rozwoju świata poprzez wieki. Adam i Ewa usiłowali pozostawić ile tylko możliwe fioletowej plazmy życia na planecie. Pod kierownictwem Ewy zapłodnionych zostało na Urantii, Adamową plazmą życia, 1.682 kobiet wyższych typów a ich potomkowie stali się zalążkiem potężnej rasy Anditów.

Wnioski wynikające z odstępstwa Adama

Drugie epokowe objawienia dla Urantii, podczas gdy nie skończyło się zupełną katastrofą tak jak Dalamatia, nie zdołało w pełni zrealizować swoich celów. Być może nigdy nie było bardziej przygnębiających niepowodzeń w przekazywaniu wiedzy na jakiejkolwiek planecie we wszechświecie Nebadon, niż te, które zdarzyły się na Urantii. Lecz należy także pamiętać, że żaden Materialny Syn i Materialna Córka nie byli nigdy posłani na trudniejszą misję planetarną. Wytrwałość i cierpliwość to najwyższe atrybuty. Nigdy, żadna osobowość w żadnym wszechświecie nie zyskała nic, próbując obejść ustalony boski plan na skróty, czy poprzez osobiste inwencje w tej dziedzinie. Nie oznacza to, że powinniśmy wystrzegać się pomysłowości i twórczości, lecz że powinniśmy podejmować się naszych zadań prowadzeni niebiańską mądrością i z pomocą wyważonej porady, wynikłej z grupowej oceny. Chociaż Adamowi i Ewie przebaczono ich niezamierzone odejście od boskiej woli, nie likwiduje to naturalnych skutków ich błędu. Posiadają oni teraz status śmiertelników a Urantia musi starać się rozwiązać swe społeczne, kulturalne i fizyczne problemy bez pomocy pełnego dopełnienia fioletowej plazmy rozrodczej oraz obecności Adama i Ewy na planecie. Nieszczęście nie było jedynym skutkiem tych tragicznych doświadczeń. Zyskaliśmy wiele wskutek ograniczonego wkładu, który para edeńska i ich potomkowie poczynili dla narodów Urantii. Poza tym, pomyłki naszych wczesnych władców światowych i błędy naszych przodków pogrążyły naszą planetę w tak beznadziejnym stanie dezorientacji, że przemówiło to do naszego Syna Stwórcy, Michała, że wybrał naszą planetę jako arenę dla objawienia pełnej miłości osobowości Ojca Uniwersalnego. Jako adresaci zbawczego obdarzenia Chrystusa Michała, jesteśmy najszczęśliwszym światem we wszechświecie Nebadon.

Obecny status Adama i Ewy

Zanim Adam i Ewa zmarli w podeszłym wieku ponad pięciuset lat, otrzymali oni osobistą wiadomość od Michała, niosącą wyrazy przyjaźni i pocieszenia. Uznał on, że w głębi serca zawsze pragnęli być lojalni wobec woli Ojca. Michał oświadczył, że kiedy przybędzie na Urantię, rozbudzi ich z objęć śmiertelnego snu, jeśli jego podwładni Synowie nie uczynią tego wcześniej. Para edeńska cieszyła się tą wiadomością i zawsze głosiła, że Syn Boży przyjdzie kiedyś na nasz świat. Po swym zmartwychwstaniu w światach-mieszkaniach, Adam i Ewa szybko otrzymali obywatelstwo Jerusem. Natychmiast zostali dołączeni do administracyjnej grupy systemu, mającej do czynienia ze sprawami Urantii. Później zostali mianowani na członków rady dwudziestu czterech obywateli Jeruzem, którzy stanowią teraz ciało doradczo-kontrolne Urantii.

Okres post-Adamowy

Drugi Ogród był kolebką cywilizacji przez prawie 30.000 lat i stąd potomkowie Adama oraz Nodyci rozprzestrzenili się do krańców ziemi. Kapłani setyccy stali się wielkimi nauczycielami post-Adamowymi. Ich filozofia religijna przetrwała długo wśród Greków, Sumerów i Hindusów. Wpływ rasy fioletowej tak bardzo posunął naprzód cywilizację, że przewyższyło to postęp jaki ludzkość dokonała w całej uprzedniej historii. Powstawały miasta, kwitła prosta wytwórczość a handel spowodował mieszanie się ras i ludów. Instytucje religijne, społeczne, edukacyjne i rządowe są niezbędne dla rozwoju i zachowania cywilizacji kulturowej, niemniej jednak rodzina jest głównym czynnikiem cywilizującym. Małżeństwo i rodzina są źródłem wszelkich instytucji ludzkich. Jakiekolwiek osłabienie rodziny podkopuje wszelkie inne instytucje społeczne. Jednym z wielkich niebezpieczeństw dla życia rodzinnego jest niezdyscyplinowana, niemądra i uporczywa pogoń za przyjemnościami. W gromadzeniu rzeczy albo w przyjemnościach materialnych nie zaspokaja się głodu duszy, nie można też znaleźć tą drogą pokoju umysłu i prawdziwego szczęścia w życiu. Podczas wieków, które nastały po niepowodzeniu misji Adamowej, zaabsorbowanie przetrwaniem materialnym i samozadowoleniem stopniowo wypaczyło i wymazało wyższe idee duchowe, nauczane przez Adama i Ewę. Oprócz tego, około 3.000 lat p.n.e. prawdzie objawionej zaczął zagrażać zanik. Pojęcie Boga zaczynało stawać się bardzo mgliste w umysłach ludów Urantii. Świat nasz znowu doświadczał stagnacji kulturowej i duchowych ciemności. Dwunastu zarządców komisarycznych -- Melchizedeków -- apelowało do Najwyższych Ojców z Edentii i Ojca Melchizedeka o poradę, jak zachować światłość prawdy żywej na Urantii. Kiedy otrzymali instrukcję aby polegać na własnych możliwościach, jeden z zarządców, Machiventa Melchizedek, zgłosił się do wcielenia na planecie jako tymczasowy Syn na służbie świata. Ten typ obdarzenia zdarzył się tylko sześć razy w całej historii wszechświata Nebadonu.

NAUKI MELCHIZEDEKA

Trzecie epokowe objawienie rozpoczęło się na Urantii 1973 lata przed narodzeniem Jezusa, kiedy Machiventa wszedł do namiotu Amdona, chaldejskiego pasterza w pobliżu Salem (późniejsza Jerozolima), obwieszczając "Jestem Melchizedek, kapłan El Eljon, Najwyższego i jedynego Boga". Biblia, w siódmym rozdziale Listu do Hebrajczyków mówi o nagłym pojawieniu się Melchizedeka "Bez ojca, bez matki, bez rodowodu" (BT) i odnosi się do niego jako do "króla Salemu, kapłana Boga Najwyższego" (BT). Machiventa pojawił się jako mężczyzna, około metra osiemdziesiąt wzrostu, o majestatycznej postawie, mówił po chaldejsku i pół tuzinem innych języków. Ubierał się podobnie jak kapłan Kanaanita i nosił symbol Rajskiej Trójcy, trzy koncentryczne okręgi na piersi, które traktowano za tak święte, że jego wyznawcy nigdy nie ośmielili się ich używać. Melchizedek gromadził wierzących i uczniów oraz organizował szkoły w Salem, wzorowane na setyckim systemie edukacyjnym drugiego Ogrodu. Uwypuklał doktrynę jednego Boga. Kładł nacisk na główne pryncypia zaufania i wiary, jako właściwą reakcję na wszechpotężną dobroć Boga. Wiara, jak nauczał Machiventa, była jedynym wymogiem uzyskania łaski u Boga. Siedem przykazań, ustanowionych przez Mędrca z Salemu, było paralelą przykazań Dalamatii i Edenu. Machiventa założył Kościół Melchizedeka, który wymagał od każdego wiary w El Eljon, Ojca Uniwersalnego i Stwórcę. Członkostwo wymagało także akceptacji przymierza wiary, w miejsce ofiarowań i ofiar całopalnych, posłuszeństwa przykazaniom Melchizedeka, wraz z obietnicą rozgłaszania dobrej nowiny tego przymierza wszystkim ludziom. Celem misji Melchizedeka było zachowanie żywej prawdy o istnieniu Boga, który był najwyższy i łaskawy, oraz przygotowanie gruntu na przybycie następnego Rajskiego Syna tegoż Ojca Uniwersalnego, obdarzającego sobą w charakterze śmiertelnika. Machiventa zatem, koncentrując się na tych zadaniach, nie próbował reformowania obyczajów, zmieniania sposobu życia ludzi czy doskonalenia praktyk sanitarnych albo prawd naukowych. Planował, aby kontynuowano jego dzieło po jego odejściu, wybierał i szkolił przywódców oraz wysyłał misjonarzy do krańców ziemi.

Przymierze z Abrahamem

Komisaryczni zarządcy -- Melchizedecy -- obserwowali od pewnego czasu ród Abrahama, wiedząc, że powinien on wydać jednostki o wysokiej inteligencji, inicjatywie, bystrości i integralności. Abraham posiadał te właściwości a był on też dobrym przywódcą, dowódcą wojskowym, organizatorem i człowiekiem interesu. Machiventa zaczął współpracować z Abrahamem, który po latach wahań dał się przekonać i pohamował swe wojskowe oraz królewskie ambicje, i poświęcił się bardziej duchowym celom królestwa nieba. W zamian za to poświęcenie, Melchizedek zawarł przymierze z Abrahamem, przyrzekając mu, że jego potomstwo będzie panowało na ziemi. Po narodzinach Izaaka, Abraham traktował to przymierze bardzo poważnie i podjął się cywilnego jak i wojskowego przywództwa nad kolonią Salem. Jego reputacja i władza stawała się coraz większa, aż został uznanym przywódcą otaczających królów i plemion. W rezultacie organizacyjnych zdolności Abrahama, świątynia w Salem, system szkolny i działalność misjonarska zostały znacznie udoskonalone. W pewnym okresie Abraham miał 100.000 płatników dziesięciny w braterstwie Melchizedeka.

Misjonarze z Salemu

Machiventa zorganizował dynamiczny, szeroki program misjonarski. Po przeszkoleniu misjonarzy posłał ich w świat, instruując, żeby nie kładli głównego nacisku na reformę obyczajów czy zwyczajów życia, lecz głosili dobrą nowinę wiary w jednego Boga, El Eljon -- Najwyższego. Ewangeliści ci składali także śluby nie organizowania zgromadzeń religijnych czy działalności w charakterze kapłanów. Misjonarze z Salemu szerzyli wieść o zaufaniu i wierze w jednego Boga na obszarze Bliskiego Wschodu, Europy i Azji, oraz niektórych wysp północnych i wschodnich.

Odejście Machiventy i jego obecna służba

Po spędzeniu dziewięćdziesięciu czterech lat na szerzeniu swego nauczania na całym świecie, Machiventa zdecydował, że czas zakończyć swe nadzwyczajne obdarzenie Urantii. Mówił on często swym towarzyszom, że musi pewnego dnia odejść, tak nagle, jak się pojawił. Ludzie zaczęli uznawać go za półboga i niepotrzebnie czcić. Chciał także, aby Abraham nabrał doświadczenia, kierując działalnością podczas jego nieobecności, tak aby jego dzieło zostało gładko osadzone na bazie religii ewolucyjnej. Mówiąc -- dobranoc -- swym towarzyszom jednego wieczoru, Machiventa poszedł do swego namiotu a kiedy tamci weszli by go rano obudzić, już go nie było. Zabrali go jego koledzy Melchizedecy. Machiventa działał jako zarządca komisaryczny planety, aż do czasów tryumfalnego, Michałowego obdarzenia naszego świata. Został potem przydzielony do służby jako jeden z dwudziestu czterech radców Jerusemskiej Rady Konsultacyjnej dla Urantii. Ostatnio, Machiventa został wyniesiony do pozycji osobistego ambasadora Chrystusa Michała na Jerusem, z tytułem Namiestnika Księcia Planetarnego Urantii. Znacznie bardziej interesujące jest niedawne zarządzenie Najwyższych z Edentii, potwierdzone przez administratorów naszego superwszechświata, Pradawnych Czasu na Uversie, które wyraźnie sugeruje, że Machiventa ma zająć miejsce upadłego Księcia Planetarnego, Caligastii.

Szerzenie się nauk Melchizedeka w świecie

Nigdy nie miała Urantia bardziej entuzjastycznych i ofensywnych misjonarzy niż ci, którzy nieśli nauki Melchizedeka poprzez świat. Ewangeliści z Salemu szli poprzez Indie i Chiny, wywierając wpływ na hinduizm, buddyzm oraz nauki Lao-tsy i Konfucjusza. Istnieje w taoizmie legenda, według której Lao-tsy urodził się jako "dorosły człowiek", odzwierciedlająca tradycje nauk Salemu. Na Bliskim Wschodzie misjonarze z Salemu napisali wiele Psalmów Starego Testamentu a księga Hioba odzwierciedla nauki salemskich szkół w Mezopotamii. Nauki Melchizedeka najgłębiej zapuściły korzenie w Egipcie, skąd później rozszerzyły się na Europę. Duchowe dziedzictwo Salemu osiągnęło swą najwyższą ekspresję w naukach Amenemope i Echnatona, skąd przeniknęło ono do religii hebrajskiej i filozofii greckiej. W Iranie nauki Machiventy zostały utrwalone przez Zoroastra. Zoroastryzm jest jedyną religią Urantii zawierającą nauki Dalamatii i edeńskie o Siedmiu Duchach Nadrzędnych, które przewodzą siedmiu superwszechświatom. Z kolei nauki Zoroastra wywarły wpływ na judaizm, chrześcijaństwo i islam. Religia hebrajska zakorzeniona jest w przymierzu pomiędzy Abrahamem a Machiventą Melchizedekiem, ale stopniowo zapożyczała ona z filozofii religijnej całego Bliskiego Wschodu. Wiele myśli religijnych Egiptu, Mezopotamii i Iranu zostało, poprzez judaizm, przekazane ludziom Zachodu. W czasach pomiędzy Machiventą a Jezusem, Mojżesz był najzdolniejszym organizatorem, przekazującym światu nauki Salemu.

JEZUS Z NAZARETU

Aby zrozumieć głębokie znaczenie czwartego epokowego objawienia dla Urantii, trzeba poznać transcendentalny, wszechświatowy status Chrystusa Michała, który wcielił się na naszym świecie jako Jezus z Nazaretu. Michał jest Rajskim Synem Stwórcy z naszego wszechświata, Nebadonu. Stworzony został przez Ojca Uniwersalnego i Wiecznego Syna, i służy jako "jedyny zrodzony Syn" dla naszego wszechświata. Obecność Michała w stolicy naszego wszechświata, Salvingtonie, jest duchowo tak samo efektywna, jak gdyby Ojciec Uniwersalny i Wieczny Syn byli tam razem osobiście. Istnieją oni tam w osobowości Boga-człowieka, Chrystusa Michała. Jak oznajmia prolog Ewangelii Jana, jest on właśnie Stwórcą całego naszego wszechświata. Chrystus Michał jest zarówno naszym Wszechświatowym Ojcem jak i Zbawcą. Każdy ze śmiertelników, żyjących na milionach zamieszkałych światów Nebadonu, idzie do Ojca Uniwersalnego poprzez miłości pełną, pośredniczącą służbę Michała. Jakakolwiek może być przynależność religijna jednostki albo jej status, otwarta jest droga posuwania się naprzód, poprzez wiarę do Ojca Uniwersalnego, wszechświatowymi metodami danymi nam tak skutecznie i łaskawie przez Chrystusa Michała. Ojciec Uniwersalny rządzi wszechświatem wszechświatów z najwyższą mądrością i miłością. Zanim Rajscy Synowie Stwórcy otrzymają najwyższą władzę nad swymi kreacjami, muszą przejść szkolenie empiryczne, mające na celu uczynić z nich ostrożnych, miłych, sprawiedliwych i wyrozumiałych władców istot i planet czasu, i przestrzeni. Syn Stwórcy musi ukończyć pomyślnie siedem obdarzeń (wcieleń), obejmujących różne klasy i poziomy stworzonych istot inteligentnych w swoim wszechświecie, zanim otrzyma w nim status najwyższego władcy. Michał, zanim przyszedł na nasz świat, ukończył uprzednio sześć obdarzeń. Służył jako Syn Melchizedek od sytuacji krytycznych; Syn Lanonandek działający jako Władca Systemu; Syn Materialny na planecie przeżywającej bunt; najwyższy serafin działający jako doradca dla nauczania na dwudziestu dwu różnych światach; jako wznoszący się pielgrzym naszego superwszechświata i śmiertelnik ze statusem wznoszenia się w konstelacji naszego wszechświata lokalnego. Z powodu nadzwyczajnych nieszczęść naszego świata, Michał wybrał Urantię dla swojego siódmego i ostatecznego obdarzenia, w którym dał nam żywe odzwierciedlenie Ojcowskiej woli i miłości. Celem wcielenia Michała na naszym świecie było objawienie Ojca, przeżycie doświadczeń śmiertelnika, zakończenie buntu Lucyfera, przygotowanie drogi dla powszechnego obdarzenia Duchem Prawdy i umożliwienie wszystkim ludzkim umysłom otrzymania daru Ojca -- Dostrajaczy Myśli. Pragnął on, aby jego życie na Urantii mogło stać się inspiracją życia religijnego dla całego jego wszechświata. W swym siódmym obdarzeniu Michał objaśnił i wyeksponował żywą drogę od człowieka do Boga oraz skompletował wszystko co wymagane dla uzyskania swej najwyższej władzy we wszechświecie Nebadon.

Lata dziecięce i szkolne

Czwarte epokowe objawienie dla Urantii zaczęło się wraz z narodzeniem Jezusa, Józefowi i Marii, 21 sierpnia roku 7 p.n.e. w Betlejem. Spędziwszy jakiś czas w Egipcie, aby uniknąć prześladowań Heroda, rodzina osiadła w Nazarecie. Wczesna nauka Jezusa miała miejsce w domu i w synagodze. Latem często spędzał czas na gospodarstwie swego wuja. Jezus kochał naturę i lubił grać na harfie. Lubował się także w rysunkach i lepieniu w glinie, dopóki nie zostało mu to zabronione. Kiedy z Jerozolimy przybył rabin, aby przekonać Józefa i Marię, żeby posłali Jezusa do Jerozolimy do szkoły, wynikła różnica poglądów i Jezus zadecydował, że najlepiej będzie gdy pozostanie z rodzicami. Biegle władał aramejskim, greckim i hebrajskim oraz stał się naturalnym przywódcą nazareńskiej młodzieży o wyższych ideałach. Chociaż Jezus był dobrze zbudowanym fizycznie młodzieńcem, nie lubił się bić i jego przyjaciel Jakub, poznawszy tę skłonność, sam podjął się jego obrony kiedy to było konieczne. W trzynastym roku życia, Jezus ukończył szkołę przy synagodze i poszedł z rodzicami do Jerozolimy, aby zostać konsekrowany na obywatela Izraela, wraz z innymi synami prawa. Jezus był głęboko wzruszony, gdy po raz pierwszy zobaczył Świątynię Jerozolimską, lecz później przerażony był ubojem zwierząt. Po Passze tak pochłonęła go dyskusja z uczonymi w piśmie i nauczycielami w Świątyni, że niepomny był odejścia grupy nazareńskiej. Zdenerwowani jego rodzice pospieszyli z powrotem, aby odnaleźć go kilka dni później.

Późniejsze lata młodzieńcze

W następnym roku Józef zginął w wypadku na budowie a Jezus stał się wyłącznym żywicielem i pocieszeniem dla swej rodziny. W następnych latach, z dziesięcioma ustami do wyżywienia, finansowa sytuacja rodziny stała się krytyczna, lecz Jezus się nie zachwiał. Spędzał długie godziny przy stole ciesielskim i zawsze usiłował pocieszać matkę, kiedy bywała strapiona. Jezus mając lat siedemnaście stanął przed jedną z najtrudniejszych sytuacji swego młodego życia. Nacjonalistyczna partia Zelotów usiłowała zwerbować go w swe szeregi a on, wbrew namowom matki i młodszego brata Jakuba, nie przystąpił do partii. Odmowa ta spowodowała konflikt ze społeczeństwem, pogłębiony znacznie wtedy, kiedy bogaty obywatel wyraził chęć wspierania rodziny, jeśli Jezus przyłączy się do Zelotów. Jezus odważnie bronił swej decyzji, wyjaśniając, że jego lojalność wobec zmarłego ojca nie pozwala mu opuścić rodziny, jako że pieniądze nie mogą kupić miłości. Brzemię tych ciężkich czasów stało się jeszcze cięższe na skutek śmierci małego brata Jezusa, Amosa. Kiedy Jezus pocieszał pogrążoną w żalu matkę, Maria w pełni zrozumiała, że Jezus został prawdziwą głową rodziny. Jego pozytywne metody wychowywania dzieci i mądre prowadzenie rady rodzinnej wskazywały na to, że był on najwartościowszą głową rodziny. Kiedy warunki finansowe rodziny zaczynały się poprawiać, dzięki Jakubowi, który zaczął pracować w warsztacie ciesielskim, Jezus stanął przed inną, delikatną sytuacją. Został poinformowany, że zakochała się w nim Rebeka, córka Ezry, bogatego kupca z Nazaretu. Kiedy Ezra zaoferował pomoc finansową, która pozwoliłaby mu się ożenić, Jezus uprzejmie odpowiedział, że żadna ilość pieniędzy nie może zastąpić jego zobowiązań wobec rodziny jego ojca. W rozmowie z Rebeką szczerze dziękował jej za wyrazy uwielbienia, dodając: "będzie to radować mnie i pocieszać przez wszystkie dni mojego życia". Potem zaczął jej tłumaczyć, że nie może się wiązać z żadną kobietą, za wyjątkiem związków braterskich i przyjacielskich. W dwudziestym trzecim roku życia Jezus spotkał się z kupcem z Damaszku i grupą dwunastu ludzi interesu oraz bankierów, którzy planowali zainwestować ogromną sumę pieniędzy, aby założyć szkołę filozofii religijnej w Damaszku. Intencją ich było stworzenie centrum nauczania, które mogłoby przewyższyć Aleksandrię. Proponowali, aby Jezus zaczął podróż po centrach edukacyjnych świata, przygotowując się, aby zostać szefem przedsięwzięcia. Chociaż Jezus, po wysłuchaniu z wielką uwagą tak ambitnego planu, odrzucił go, była to jedna z największych pokus jaką kiedykolwiek napotkał na swej czysto ziemskiej drodze życia. W następnym roku pięciu prominentów, Żydów z Aleksandrii, usiłowało przekonać go, aby osiedlił się w ich mieście jako nauczyciel religijny, oferując jako zachętę pozycję asystenta chazana w ich głównej synagodze. Byli zdumieni i zakłopotani, kiedy Jezus uprzejmie odrzucił zaszczyty, którymi chcieli go obdarzyć.

Podróże Jeszuy

Jezus, w dwudziestym szóstym roku życia spisał umowę ze swym bratem Jakubem, która mówiła, że w zamian za podarowanie warsztatu naprawczego, Jakub przejmie odtąd pełną odpowiedzialność finansową za rodzinę. W następnym roku Jezus pracował jako budowniczy łodzi w warsztacie Zebedeusza w Kafarnaum. To właśnie pośród tych robotników Jezus po raz pierwszy zwany był "Mistrzem". W czasie Paschy i odwiedzin Jerozolimy, Jezus spotkał bogatego indyjskiego kupca, Gonoda i jego syna Ganida. Rozpoczynali oni podróż po świecie śródziemnomorskim, udając się do Rzymu. Jezus zatrudniony został jako nauczyciel prywatny Ganida i poprzez następne dwa lata prowadził nauczanie indywidualne wśród wielu różnych ludzi. Cieśla z Nazaretu i budowniczy łodzi z Kafarnaum znany był podczas tych podróży jako "uczony w piśmie z Damaszku" albo "żydowski nauczyciel". Cała trójka robiła liczne postoje w miastach nad Morzem Śródziemnym i na wyspach, gdzie Jezus miał możliwość udzielania obfitych posług duchowych różnym osobom. Podczas sześciomiesięcznego postoju w Rzymie Jezus skontaktował się z wieloma przywódcami religijnymi. Umocnił on, naświetlił i wysubtelnił prawdy, których nauczali. Wartość tak znakomitej metody nauczania ujawnia się w tym, że trzydziestu z tych przywódców zostało kluczowymi jednostkami podczas zakładania chrześcijaństwa w Rzymie. Gonod, Ganid i Jezus stawili się przed rzymskim cesarzem, Tyberiuszem, aby przekazać pozdrowienia od książąt z Indii. Po tym jak wyszli, Tyberiusz, nawiązując do Jezusa, napomknął do swego doradcy: "Gdybym miał taką królewską postawę i grację w manierach jak ten przyjaciel, wtedy byłbym prawdziwym cesarzem, prawda?". Ten okres w życiu Mistrza może być nazywany jako "misja Jeszuy, nauczyciela".

Lata przejściowe

Kiedy Jezus pożegnał się z Gonodem i Ganidem, wrócił do Nazaretu, aby odwiedzić swą rodzinę i spędzić trochę czasu w warsztacie naprawczym. Wkrótce jednak ciężko zachorował przewodnik dużej karawany, przechodzącej przez miasto. Jezus, znając obce języki, zgłosił się na jego miejsce. Karawana szła w rejon Morza Kaspijskiego, gdzie Mistrz mógł lepiej zrozumieć ludy dalekowschodnie. Jezus wywiązał się efektywnie i mądrze ze swoich licznych obowiązków kierowniczych. W drodze powrotnej skierował karawanę w kierunku jeziora Urmia. Cymboyton, dyrektor szkoły filozofii religijnej w Urmii prosił Jezusa, aby ten wykładał w szkole; w rezultacie czego Jezus dał dwadzieścia cztery wykłady na temat: "Braterstwo człowieka". Ponad trzydzieści religii albo grup religijnych reprezentowanych było na wydziałach szkoły. Kiedy Jezus wrócił z podróży do Morza Kaspijskiego, spędził znaczną część roku na podróżach po Palestynie i Syrii. Syn Człowieczy poszedł potem na górę Hermon, aby się przygotować do punktu kulminacyjnego swego dzieła na Ziemi. Jezus spędził sześć tygodni w nieprzerwanej komunii ze swoim Rajskim Ojcem. Prosił i otrzymał zezwolenie na dyskusję z Szatanem, reprezentującym Lucyfera i ze zbuntowanym Księciem Planetarnym, Caligastią; na wiele propozycji i kontrpropozycji buntowników Jezus odpowiedział: "Niechaj wola mego Rajskiego Ojca zwycięży a ciebie, mój zbuntowany synu, niech Pradawni Czasu sądzą po bożemu". Kiedy Syn Człowieczy zszedł z góry Hermon, bunt Lucyfera w Satanii i secesja Caligastii na Urantii były faktycznie zakończone. Zapisy wszechświata podają, że tego pamiętnego dnia Jezus z Nazaretu został Księciem Planetarnym Urantii. Na górze i zaraz potem, nastąpiła u Jezusa wielka przemiana. Niewielu z tych ludzi, którzy mieli okazję go spotkać i korzystać z jego pomocy podczas okresu podróży, poznało go kiedykolwiek później podczas jego misji jako nauczyciela publicznego.

Przygotowanie do służby publicznej

Po powrocie z góry Hermon, późnym latem roku 25 n.e. Jezus, w towarzystwie Jana Zebedeusza poszedł do Jerozolimy, aby obchodzić święto namiotów. Po tej podróży Jezus wrócił do warsztatu Zebedeusza. Mistrz wciąż pracował w warsztacie budowy łodzi do czasu, kiedy Jan Chrzciciel poszedł w górę Jordanu, do miejsca w pobliżu Pelli, kiedy to Jezus odłożył swe narzędzia, oświadczając: "Godzina moja nadeszła". W swoim trzydziestym drugim roku życia, 14 stycznia roku 26 n.e. Jezus wraz z dwoma swymi braćmi zaprezentował się Janowi do chrztu, tym samym utożsamiając się ze zwykłymi i prostymi ludźmi tamtego czasu. Uroczystość ta była końcowym aktem jego czysto ludzkiego życia na Urantii. Kilka chwil po chrzcie Jezusa, jego uosobiony obecnie Dostrajacz Myśli, przyniósł wiadomość od Ojca Uniwersalnego: "To jest mój Syn umiłowany, którego sobie upodobałem". Syn Człowieczy odszedł samotnie na wzgórza pereańskie, na dni czterdzieści, by opracować plany pracy publicznej. Postanowił we wszystkich sprawach wykonywać wolę Ojca, żyć normalnym życiem zgodnie z prawami natury i nie iść na kompromis ze złem. Jezus, jako wcielony Syn Stwórcy, wkrótce odkrył, że musi wciąż się pilnować, aby zapobiec cudom "skrócenia czasu" (kiedy naturalne procesy przebiegają prawie momentalnie); ponieważ to co Syn Stwórcy zapragnie a Ojciec Uniwersalny chce -- jest. Przebywając na weselu w Kanie, Jezus był najbardziej zaskoczoną osobą, kiedy podczas uroczystości odkrył, że woda w dużych kamiennych naczyniach używanych do obrzędów oczyszczających zmieniła się w wino. Kiedy Maria przyszła do niego, błagając, aby coś zrobił, gdyż skończyły się zapasy wina, widząc łzy swojej matki Jezus pragnął pomóc -- i rzecz się stała. Syn Człowieczy zrozumiał teraz w pełni, że musi stale uważać, inaczej jego sympatia i litość będą powodem powtarzających się cudów "skrócenia czasu". Mimo wszystko nastąpiło wiele podobnych przypadków podczas jego ziemskiej służby. Jezus spędził większą część tego roku na wybraniu, nauczaniu i wyświęceniu dwunastu swoich apostołów. Wymagał od nich aby zdobyli doświadczenie w pracy indywidualnej, zanim otrzymają pozwolenie na publiczne głoszenie kazań. Mistrz nauczał swych apostołów, aby wnosili konstruktywne prawdy w życie ludzi i pozwalali tym duchowym rzeczywistościom usuwać w końcu to co gorsze. Pod koniec tego roku nauczania i pracy indywidualnej, Jezus zabrał swych apostołów na wzgórza, na północ od Kafarnaum, celem wyświęcenia. Kazanie wyświęcenia albo "Kazanie na Górze" wywarło głębokie wrażenie na dwunastu apostołach odnośnie tego czym raczej muszą być niż co muszą robić. Następnego dnia, w szabat, Jezus znowu zabrał apostołów na wzgórza i dokonał wyświęcenia, nakazując im, aby szli na cały świat głosząc dobrą nowinę królestwa.

Orędzie i metodologia

Orędzie Jezusa koncentrowało się wokół żywych prawd miłości i służby. Najbardziej zasadniczym uznaniem rzeczywistości w życiu jest fakt Ojcostwa Boga. Wiedza ta daje świadomość, że wszyscy jesteśmy synami i córkami niebiańskiego Ojca. Nasz najwyższy przywilej i największa radość opiera się na czci pełnej miłości do Ojca Uniwersalnego a naszym największym szczęściem jest doświadczenie służenia naszym współbraciom, będąc świadomi, że czyniąc to służymy także Bogu Ojcu. Jezus kładł główny nacisk na królestwo nieba. Królestwo to jest wewnętrznym, duchowym związkiem, skoncentrowanym na prawdzie o Ojcostwie Boga i braterstwie człowieka. Jest władzą Boga w sercach ludzkich. Ostatnie słowa Jezusa odnośnie królestwa brzmiały: "Królestwo jest wewnątrz was". Warunkami wejścia do królestwa są wiara, szczerość oraz głód prawdy, piękna i dobroci. Głównymi cechami królestwa są:

"1. Prymat jednostki.

2. Wola, jako decydujący czynnik w doświadczeniach ludzkich.

3. Duchowa wspólnota z Bogiem Ojcem

4. Najwyższe zadowolenie płynące z miłości pełnej służby dla człowieka.

5. Górowanie elementu duchowego nad materialnym w osobowości ludzkiej". (str. 1863)

Tak zwarte orędzie jest ewangelią królestwa. Jezus, w swojej bogatej pomysłowości odnośnie nauczania, unikał formuł i rutynowych komunałów; ostrzegał przed autorytatywnymi kredami i dogmatami. Metodologia nauczania Mistrza była prosta, ale skuteczna. Pośród zróżnicowanych metod nauczania stosował metodę pytań i odpowiedzi, aby pobudzać myślenie krytyczne i twórczą spontaniczność. Jezus stosował opowiadanie w przypowieściach aby rozbudzać zainteresowanie, poprawić zdolność zapamiętywania, implikować intuicję i poznawanie prawdy, bez faktycznego jej wyrażania, co pomagało zapobiec sprzeciwianiu się jej i w końcu umacniało oraz ozdabiało prawdę główną -- chociaż jego wyznawcy często traktowali przypowieści jako alegorię. Społeczny aspekt jego służby obracał się wokół instytucji religijnych i myśli dominującej w kulturze jego czasu. By wprowadzać swoje nauczanie używał judaistycznych, religijnych ram odniesienia. Używając jako nauczycieli ludzi miejscowych, Mistrz słał apostołów i uczniów po dwóch; a szkolił on na ewangelistów tak samo kobiety jak i mężczyzn. Akceptacja i traktowanie przez Jezusa kobiet na równi z mężczyznami była prawdopodobnie najbardziej rewolucyjną praktyką społeczną w jego działalności. Mistrz nauczał swoich apostołów i uczniów, aby służyli człowiekowi jako całości. Wraz z dobrą nowiną ewangelii, pocieszali oni chorych i umacniali wytrzymałość ludzką, dla stawiania czoła problemom życiowym. Choć Jezus, dwunastu apostołów, siedemdziesięciu ewangelistów i wielu jego uczniów prowadzili służbę na szeroką skalę i często przyciągali wielkie tłumy, niewiele było starannego planowania i profesjonalizmu w obdarzającej działalności Mistrza. Większość ważnych spraw, które Jezus mówił i czynił, zdawała się zdarzać przypadkowo tak "jak przechodził obok".

Rozpowszechnianie Ewangelii

W dzień po uroczystości konsekracji, 19 stycznia roku 27 n.e. Jezus i dwunastu apostołów wyszli z ich głównej siedziby w Betsaidzie, aby rozpocząć swoją działalność publiczną. Cały ten rok przeszedł spokojnie na przejmowaniu pracy Jana Chrzciciela w Palestynie. W tym to okresie Jezus wygłosił swoje pamiętne nauki o rodzinie, panowaniu nad sobą, modlitwie i czczeniu. Jezus i apostołowie, idąc poprzez Samarię, postanowili obozować przy studni Jakubowej. Kiedy dwunastu poszło do Sycharu po zaopatrzenie, samarytańska kobieta Nalda, przyszła naciągnąć wody a Jezus poprosił ją o picie. Jako kobieta luźnych obyczajów usposobiona była do flirtów, kiedy Mistrz, patrząc jej prosto w oczy nakazał: "Kobieto, idź, weź swego męża i przyprowadź go tutaj". To otrzeźwiło Naldę i zrozumiała, że rozmawia ze świętym albo prorokiem. Właśnie miała poprosić Jezusa o osobistą poradę duchową, gdy zamiast tego zmieniła tok dyskusji na teologię i filozofię. Kiedy Nalda nawiązała do spodziewanego Zbawiciela, Jezus przerwał jej mówiąc: "Ja nim jestem, który mówię z tobą". Było to pierwsze, bezpośrednie ogłoszenie jego boskiej natury i boskiego synostwa, jakie Jezus zrobił na Ziemi. Zrobił je dla samarytańskiej kobiety, wątpliwego charakteru, ale osoby, której dusza jak rozpoznał Syn Człowieczy, prawdziwie i szczerze pragnęła zbawienia. Drugi rok pracy publicznej rozpoczął się w Kafarnaum w styczniu roku 28 n.e wraz z pamiętnym uzdrowieniem o zachodzie słońca 683 osób, chorych i cierpiących. Ten masowy pokaz uzdrowienia fizycznego był rezultatem zarówno ludzkiego jak i boskiego współczucia. Zdarzenie to nie było planowane przez Jezusa i był on tak bardzo zaniepokojony, że może ono usunąć w cień posłanie duchowe królestwa, że odszedł wraz z dwunastoma na pierwszą turę kazań po Galilei. Nowa Szkoła Proroków zorganizowana została w połowie roku w Betsaidzie, dla szkolenia ewangelistów. Szkoła ta była miastem namiotów, mieszczącym 1500 osób, kierowanym przez Dawida Zebedeusza. W październiku przeprowadzona została druga tura kazań, dając 117 nowo szkolonym ewangelistom praktyczne doświadczenie. Jedynie 75 wytrzymało rygory tej szeroko zakrojonej działalności. Między innymi naukami, Jezus wyjaśnił różnice pomiędzy złem, grzechem a nikczemnością; mówił o znaczeniu nieszczęścia i cierpienia w życiu oraz o źródle ludzkiego szczęścia.

Pamiętny trzeci rok

W styczniu, roku. 29 n.e. zaczęła się ta praca, która zajęła trzeci rok działalności publicznej. Jezus ze swoją dwunastką, apostołowie Jana Chrzciciela oraz ewangeliczny korpus kobiecy rozpoczęli trzecią turę głoszenia kazań. W Tyberiadzie Jezus wygłosił rozprawę o magii i przesądach. Zaczęła narastać opozycja w stosunku do jego działalności, uwidoczniona odrzuceniem Jezusa w Nazarecie. Po nakarmieniu pięciu tysięcy, kiedy Mistrz nie chciał by obwołano go królem, opuściło go wielu niezdecydowanych stronników. Kryzys popularności w publicznej służbie Jezusa przyszedł w Kafarnaum, w kwietniu tego roku. Podczas epokowego kazania Jezusa, w synagodze zgromadziła się awangarda ortodoksyjnych przywódców żydowskich z Jerozolimy. Rzucił on wyzwanie ich ciasnemu rozumowaniu duchowemu i ogłosił, że jest chlebem z nieba posłanym przez Ojca. Skończyło się to tym, że przywódcy żydowscy oskarżyli go o przymierze z diabłami, na co Jezus odpowiedział: "Jak może szatan wypędzać szatana?". Ósmego maja Sanhedryn wydał rozporządzenie zamykające wszystkie synagogi Palestyny przed Jezusem i jego wyznawcami. Jezus i apostołowie uciekli w pośpiechu na wschodni brzeg Morza Galilejskiego, aby uniknąć urzędników Sanhedrynu, którzy byli w drodze do Betsaidy, chcąc aresztować Jezusa. W drodze przez północną Galileę do Fenicji Mistrz wygłosił mowę o znaczeniu prawdziwej religii. W pobliżu Cezarei Filipowej, dwunastu apostołów zaczęło dyskusję, za kogo różni ludzie uważają Mistrza, po czym Jezus spytał ich: "Lecz za kogo wy mnie uważacie?". Szymon Piotr zawołał: "Ty jesteś Zbawicielem, Synem żywego Boga". Jezus zaczął swą służbę nazywając się "Synem Człowieczym" i miał nadzieję zakończyć swą misję obdarzającą w takiej właśnie tożsamości. Jednak jego apostołowie upierali się widzieć w nim Mesjasza. Wiedząc, z przeszłych doświadczeń, że trudno zmienić ich poglądy, Jezus postanowił jasno ogłosić swą boskość, potwierdzając prawdziwość wyznania Piotra i oświadczając dwunastu wprost, że jest Synem Boga. Było to czwarte i ostatnie stadium jego życia na Ziemi. Pierwsze stadium miało miejsce w dzieciństwie, kiedy jedynie mgliście uświadamiał sobie swoje boskie pochodzenie. Stadium drugie stanowiły coraz bardziej świadome lata młodości, podczas których bardziej wyraźnie rozumiał swą boską naturę i ludzką misję. Trzecie stadium ziemskiego doświadczenia Mistrza obejmowało jego działalność publiczną, jako Syna Człowieczego. W następstwie decyzji by prowadzić ostatni okres swej działalności obwieszczając siebie Synem Boga, nowa nuta mocy pojawiła się w orędziu Mistrza. Nauczał teraz nie tylko jako nauczyciel, lecz również jako boski reprezentant wiecznego Ojca. Jego nowa tożsamość jako Syna Boga została umocniona przemienieniem na górze Hermon, czego świadkami byli Piotr, Jakub i Jan. Resztę tego roku zajęła tura po Dekapolu i śmiałe wejście Jezusa do Jerozolimy w czasie święta namiotów. Wygłosił w świątyni rozprawy o "Światłości świata", "Wodzie życia" i "Wolności duchowej", jak również uratował kobietę, przyłapaną na cudzołóstwie i zdemaskował sofistykę jej oskarżycieli. Po powrocie do Magadanu zaczęto okres intensywnego szkolenia specjalnej grupy uczniów i z tych wierzących Jezus wybrał siedemdziesięciu do wyświęcenia. Prosił ich, aby modlili się do Pana o żniwo, o więcej pracowników i powiedział im, że posłani będą jak owce pomiędzy wilki, więc muszą być mądrzy jak węże, ale łagodni jak gołębie. Bogaty, młody faryzeusz Matadormus, chciał zostać wyświęcony wraz z grupą siedemdziesięciu, lecz kiedy Jezus prosił go aby oddał swój majątek biednym, odszedł zasmucony. Później jednak, po tym jak w Jerozolimie powstał Kościół, Matadormus posłuchał nakazu Mistrza i został skarbnikiem Kościoła jerozolimskiego, lecz za późno było radować się członkostwem grupy siedemdziesięciu. W grudniu, Jezus w towarzystwie Nataniela i Tomasza poszedł w tajemnicy do Jerozolimy na uroczystość poświęcenia. Przechodząc przez Jerycho, Mistrz zaczął dyskutować o zbawieniu z uczonym w piśmie. Podczas kiedy zgodzono się, że dwa największe przykazania miłości Boga i bliźniego miały znaczenie zasadnicze dla zdobycia życia wiecznego, uczony w piśmie, w nadziei wprawienia w zakłopotanie Jezusa zapytał, "Ale kto jest moim bliźnim?". Jezus opowiedział wtedy historię o dobrym Samarytaninie i poprosił intrygującego uczonego w piśmie, aby sam odpowiedział na swoje pytanie. Będąc w Jerozolimie Jezus uzdrowił ślepego żebraka, Jozjasza, w pobliżu świątyni w szabat, rzucając tym samym wyraźne wyzwanie przywódcom żydowskim. Później tego samego dnia, wbrew swoim własnym zasadom zebrał się Sanhedryn i wiele razy przepytywał Jozjasza. Ostatecznie Jozjasz zniecierpliwiony odpowiedział, "Nie wiem czy ten człowiek jest grzesznikiem, ale jedną rzecz wiem, że podczas gdy byłem ślepy, teraz widzę... Czy wy przypadkiem także nie zostaliście jego uczniami?". I Sanhedryn rozszedł się skonfundowany.

Misja pereańska

Trzeciego stycznia, roku 30 n.e. Abner, szef siedemdziesięciu ewangelistów, zawezwał swych towarzyszy na końcowe instrukcje przed wysłaniem ich wszystkich do miast i wiosek Perei. Jezus, dwunastu apostołów i korpus kobiecy, pomagali podczas tej misji pereańskiej. W tym czasie Mistrz wygłosił mowy o "Dobrym pasterzu", "Zastępach anielskich", "Królestwie Bożym" i "Obliczaniu kosztu". Opowiedział przypowieści: "Głupi bogaty człowiek", "Wielka kolacja", "Utracony syn", "Przebiegły sługa i funty". Perea była tą częścią Palestyny, w której pracowano najdokładniej i tym regionem, w którym największa liczba obywateli klas wyższych przyjęła ewangelię. Rozmawiając z apostołami i uczniami o bogactwie, Mistrz zwrócił ich uwagę na lilie polne aby przypomnieć opiekę Ojca nad jego stworzeniem i zapewnił ich, że jeśli poświęcili swe życia działalności dla królestwa, wszystkie ich rzeczywiste potrzeby będą zaspokojone. Kiedy dążymy do rzeczy wielkich, mniejsze przyjdą wraz z nimi. Ostrzegał ich, że zbliżają się ogniowe próby, że zbawienie nie jest dla tych, którzy nie chcą płacić ceny szczerej dedykacji wypełniania woli Ojca. Wielu z tych, którzy wyglądają na pierwszych i uprzywilejowanych w tym życiu, będą ostatnimi; a często ci, którzy są teraz ostatni, według światowych standardów, będą pierwszymi. Późnym wieczorem, w niedzielę, 26 lutego, Jezus otrzymał wiadomość od Marii i Marty, że Łazarz jest ciężko chory. Jezus, po chwili medytacji, powiedział posłańcowi z Betanii: "Choroba ta nie zmierza ku śmierci. Nie wątpcie, że może być użyta ku chwale Bożej i wyniesieniu Syna". Kiedy Jezus i apostołowie przybyli do Betanii w czwartek, powiedziano im, że Łazarz zmarł w niedzielę. Podczas całej służby publicznej Jezusa przywódcy żydowscy prosili go o znak, aby wykazał się, że przybył od Ojca. Teraz miał miejsce największy przejaw boskiej mocy podczas całego obdarzenia Michała, jako Jezusa z Nazaretu -- wskrzeszenie Łazarza. Potężne alibi autorytetów religijnych Izraela, dla usprawiedliwienia ich braku akceptacji Jezusa i wątpliwości teraz przestało istnieć. Następnego dnia zebrał się Sanhedryn, aby omówić kwestię: "Co powinniśmy zrobić z Jezusem z Nazaretu?". Strach spowodowany wskrzeszeniem Łazarza sprowokował tych przywódców religijnych do podjęcia rezolucji, nawołującej do natychmiastowego uśmiercenia Jezusa, bez procesu i wbrew wszelkim precedensom. Ogłoszono go zagrożeniem dla Izraela.

Ostatnie nauki w Jerozolimie

Jezus i apostołowie wrócili z Betanii do Pelli, aby przez marzec dalej prowadzić swe dzieło w Perei. W piątek, 31 marca roku 30 n.e. powrócili do Betanii; Jezus, przygotowywał się do spędzenia swego ostatniego tygodnia w Jerozolimie. W niedzielę po południu (Palmowa Niedziela), nastąpiło jego tak zwane tryumfalne wejście do Jerozolimy, Ziemi na osiołku a symbolizowało ono wzmiankę u Zachariasza, że przybędzie on jako zwiastun zbawienia i pokoju. W poniedziałek rano Jezus śmiało oczyścił świątynię ze zwierząt ofiarnych i właścicieli kantorów, po czym przemawiał do zgromadzonego tłumu opowiadając przypowieści o "Dwu synach", "Nieobecnym gospodarzu" i "Uczcie weselnej". We wtorek rano Mistrz spotkał się z apostołami, korpusem kobiecym i około dwoma tuzinami przodujących uczniów w domu Szymona, gdzie próbował przygotować ich na nadchodzące wydarzenia i prowadził dysputę o boskim przebaczeniu. Później, w Świątyni, Jezus odpowiadał na pytania przywódców żydowskich odnośnie zmartwychwstania i największego przykazania. W południe spotkał się z trzydziestoma uczniami greckimi a krótko po drugiej przybył do Świątyni aby prowadzić w niej swą ostatnią rozprawę. Mowa ta koncentrowała się na próbie ukazania jego narodowi miłości Ojcowskiej, lecz przywódcy żydowscy odrzucili ją, pomimo wymownego ostrzeżenia Jezusa o poważnym błędzie, jaki robią. Wieczorem, Mistrz opowiadał apostołom o nadchodzącym zniszczeniu Jerozolimy, o tym, że on i Ojciec ześlą naszemu światu poszerzone objawienie prawdy i że powróci on do naszego świata pewnego dnia w mocy. Środa była dniem zarezerwowanym dla odpoczynku oraz relaksu dla Jezusa i apostołów i Mistrz przygotował się aby samotnie pójść na wzgórza, na komunię z Ojcem. Kiedy odchodził, pojawił się chłopak, Jan Marek, niosąc koszyk z jedzeniem i taktownie upierał się, że powinien iść z nim. Po chwili, Jezus popatrzywszy na Jana powiedział: "Skoro z całego serca pragniesz iść ze mną, nie może ci to być odmówione". Wydarzenie to stało się znane we wszechświecie jako "dzień, który młody człowiek spędził z Bogiem na wzgórzach".

Judasz Iskariota poszedł do domu Kajfasza, wysokiego kapłana. Poprzedniego dnia powiedział niektórym ze swych krewnych oraz przyjaciołom saduceuszom, że chce znaleźć jakąś drogę stosownego wycofania się z ruchu i zapewniono go, że jego dezercja będzie powitana jako wielkie wydarzenie i otrzyma wysokie honory w Sanhedrynie. Judasz był dotknięty, uważał, że Jezus traktował go niewłaściwie i nie dał mu bardziej zaszczytnej pozycji. Kajfasz skierował Judasza do kapitana straży, gdzie poczyniono przygotowania aby wydać Jezusa w jego ręce, w czwartek wieczorem. Zdrada Judasza była tchórzowskim postępowaniem człowieka, który myśli jedynie o własnym bezpieczeństwie i gloryfikacji. Czwartek, ostatni dzień swego ludzkiego życia, Jezus spędził z apostołami i kilku lojalnymi uczniami. Wygłosił między innymi mowę o synostwie i obywatelstwie, wskazując na to, że nie ma niczego sprzecznego pomiędzy synostwem królestwa duchowego a obywatelstwem państwa. Wieczorem, jak to uprzednio zaaranżowano, spotkali się w pokoju na górze, w domu Jana Marka, gdzie Jezus dał wspaniałą lekcję pokory i służby, myjąc nogi swym apostołom. Tutaj Mistrz ustanowił Wieczerzę Pańską z pucharem błogosławieństwa, jako symbolem Ducha Prawdy i chlebem pamięci symbolizującym obdarzenie życiem, połączonym życiem Ojca i Syna w jednym obdarowaniu. Jezus używał takich symboli dla nauczania wielkich prawd duchowych, tak więc precyzyjna interpretacja jego słów może nastręczać trudności wyznawcom. Po Wieczerzy Pańskiej, kiedy Judasz wyszedł, Jezus mówił o "Nowym przykazaniu" oraz "Winorośli i gałęziach" i przyrzekł, że po tym jak otrzyma wszechświatową władzę od Ojca, ześle Ducha Prawdy na cały nasz świat. Po udzieleniu apostołom końcowych upomnień i ostrzeżeń, wszyscy wyszli z pokoju na górze i przybyli do obozu Getsemane około dziesiątej. Jezus zaprowadził jedenastu na duży, płaski kamień na pochyłości Oliwnej, kazał im uklęknąć wokół siebie i modląc się poświęcił ich jako swych reprezentantów dla świata oraz powierzył ich opiece niebiańskiego Ojca. Mistrz odprawił na spoczynek wszystkich z wyjątkiem Piotra, Jakuba i Jana; wkrótce on i ta trójka odeszli niedaleko, do pobliskiego wąwozu na modlitwę. Odchodząc od apostołów na rzut kamieniem, Jezus, będąc w wielkim stresie psychicznym i zasmucony, prosił Ojca o pociechę. Jezus wracał dwa razy aby rozbudzić wyczerpaną trójkę i ponownie rozpoczął komunię z niebiańskim Ojcem, modląc się: "A teraz Ojcze, jeśli kielich ten ma mnie nie ominąć, wypiję go. Nie moja, lecz twoja wola będzie spełniona". Potem Mistrz obudził apostołów, powiedziawszy im, że nadeszła godzina zdrady Syna Człowieczego i oddania go w ręce wrogów.

Rozprawa i ukrzyżowanie

Kiedy przybył Judasz, w towarzystwie ponad sześćdziesięciu strażników świątynnych i żołnierzy rzymskich, Jezus go oczekiwał. Choć Jezus wyraźnie obwieścił swą tożsamość, Judasz wystąpił, aby dać mu pocałunek zdrady. Po tym jak Syn Człowieczy został aresztowany i związany, Jan otrzymał zezwolenie, zgodnie z prawem rzymskim, aby mu towarzyszyć, podczas gdy Piotr podążał w pewnej odległości za nimi. Jezus został zabrany do domu Annasza na mniej więcej trzy godziny, żeby się zdążył zebrać Sanhedryn. W tym czasie Piotr, który dostał się na dziedziniec, oskarżony był przez dziewczynę ze służby, że jest wyznawcą Jezusa, czemu zaprzeczył trzy razy. Wcześnie rano straż odprowadziła Jezusa do rezydencji Kajfasza i przed sąd Sanhedrynu. Annasz przedstawił Sanhedrynowi oskarżenie przeciwko Jezusowi, jako niebezpiecznemu zwodzicielowi ludu, fanatycznemu rewolucjoniście i nauczycielowi magii dlatego, że obiecał zbudować nową świątynię bez użycia rąk. Kajfasz chciał po prostu wiedzieć, czy jest on Zbawicielem, Synem Boga. Kiedy Jezus odparł twierdząco, Kajfasz z pasją rozdarł swe szaty i zażądał, aby Jezus został ukrzyżowany. Ponieważ żydowskie prawo wymagało dwu posiedzeń sądu przy wydawaniu wyroku śmierci, normalnie przedzielonych jednym dniem, sąd odłożono na godzinę. W tym czasie Jezus był w rękach straży świątynnej, która kpiła z niego, pluła na niego i okrutnie go biła. Dreszcz oburzenia przeszedł po rozległym wszechświecie, kiedy inteligentne istoty niebiańskie oglądały swego ukochanego Władcę, poddającego się obelgom tych ordynarnych i ciemnych ludzi. O piątej trzydzieści sąd zebrał się ponownie i sformułował oskarżenia, tak aby były wiarygodne przed Piłatem. Oskarżono Jezusa o sprowadzanie narodu na manowce i podburzanie do buntu; twierdzono, że nauczał ludzi aby nie płacili podatku cesarzowi i że oświadczył, iż jest królem, namawiając do zdrady imperatora. Krótko po szóstej Jezus został postawiony przed Piłatem. Po wielokrotnym przebadaniu Piłat poznał fałszywość oskarżeń. Aby zyskać czas do namysłu, Piłat posłał Jezusa do Heroda, tetrarchy Galilei. Jezus nie odpowiedział na rozliczne pytania tetrarchy, więc po wyśmianiu się z niego, Herod zwrócił Jezusa Piłatowi, odzianego w starą purpurową szatę królewską. Myśląc jak wyplątać się z kłopotliwego położenia, Piłat dał Żydom wybór amnestii, pomiędzy mordercą i zbójem Barabaszem a Jezusem. Kiedy przywódcy żydowscy wybrali Barabasza, tchórzliwy Piłat przychylił się do ich żądań, po tym jak ceremonialnie umył swe ręce z krwi niewinnej. Niebiańskie zastępy transmitowały tę scenę jako "Piłat przed sądem Jezusa". Kiedy Piłat przedstawił biczowanego Jezusa tłumowi, wołając "Oto człowiek!", we wszechświecie odbiło się echem "Oto Bóg i człowiek!" Pod koniec tego dnia Judasz wrócił do Sanhedrynu spodziewając się pochwał i dostania nagrody. Zamiast tego spotkał na zewnątrz hali służącego, który dał mu torbę zawierającą trzydzieści kawałków srebra -- cenę zdrowego niewolnika. Judasz był oszołomiony i osłupiały. Pospieszył z powrotem do świątyni, utorował sobie drogę przez dozorcę i wykrzyknął: "Zgrzeszyłem w tym, że zdradziłem krew niewinną" i rozrzucił srebrniki po podłodze świątyni. Cały czar i odurzenie złym uczynkiem znikły teraz. W skrajnej rozpaczy udał się do doliny Hinnom, wspiął się na stromą skałę, przywiązał jeden koniec pasa do małego drzewa, drugim owiązał szyję i rzucił się w przepaść. Judasz uświadomił sobie prawdziwą naturę grzechu. Tuż przed dziewiątą, tragicznego piątku, 7 kwietnia, roku 30 n.e. Jezus został zabrany na wzgórze Golgota i ukrzyżowany, wraz z dwoma złodziejami. Czterdzieści lat później, podczas oblężenia Jerozolimy, w naturalnym rezultacie utraconej możliwości rozwoju duchowego, Golgota usłana została wieloma tysiącami krzyży, na których zginęła śmietanka narodu żydowskiego -- straszne żniwo ziarna posianego tego dnia. W godzinie nadchodzącej śmierci, ludzki umysł Jezusa uciekał się do powtarzania wielu ustępów z hebrajskich pism świętych. Cytował werset pierwszy Psalmu dwudziestego drugiego: "Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?" Jezus nie odczuwał, że Ojciec go opuścił i nie miał najmniejszej wątpliwości, że żył zgodnie z wolą Ojca i zgodnie z tą wolą oddaje swe życie. Tuż przed trzecią Jezus krzyknął: "Wykonało się! Ojcze, w twoje ręce powierzam ducha mego". Rzymski setnik, widząc jak szlachetnie Jezus umierał, uderzył się w piersi i powiedział: "Istotnie człowiek ten był sprawiedliwy; prawdziwie ten człowiek musiał być Synem Bożym". Podczas gdy śmierć Jezusa na krzyżu nie była ofiarą by przebłagać gniew Boga i chociaż takie idee odkupienia i przejednania są błędne, istnieje duże znaczenie, prawda i moc, związana ze sposobem śmierci Mistrza. Choć Jezus nie jest odkupicielem czy wybawcą, jest zbawicielem. Krzyż jest najwyższym i ostatecznym wyrazem miłości Boga do ludzkości, i wzruszającym objawieniem jego miłosierdzia, nawet dla tych, którzy chcieli go zabić. Jezus zrobił z krzyża wieczny symbol tryumfu miłości nad nienawiścią i zwycięstwa prawdy nad złem. Tryliony śmiertelników na światach w przestrzeni, którzy kusić się będą aby porzucić zmagania śmiertelne i walkę o wiarę, spojrzą raz jeszcze na Jezusa na krzyżu, i zbiorą siły do pójścia naprzód, w przygodę wieczności. Śmierć Mistrza na krzyżu przyzywa i pobudza naszą świadomość dla doznawania wiecznej miłości Ojca i nieskończonego miłosierdzia Syna oraz rozgłasza te powszechne prawdy po całym wszechświecie.

Zmartwychwstanie i wniebowstąpienie

Śmiertelne ciało Jezusa leżało w grobie przez półtora dnia; jego Uosobiony Dostrajacz poinformował zebrane zastępy niebiańskie, że nie powinny robić nic aby pomóc swemu Stwórcy-Ojcu wrócić do życia. Dwie minuty po trzeciej, w niedzielny poranek, 9 kwietnia, roku 30 n.e. zmartwychwstała morontialna forma i osobowość Jezusa wyszła z grobu. Szef archaniołów otrzymał od Gabriela zezwolenie na dematerializację ciała fizycznego spoczywającego w grobie. Kiedy istoty niebiańskie odtaczały kamień z grobu, straż świątynna i żołnierze rzymscy uciekli w popłochu. O świcie, Maria Magdalena i cztery kobiety przyszły do grobu, aby lepiej zabalsamować ciało Jezusa. Spotkały tam zmartwychwstałego Mistrza i otrzymały polecenie, aby poinformować apostołów i Piotra, że zmartwychwstał. Kiedy Piotr usłyszał swoje imię, wybiegł z górnego pokoju Eliasza Marka a zaraz po nim podążył Jan. Byli zaskoczeni i zaintrygowani, kiedy zobaczyli pusty grób. Apostołowie nie chcieli wierzyć informacjom, że inni ludzie rozmawiali z Jezusem, zanim nie spotkał się z nimi w pokoju na górze, w swoim dziewiątym ukazaniu się, w wieczór niedzielny. Dawid Zebedeusz, mimo że próbowano mu to odradzać, zebrał dwudziestu ludzi ze swego zespołu posłańców i tego, niedzielnego poranka, wysłał ich z ogłoszeniem: "Jezus zmartwychwstał; grób jest pusty". Ogólnie, Jezus ukazał się dziewiętnaście razy wierzącym, odwiedzając: Abnera, Łazarza i stu pięćdziesięciu wierzących w Filadelfii, 11 kwietnia; Rodana i osiemdziesięciu wierzących Greków i Żydów w Aleksandrii, 18 kwietnia; ponad pięciuset wierzących w Betsaidzie, 29 kwietnia; Naldę i siedemdziesięciu pięciu wierzących Samarytan w Sychar, 13 maja. Jednym z najbardziej pamiętnych pojawień się było spotkanie z apostołami na brzegu Morza Galilejskiego, 21 kwietnia. Spotkanie to upamiętnione było złapaniem stu pięćdziesięciu trzech dużych ryb, kiedy zarzucili sieć. Mistrz dał wskazówki każdemu apostołowi, jak spacerował z nimi na brzegu morza. Trzy razy pytał Jezus Piotra, który stał się w sposób naturalny przywódcą apostołów, czy ten go kocha. Jak Piotr potwierdził swą miłość, Mistrz wielokrotnie akcentował ważność obowiązków pasterskich mówiąc: "Paś moje owce. Nie opuszczaj stada. Bądź przykładem i inspiracją dla wszystkich swych braci pasterzy. Kochaj stado tak, jak ja kochałem ciebie i poświęć się jego dobru, nawet tak jak ja poświęciłem moje życie dla waszej pomyślności. Idź za mną aż do końca". (str. 2048) Wcześnie rano, w czwartek, 18 maja, kiedy apostołowie mieli zaczynać śniadanie w pokoju na górze, w domu Marka, Jezus ostatni raz ukazał się na Ziemi jako osobowość morontialna. Po dodatkowych pouczeniach Jezus zaprowadził apostołów na Górę Oliwną. Tutaj, kiedy klęczeli wokół niego, Mistrz nakazał im głosić ewangelię królestwa aż do najdalszych krańców ziemi. Ostatnie jego słowa były: "Moja miłość was ogarnia, mój duch będzie mieszkał z wami a mój pokój będzie wam towarzyszył. Żegnajcie". I zniknął im z oczu.

Duch Prawdy

Tego, czwartkowego ranka, zaraz po wniebowstąpieniu, Piotr zwołał spotkanie czołowych uczniów Jezusa przebywających w Jerozolimie i do dziesiątej trzydzieści stu dwudziestu z nich zebrało się w pokoju na górze. Piotr wygłosił wzruszającą mowę o orędziu pożegnalnym Jezusa a jedenastu wybrało Mateusza, aby zajął miejsce Judasza, jako skarbnik. Około pierwszej, kiedy się modlili, uświadomili sobie dziwną obecność w pokoju. Poczuli nową radość duchową i pewność, razem z silnym pragnieniem publicznego głoszenia ewangelii królestwa. Piotr wstał i oświadczył, że to musi być przyjście Ducha Prawdy, którego Mistrz obiecał zesłać, i zaproponował, aby poszli do Świątyni, i zaczęli głoszenie powierzonej im dobrej nowiny. Około drugiej Piotr stał dokładnie w tym miejscu, gdzie Mistrz nauczał ostatnio w Świątyni i wygłosił namiętne kazanie, w rezultacie którego zjednał ponad dwa tysiące dusz. Przywódcy żydowscy byli zaskoczeni śmiałością apostołów. Od tego dnia Duch Prawdy stał się osobistym darem Chrystusa Michała dla każdego śmiertelnika. Jest wieczną prawdą, że "Gdzie jest duch Pana, tam jest wolność". Prawdziwa religia wyzwolona jest teraz spod opieki kapłanów i wszystkich świętych klas, i znajduje swój prawdziwy wyraz w duszy każdego człowieka. Duch ten mówi nam: "Z całej ludzkiej wiedzy ta ma największą wartość, która mówi o religijnym życiu Jezusa i jak je przeżył". (str. 2090)

KSIĘGA URANTII

W punkcie zwrotnym historii, kiedy ludzkość staje przed wyborem, kiedy ma ogromny potencjał czynienia dobra i zła, raz jeszcze otrzymaliśmy dar objawienia, mówiący do ludzkości słowami, "To jest droga". Poszerzone objawienie, obiecane przez Jezusa, Piąte Epokowe Objawienie przyszło do nas w formie Księgi Urantii. Przynosi ona wyczerpujący i zintegrowany punkt widzenia na dynamiczne oddziaływanie pomiędzy ewolucją i objawieniem. Wraz z fascynującą historią, przedstawia ona nowe i poszerzone spojrzenie na Bóstwo i Rzeczywistość. Księga Urantii ustanawia scenę dla narodzin nowej epoki w dziejach ludzkich. Przekazy Urantii napisane zostały przez liczne niebiańskie osobowości i zmaterializowane w języku angielskim w połowie lat trzydziestych dwudziestego wieku. Zlokalizowana w Chicago grupa zwana "Forum", otrzymała przekazy i pouczona została przez objawicieli aby studiować gruntownie Przekazy Urantii. Siedemdziesiąt osób zgłosiło się do tego zadania, kontynuując systematyczne studia przez około dwadzieścia lat, kiedy zostało wydane zezwolenie na publikację przekazów. Księga Urantii została opublikowana 12 października 1955 r. Księga Urantii daje obraz Boga, który przewyższa całą uprzednią planetarną wiedzę o nim. Chociaż idea Boga, jako naszego niebiańskiego Ojca, jest najwyższą koncepcją Bóstwa dostępną dla ludzkiego umysłu człowieka stworzonego, Piąte Epokowe Objawienie rozszerza i wzbogaca nasze zrozumienie Boga. Istnieje absolutna jedność Boskości jednak Rzeczywistość ta jest nieskończenie złożona.

Pochodzenie Rzeczywistości

U podłoża Rzeczywistości Ostatecznej znajduje się Siedem Absolutów Nieskończoności. Są one podstawowe i istniały zawsze. Absoluty Nieskończoności są podstawą, z której wywodzi się całe stworzenie, przeszłości, teraźniejszości i przyszłości. Absolutami tymi są:

1. Pierwsze Źródło i Centrum -- Ojciec Uniwersalny.

2. Drugie Źródło i Centrum -- Wieczny Syn.

3. Trzecie Źródło i Centrum -- Nieskończony Duch.

4. Wyspa Raju -- źródło wszelkiej energii wszechświata oraz kontrola grawitacji.

5. Absolut Bóstwa -- źródło przyczynowości wszechświata i potencjałów osobowości.

6. Absolut Nieokreślony -- źródło potencjałów statyczno-reaktywnych i nieskończonych możliwości.

7. Absolut Uniwersalny -- źródło wszechświatowej jedności i integracji.

Trójca

Jak to określiliśmy na początku referatu, Pierwsze Źródło i Centrum jest pierwotny w relacji do całościowej rzeczywistości i ograniczony jest tylko przez własną wolę; jest Ojcem Uniwersalnym całego stworzenia. Bóg jest duchem i powinniśmy uważać go za stwórcę, kontrolera i nieskończonego podtrzymywacza wszystkich rzeczy. Jest on nieskończony, wieczny, prawy, sprawiedliwy, kochający, miłosierny, wszechmocny, wszechobecny i wszechwiedzący. Bóg jest osobą, która może znać i być znaną. Bóg Ojciec obdarza osobowością i jest źródłem wszechświatowego obwodu grawitacji osobowości (przyciąga wszelką osobowość i kontaktuje się z nią). Fragment Ojca, Dostrajacz Myśli, żyje w ludzkim umyśle i poprzez tę zamieszkującą nas obecność możemy być w osobistej komunii z Bogiem. Wieczny Syn jest duchowym centrum oraz administratorem całego stworzenia. Syn jest osobowością absolutną, objawiającą Boga miłości dla wszechświata wszechświatów. Wieczny Syn jest Słowem Boga a esencją jego charakteru jest miłosierdzie. Syn, podobnie jak Ojciec, pragnie z samego siebie obdarzyć wszystkim tym co tylko możliwe współdziałających z nim i podporządkowanych mu Synów. Przyciąganie grawitacji duchowej Wiecznego Syna jest tajemnicą wznoszenia się do Raju przetrwałych śmiertelników. Nieskończony Duch jest Bogiem Akcji, Współnym Aktywizatorem, wypełniającym wolę zarówno Ojca Uniwersalnego jak i Wiecznego Syna. Bóg Duch jest absolutnym umysłem i jest on odpowiedzialny za obdarzenie umysłem, i za działalność duchową całego stworzenia. Wspólny Stwórca oddziałuje na energię. Esencją charakteru Ducha jest służba i jest on źródłem absolutnego obwodu grawitacji umysłowej (służy umysłowi i kontaktuje się z nim) we wszechświecie wszechświatów. Działalność Rajskiej Trójcy jest skoordynowana: "Bóg Ojciec kocha człowieka; Bóg Syn służy człowiekowi; Bóg Duch inspiruje dzieci wszechświata do wiecznotrwałej przygody znajdowania Boga Ojca, drogami wskazanymi przez Boga Synów, poprzez służbę łaski Boga Ducha". (str. 53) Rajska Trójca, kiedy działa jako Trójca, jest nie tylko związkiem trzech osób Trójcy, lecz jest też unikalną i absolutną Rzeczywistością Bóstwa. Trójca rozciąga kontrolę nad rzeczami bardziej czy mniej nieosobowymi, takimi jak: funkcjonowanie administracji sprawiedliwości, całości działań wszechświatowych i kosmicznej kontroli nadrzędnej.

Przyszłe objawienia Bóstwa

W dodatku do Rajskiej Trójcy, która istniała zawsze, istnieją osobowości Bóstwa, urzeczywistniające się w obecnej oraz w przyszłych epokach czasu-przestrzeni, których egzystencja będzie nieskończona przez całą przyszłą wieczność. Pierwszym z rozwijających się Bóstw jest Bóg Najwyższy. Jest to urzeczywistniający się Bóg skończonego czasu i przestrzeni. Najwyższy jest uosobieniem całości doświadczenia ewolucyjnego; rozwija się kiedy osobowości z rozwijających się wszechświatów osiągają podobieństwo Boga. Koncepcja ta jest bardzo bliska współczesnym zobrazowaniom bóstwa w pismach Junga, Tilicha, Teilharda de Chardin i Whiteheada; i zasadniczo taka sama jak "immanentna" koncepcja Boga w teologii tradycyjnej. Najwyższy jest katalizatorem całego rozwoju wszechświata; u Boga Najwyższego każdy musi coś czynić jak również czymś być. W końcu obecnej, skończonej epoki wszechświata, Istota Najwyższa będzie działać jako empiryczny władca Wielkiego Wszechświata. W wiecznej przyszłości zaistnieją dodatkowe przejawy Bóstwa empirycznego w osobie Boga Ostatecznego, oraz możliwość pojawienia się Boga Absolutnego w kulminacji historii wszechświata. Autorzy Księgi Urantii omawiają warunki wymagane aby takie zdarzenie nastąpiło, lecz nie opisują zbyt obszernie tych rzeczywistości, tak odległych od pojmowania empirycznego.

Wszechświat wszechświatów

Wcześniej określiliśmy w skrócie zintegrowany wszechświat, w którym żyjemy. Teraz przedstawimy kosmologię bardziej detalicznie. Żyjemy w gigantycznym kosmosie. W centrum tej rozległej kreacji znajduje się Wyspa Raj. Wyspa ta jest ogromną elipsą, kreacją materialną, jak również miejscem pobytu duchowego. Centralna Wyspa jest centrum grawitacyjnym wszechświata wszechświatów i miejscem powstawania wszelkich form rzeczywistości -- duchowej, umysłowej i materialnej, energii, życia i osobowości. Materialne piękno Raju jest doskonałe a jego duchowa okazałość przekracza śmiertelne pojmowanie. Wyspa Raj otoczona jest przez sześć koncentrycznych, eliptycznych kreacji, pierwszą z nich stanowi miliard doskonałych, wzorcowych światów wszechświata centralnego -- Havony. Raj i Havona otoczone są przez siedem sperwszechświatów ewolucyjnych. Każdy superwszechświat znajduje się pod wpływem jednego z Siedmiu Duchów Nadrzędnych, które są pierwotnie stworzone przez Nieskończonego Ducha. Wznoszący się śmiertelnik będzie wykazywał poprzez całą wieczność cechy właściwe dla Ducha Nadrzędnego, przewodniczącego wszechświatowi skąd pochodzi. Każdy z siedmiu superwszechświatów, zarządzany jest przez pochodzące od Trójcy istoty znane jako Pradawni Czasu. Wyspa Raj, Wszechświat Centralny i siedem Superwszechświatów ewolucyjnych są zamieszkałymi obecnie sekcjami wszechświata wszechświatów i nazywane są Wielkim Wszechświatem. Poza Wielkim Wszechświatem istnieją cztery gigantyczne, okrążające go poziomy przestrzeni zewnętrznej. Liczne planety tej niewiarygodnie rozległej kreacji znajdującej się w trakcie tworzenia są niezamieszkałe, lecz niewątpliwie pewnego dnia będą zamieszkałe. Niektórzy niebiańscy filozofowie postulują, że poza czwartym poziomem przestrzeni zewnętrznej może się rozwijać nigdzie nie skończony wszechświat nieskończoności. Całkowity wszechświat wszechświatów określony jest mianem Wszechświata Nadrzędnego. Żyjemy w siódmym superwszechświecie Orvontonie, którego stolicą jest Uversa. System galaktyczny Drogi Mlecznej reprezentuje jądro Orvontonu. Superwszechświat podzielony jest na dziesięć większych sektorów. Każdy sektor większy składa się ze stu sektorów mniejszych a wszystkie sektory mniejsze zawierają po sto wszechświatów lokalnych. Nasz wszechświat lokalny, Nebadon, gdy będzie skończony, posiadać będzie około dziesięciu milionów zamieszkałych planet. Jego światem-stolicą jest Salvington. Nebadon, tak jak wszystkie wszechświaty lokalne, posiada sto konstelacji. Nasza konstelacja, Norlatiadek, ma numer siedemdziesiąty w Nebadonie a jej światem stołecznym jest Edentia. Konstelacje zarządzane są przez trzech Synów Vorondadeków z wszechświata lokalnego, znanych jako Najwyżsi Ojcowie. Urantia, ze względu na bunt Lucyfera, nadzorowana jest skrupulatnie przez Najwyższych z Norlatiadeku. Konstelacje dzielą się na sto systemów; nasz system, Satania, ma numer dwudziesty czwarty w Norlatiadeku a jego światem stołecznym jest Jerusem. Każdy system, gdy będzie ukończony, posiadać będzie tysiąc zamieszkałych światów. Obecnie Satania zawiera 619 zamieszkałych planet. Nasz świat, Urantia, posiada w Satanii numer 606. Systemy zarządzane są przez Synów Lanonandeków z wszechświata lokalnego, Władców Systemów. Opowiedzieliśmy już tragiczną historię o buncie Lucyfera w naszym systemie i ustanowieniu nowego Władcy Systemu, Lanaforge. Przyjście Piątego Epokowego Objawienia oznacza początek przyspieszonego procesu naszej odnowy, który został zainicjowany przez obdarzenie Chrystusa Michała około dwóch tysięcy lat temu. (Wszelkie opisane podziały są natury administracyjno-duchowej i częściowo tylko pokrywają się z podziałem na jednostki astronomiczne).

Droga wznoszenia się

Przejrzeliśmy pokrótce poszerzone zobrazowanie bóstwa i rzeczywistości oraz poszerzony lecz zintegrowany obraz Wszechświata Nadrzędnego, w którym żyjemy. Oglądaliśmy go z góry ku dołowi i z centrum do zewnątrz; teraz przyjrzyjmy się mu od dołu ku górze. Przygotowując się do tej perspektywy, musimy wziąć pod uwagę, że duchowa kosmologia Wielkiego Wszechświata jest paralelą kosmografii materialnej. Odkrywamy, że nie ma gwałtownej czy magicznej przemiany od śmiertelnego, materialnego poziomu istnienia, do duchowego stanu egzystencji. Morontialne stadium bytu ingeruje pomiędzy rzeczywistością materialną a duchową. Materiał morontii tworzy się poprzez połączenie energii materialnych i duchowych. Nasz byt pośmiertny zaczynamy jako istoty prawie całkowicie materialne a kończymy nasz rozwój i nauczanie w morontii jako osobowości prawie zupełnie duchowe. Podczas tego przejściowego rozwoju przechodzimy przez 570 oddzielnych i postępowych przemian w morontii. Nasze doświadczenie wznoszenia się i edukacji ma miejsce na specjalnie skonstruowanych, zaprojektowanych globach znajdujących się na obszarze Wielkiego Wszechświata. Nasza droga wznoszenia się została zapoczątkowana, kiedy nasi przodkowie wyszli poza czysto zwierzęcą egzystencję, rozwijając zdolności czczenia i mądrości. Jako jednostki otrzymujemy naszego Dostrajacza Myśli w wieku lat pięciu czy sześciu i poprzez przewodnictwo Dostrajacza i decyzje naszej woli kształtujemy nieśmiertelną duszę. Umysł jest naszym statkiem, którym płyniemy przez życie, Dostrajacz jest naszym pilotem, nasza wola jest kapitanem określającym nasze przeznaczenie. Wraz z rozwojem duszy musimy kształtować harmonijne funkcjonowanie całej naszej osobowości. Takie integrujące dokonanie zależne jest on naszego opanowania siedmiu psychicznych okręgów potencjału ludzkiego. Poziom siódmego okręgu wiąże się ze względną niedojrzałością i początkiem kształtowania duszy. Kiedy dochodzimy do okręgu pierwszego, nasza dusza morontialna dojrzewa i osiąga wysoki poziom harmonii z Dostrajaczem. Opanowanie kosmicznych okręgów czyni nas bardziej rzeczywistymi jako osobowości oraz bardziej efektywnymi i szczęśliwymi w osiągnięciach ludzkich. Kiedy ginie nasze materialne ciało-umysł, materialne rusztowanie użyte w morontialnej konstrukcji duszy zostaje odrzucone, jako że budowla nieśmiertelnej duszy więcej go już nie potrzebuje. Nasz wierny Dostrajacz Myśli, który przenosi naszą tożsamość i morontialną kopię pamięci o naszym śmiertelnym bycie, wraz z Opiekunem Seraficznym opiekującym się naszą nieśmiertelną duszą, biorą udział w naszym ponownym uosobieniu. Kiedy te komponenty zostają odpowiednio przydane umysłowo-cielesnej formie morontii i w niej wymodelowane, budzimy się na pierwszym jerusemskim świecie-mieszkaniu. Kontynuujemy nasz rozwój duchowy, jako osobowości morontialne, dokładnie od tego miejsca skąd śmierć nas zabrała; postępując poprzez system Satania i konstelację Norlatiadek, przybywamy do Salvingtonu. W pewnym punkcie naszego rozwoju we wszechświecie lokalnym, osiągamy zharmonizowanie naszej woli z wolą Ojca. Kiedy poczynimy wówczas ostateczny i nieodwołalny wybór wiecznej drogi bytu, zostajemy zespoleni z Dostrajaczem Myśli. Stajemy się jednością z fragmentem Ojca a Dostrajacz otrzymuje naszą osobowość; my z kolei otrzymujemy nieśmiertelną przeszłość i przyszłość. Tej nowej osobowości nadaje się stały status we wszechświecie. Wznoszący się śmiertelnicy stopniowo zauważają Boga dzięki pomocy Boga Siedmiorakiego: Chrystusa Michała, Pradawnych Czasu, Siódmego Ducha Nadrzędnego, Istoty Najwyższej, Boga Ducha, Boga Syna i Boga Ojca. Jest to "duchowa drabina", po której wspinamy się we wszechświecie, od planetarnych początków do Raju. Po zakończeniu nauczania w naszym wszechświecie lokalnym, pojawiamy się przed naszym Władcą, Chrystusem Michałem i otrzymujemy te uwierzytelnienia, które upoważniają nas do posuwanie się naprzód we wszechświecie Orvonton jako duchy pierwszego stadium. Cały wszechświat jest wielkim uniwersytetem, gdzie się uczymy i osiągamy coraz wyższe poziomy, przygotowującym nas do wejścia do Korpusu Finalizmu w Raju. W naszej podróży wzwyż, tak jak i na Urantii napotykamy wiele prób i zawodów. "Lecz na długo przed dotarciem do Havony, wznoszące się dzieci czasu uczą się świętować podczas niepewności, ucztować w czasie rozczarowania, entuzjazmować się wobec oczywistej porażki, krzepić się w obecności trudności, wykazywać niezachwianą odwagę w obliczu bezkresu i okazywać niezwyciężoną wiarę podczas konfrontacji z wyzwaniem tego co niezrozumiałe. Długo przedtem, okrzykiem bojowym tych pielgrzymów staje się: "W połączeniu z Bogiem, nic -- absolutnie nic -- nie jest niemożliwe". (str. 291) Kiedy skończymy nauczanie w superwszechświecie, zostajemy przetransportowani do Havony. Otrzymujemy tutaj specyficzne edukacyjne zadanie na każdym z miliarda doskonałych światów Wszechświata Centralnego. Pojmowanie jest kluczem do postępu w Havonie. Z czasem jesteśmy zdolni rozróżnić Istotę Najwyższą, Nieskończonego Ducha, Wiecznego Syna i Ojca Uniwersalnego. To jest paszport do Raju, gdzie składamy Trójcy przysięgę na wieczność i wprowadzani jesteśmy do Korpusu Finalizmu Śmiertelników. Finaliści, w tej epoce wszechświata, służą w siedmiu superwszechświatach, lecz są przeznaczeni do pewnej przyszłej służby we wszechświatach przestrzeni zewnętrznej. "Wy ludzie, wkroczyliście na rozwijającą się bez końca i prawie nieskończoną scenerię, nieograniczoną ekspansję, w nigdy nie kończących się, wciąż poszerzających się zakresach możliwości radosnej służby, niezrównanej przygody, wysublimowanej niepewności i niezmierzonych osiągnięć". (str. 1194)

Dynamika doświadczenia religijnego

Religia jest zarówno wiecznym fundamentem jak i gwiazdą przewodnią cywilizacji oraz kultury. Nie jest ona specyficzną działalnością lecz właściwością życia. Religia jest drogą życia, kształtowaną przez szczere poświęcenie się dla pewnej rzeczywistości, którą ludzie religijni uznają, że ma najwyższą wartość dla niego lub dla niej oraz dla całej ludzkości. Jest ona wymiarem, który przydaje znaczenia, wartości i smaku każdemu aspektowi życia. Religia określa zakres postępowania, tego co wewnątrz człowieka i na zewnątrz jego, co jest rezultatem osobistego doświadczenia prawdy, piękna i dobroci -- Boga. Z takiej empirycznej esencji powstają wszelkie zjawiska religii: jej oddźwięk duchowy w modlitwie i czczeniu, jej osobista i społeczna ekspresja w etyce, jej intelektualizacja w teologii i jej instytucjonalizacja w grupach społecznych takich jak Kościół. Prawdziwa religia jest zawsze doznawaniem wartości i rzeczywistości z pierwszej ręki i należy odróżnić ją od wierzeń i form, które w naszej kulturze otrzymujemy z drugiej ręki. Jest ona dla jednostki unikalna, bliska i nabywana doświadczalnie. Religii zatem nie można się uczyć czy nauczać, tak jak wierzeń teologicznych czy obyczajów społecznych; lecz można ją "schwytać" przez kontakt z osobami wywierającymi wpływ duchowy. Religia człowieka określana jest stopniem jej przeżywania a nie poprzez religijną grupę społeczną, do której należy czy nazwę pozycji teologicznej, z którą identyfikuje się intelektualnie.

Wiara zakorzeniona jest w doświadczaniu rzeczywistości z pierwszej ręki; przekonanie jest zaledwie intelektualną akceptacją pewnych teologiczno-kulturowych koncepcji. Wiara rozwija się i wyzwala; przekonanie zmierza do związania i zniewolenia. Wiara jest twórcza i dynamiczna, przekonanie statyczne, wyłączające i ograniczające. Wiara musi być osobista, przekonania mogą stać się własnością grupy. Skoro każdy człowiek ma odmienne doświadczenie osobiste, intelektualne i społeczne, jest też odmienny w doświadczeniu religijnym; tym niemniej ludzkość może posiąść jedność religijną bez jednorodności religijnej. Ludzie dobrej woli mogą osiągnąć zgodność celów duchowych i ideałów religijnych.

Nasze najwyższe przewodnictwo duchowe jest wewnętrzne -- kontakt z zamieszkującym nas Duchem Boga. Przewodnictwo duchowe przejawia się zasadniczo nie poprzez uczucia i emocje, lecz poprzez najwyższe i najbardziej uduchowione myślenie. Nasze myśli, nie nasze uczucia, prowadzą nas w kierunku Boga. Religia zatem rozwija się nie poprzez widowisko i emocje lecz poprzez wiarę i wnikliwość. Ogniową próbą religijnego zróżnicowania i balansu jest rozróżnienie pomiędzy rzeczywistościami duchowymi a materialnymi oraz zjednoczenie tych dwu różnych aspektów doznawania w zwyczajnym procesie życia. Nauka rozwija wiedzę, religia tworzy szczęście a filozofia usiłuje zjednoczyć domenę faktów z doznawaniem wartości. Niemniej jednak objawienie jest tym, co prawdziwie jednoczy naukę, filozofię i religię. Nieuchronnym rezultatem wszelkich doznań religijnych jest dedykacja, zaangażowanie i działanie. Służba jest źródłem ludzkiej samorealizacji. "Służba -- więcej służby, narastająca służba, trudna służba, ryzykowna służba i w końcu boska oraz doskonała służba -- jest celem czasu i przeznaczeniem przestrzeni". (str. 316).Poświęcenie dla spraw większych niż nasz ograniczony świat osobisty jest drogą, na której się pojawia prawdziwy rozwój duchowy.

Problem cierpienia

Kiedy poprzez tak żywą służbę zweryfikowaliśmy i zjednoczyliśmy rzeczywistość naszych najwyższych myśli oraz doświadczeń, wytwarzamy wysublimowane zaufanie wobec Boga, niezależnie od naszych gorzkich rozczarowań i przygniatających porażek. Moc takiej wiary uwidacznia się przez wykazywanie równowagi wewnętrznej i spokoju w obliczu choroby i poważnego cierpienia fizycznego. Tacy pielgrzymi kosmicznych okręgów, w obliczu sofistyk intelektualnych, wyniszczających antagonizmów społecznych i rażącej niesprawiedliwości, wciąż czczą Boga i służą swym współbraciom z pełnym wewnętrznym zaufaniem, wbrew wszystkiemu co występuje w ludzkim doświadczeniu. Dezorientacja i zamęt na naszym świecie nie oznaczają, że Rajskim Stwórcom brak zainteresowania czy możliwości innego ukształtowania naszej planety. Przeznaczeniem światów ewolucyjnych jest budowa charakteru. Pomiędzy kowadłem konieczności a młotem cierpienia boski plan wykuwa silne, szlachetne i doświadczone osobowości, przygotowując je do wielkiej przygody wieczności. Przy tak nieziemskim celu przed nami i najwyższych możliwościach, jakie dał nam Ojciec Uniwersalny, cóż znaczy, jeśli świat wokół nas się wali? "Kiedy powodziowe przypływy ludzkiej nieprzyjaźni, samolubstwa, okrucieństwa, nienawiści, złośliwości i zazdrości dobijają niemal duszę ludzką, możecie znaleźć oparcie w pewności, że istnieje pewien wewnętrzny bastion, cytadela ducha, która jest absolutnie nie do zdobycia; jest to przynajmniej prawdą w stosunku do każdej ludzkiej istoty, która zadedykowała prowadzenie swej duszy zamieszkującemu ją duchowi wiecznego Boga" (str. 1096).

Charakterystyczne cechy rozwoju

Rozwój jest centralnym elementem życia religijnego. Podłoże osobowości, niezbędne dla religijnego rozwoju, implikuje życie progresywnej samorealizacji, koordynacji i kontroli naturalnych popędów, przejawiania ciekawości i radości z przygód oraz odkrywania nowego. Miłość, wolność i odwaga są najbardziej efektywnymi katalizatorami rozwoju religijnego a jego głównymi hamulcami są ignorancja, stronniczość i egocentryzm, często silnie wspierane przez zwyczaje, tradycję, dogmaty i autorytety. Cały prawdziwy rozwój duchowy zaczyna się od wewnątrz i rozwija najlepiej, kiedy naciski zewnętrzne zredukowane są do minimum. Możemy dostarczyć korzystnych warunków dla rozwoju, lecz sam rozwój religijny jest procesem nieświadomym. Takiemu duchowemu rozwojowi towarzyszy zawsze konflikt psychologiczny i filozoficzny niepokój a wymaga ono pewnego stopnia odwagi intelektualnej, moralnej i duchowej. Ewolucyjny rozwój duchowy poszerzany jest poprzez objawienie. Autentyczne objawienie nigdy nie obrazuje religii będącej w dysharmonii z najwyższymi wyobrażeniami etyki oraz logiki i zawsze łączy razem oraz stymuluje całościowo życie ludzkości. Jedynym godnym zaufania potwierdzeniem prawdziwości objawienia jest doświadczenie. Możemy oceniać nasz rozwój duchowy obserwując do jakiego stopnia motywujemy się miłością, jak dalece jesteśmy pobudzani bezinteresowną służbą i jak zupełnie zdominowani przez szczerą dedykację czynienia woli Boga.

Modlitwa i czczenie

Modlitwa i czczenie są głównymi, wewnętrznymi sposobami ekspresji religijnej. Kiedykolwiek polecamy się lub prosimy, w naszym związku z Bogiem, wtedy taka psychologiczna działalność nazywa się modlitwą. Jeśli zajmujemy się uwielbieniem, kontemplacją i dziękczynieniem, bez odniesienia do siebie, taka duchowa postawa nazywa się czczeniem; jest celem samym w sobie. Modlitwa jest osobistą komunią i wspólnotą z Bogiem, której celem jest poszerzenie wnikliwości. Jest ona zarówno doskonałą praktyką psychologiczną, która poszerza samorealizację, jak i skuteczną duchową metodą ekspansji duszy. Modlitwa nie jest sposobem ucieczki przez trudnościami życia, lecz jest drogą, na której możemy się uczyć sensownie i odważnie stawiać czoła konfliktom i cierpieniu. Nie zmienia ona Boga ale może zmienić modlącą się osobę. Modlitwa prymitywna i niedojrzała usiłuje argumentować albo targować się z Bogiem o zdrowie, bogactwo, władzę czy pierwszeństwo. Modlitwa nie może być używana do anulowania praw wszechświata czy do osiągnięcia samolubnych celów; niemniej jednak szczera modlitwa, pełna wiary, nawet gdy jest dziecinna i materialistyczna, zawsze przyczynia się do pomnożenia możliwości efektywnego życia danej modlącej się osoby. Nasz poziom duchowy objawia się poprzez naturę naszych modlitw. Słowa są w modlitwie nieważne; Bóg odpowiada jedynie na szczerą postawę umysłu i duszy. Powinniśmy modlić się o boskie przewodnictwo w rozwiązaniu naszych ludzkich problemów a nie o jakieś kosmiczne, cudowne rozwiązanie. Aby modlić się skutecznie, musimy stawiać czoła rzeczywistości szczerze i inteligentnie, próbować rozwiązać problem środkami jakie posiadamy, poświęcić się czynieniu woli Boga i mieć żywą wiarę. Przewodnictwo, jakie dostaje się dzięki modlitwie zawsze musi być sprawdzone przez fakty, rozumowanie i mądrość. Czczenie jest najbardziej twórczym z ludzkich działań. Odświeża umysł, stymuluje rozwój duszy, eliminuje niepewność i izolację osobowości oraz znacznie zwiększa możliwości jednostki. Jest komunią z Bogiem, częścią utożsamiającą się z Całością. Czczenie nie powinno być mylone z doznaniem psychicznym czy mistycznym. Prawdziwe doświadczenie czczenia przyczynia się do lepszego zdrowia fizycznego, efektywniejszego użycia umysłu, zdrowszych społecznych związków, bardziej sensownego włączania się w rutynowe obowiązki życia codziennego, pomnożenia miłości i uznania prawdy, piękna i dobroci oraz do wzbogacenia wnikliwości duchowej. Jeśli duchowe doświadczenie nie zdaje takiego egzaminu, jest ono prawdopodobnie formą psychicznego eskapizmu. Czczenie jest najwyższym przywilejem i źródłem najwyższej radości dla wszystkich stworzonych istot. Jest najwyższym doświadczeniem przekształcającym.

Instytucje i teologia

Doświadczenie religijne znajduje społeczną ekspresję w służbie i rozwoju instytucji religijnych. Jest paradoksem w historii religii, że instytucjonalizacja religii wzmaga u niej potencjał czynienia zła i przeszkadza jej rozwojowi, lecz jest też koniecznością potrzebną do tego aby religia weszła w kulturę i przetrwała. Rozwiązanie tego paradoksu nie polega na wykorzenieniu instytucji religijnych, lecz na tworzeniu doskonalszych, duchowo ukierunkowanych organizacji religijnych. Grupy religijne potrzebują pociągającego ludzi symbolizmu, połączonego z rytuałem, który popiera i wzbogaca indywidualne i grupowe czczenie, podkreśla wartości rodziny i daje uczestnictwo we wspólnocie oraz zapewnia opiekę duchową przez całe życie, od narodzin do śmierci. Główne niebezpieczeństwa instytucjonalizacji to: zatrzymanie rozwoju filozoficzno-duchowego, rozwój despotycznej władzy kościelnej, odejście od służby Bogu do służby instytucji, akumulacja nabytych praw oraz zaangażowanie się w działalność świecką. Do wielkich zasług zorganizowanej działalności duchowej można zaliczyć: popieranie rozwoju religijnego poprzez wspólnotę i służbę, dramatyzacja rzeczywistości duchowych w praktykach religijnych i dostarczenie duchowej porady oraz przewodnictwa. Organizacja religijna powinna budować swój program wokół działań skupiających się wokół rodziny i dostarczać edukacji religijnej poprzez twórczą dyskusję nad kwestiami religijnymi. Organizacje religijne osiągają szczyt swojej służby społecznej, kiedy mają najmniejsze powiązania z działalnością świecką i instytucjami świeckimi. Powinny one zajmować się wyłącznie religią i stać się duchowymi przewodnikami społeczeństwa. Sposób w jaki realizuje się duchowe wartości, ideały i cele, w jaki są one stosowane i osiągane w kulturze, musi być determinowany przez różne specjalistyczne grupy i zakresy ich działań społecznych. Ludzie religijni powinni działać szeroko w społeczeństwie -- w przemyśle, polityce czy służbach społecznych -- jako jednostki, nie jako grupy religijne, partie czy instytucje. Kiedy próbujemy zrozumieć i przekazać nasze doświadczenie religijne, przechodzi ono przez proces intelektualny, osiągając kulminację w teologii. Ponieważ doświadczenie religijne jest unikalne, teologia ma tendencje do bycia indywidualistyczną. Prorocy prowadzili społeczeństwa do rozwoju religijnego, podczas gdy teologowie i kapłani często ciągnęli je wstecz. Dzieje się tak dlatego, że proroczy umysł kładzie nacisk na wnikliwość duchową, wartości duchowe i cele, podczas gdy teologowie i kapłani usiłują zdefiniować, intelektualizować, organizować i systematyzować doznania religijne. Niektórzy bardziej nieczuli teologowie mają tendencję do tłumienia i kontroli swych własnych istotnych doznań religijnych z pierwszej ręki, poprzez koncentrację i dyscyplinę erudyty; tak więc metodycznie kompilują religijną intelektualizację z drugiej ręki, aż zupełnie przesłonią duchową dynamikę doznania religijnego. Taka teologiczna krystalizacja prowadzi do duchowej stagnacji. Religia doprawdy jest zbyt ważna aby pozostawić ją pod kontrolą religijnych profesjonalistów. Ostatnie słowo w związku Bóg-człowiek należy do Boga!

Najwyższy integrator

Ojciec Uniwersalny zrobił z religii najwyższy stymulator i integrator w doświadczeniu ludzkim. Osoba religijna znajduje środki do osiągnięcia stabilizacji osobowości i wyciszenia temperamentu, które nie są właściwie wyjaśnione prawami fizjologii, psychologii i socjologii. Najpełniejsze formy szczęścia ludzkiego powiązane są z rozwojem duchowym. Największą przygodą człowieka jest rozsądne i zrównoważone dążenie do rozwoju w kierunku uświadomienia sobie Boga, co jednoczy systemy materialne, psychiczne i duchowe, dając w rezultacie lepsze zdrowie większą efektywność umysłową i pełnię szczęścia. Rozwój duchowy daje radość wewnętrzną i głęboki spokój umysłu, który w dużym stopniu jest niezależny od otaczających warunków. Szczytowym wynikiem autentycznego doznania duchowego jest ukształtowanie wspaniale zrównoważonej osobowości. Daje się to zauważyć najlepiej podczas obserwacji wielkich ludzi religijnych tego świata. Niezwykłą cechą tych wielkich duchów nie jest ich błyskotliwość czy perfekcja, lecz dostrzegana przez nich wizja rzeczywistości, zrównoważenie, integracja, konsolidacja i miłość, które zawarte są w ich osobowościach. Jezus z Nazaretu jest szlachetnym i wspaniałym reprezentantem pomnażających się zastępów dzieci Ojca. "Był on przepełniony niebiańskim entuzjazmem lecz nigdy nie został fanatyczny. Był aktywny uczuciowo lecz nigdy nie był niestateczny. Był obdarzony wyobraźnią lecz zawsze praktyczny. Stawiał otwarcie czoła rzeczywistościom życia lecz nigdy nie był nudny czy prozaiczny. Był odważny ale nigdy nie był nierozważny; rozważny ale nigdy nie bojaźliwy. Był współczujący ale nie sentymentalny; unikalny ale nie ekscentryczny... Jezus był osobą nadzwyczaj radosną lecz nie był ślepym i nierozumnym optymistą... Był prostolinijny lecz zawsze uprzejmy... Był delikatny i bezpretensjonalny w swym życiu osobistym a przecież był to doskonały człowiek tego wszechświata. Jego towarzysze spontanicznie nazywali go Mistrzem... Jezus był doskonale skonsolidowaną osobowością ludzką. I dzisiaj, tak jak w Galilei, wciąż jednoczy doświadczenia śmiertelnika i koordynuje ludzkie wysiłki. Jednoczy życie, uszlachetnia charakter i upraszcza doświadczenie. Wkracza do ludzkiego umysłu, aby go podnosić, przetwarzać i przekształcać". (str. 1102-3)

Refleksje

Księga Urantii jest unikalna we wszechświecie. Objawienie zazwyczaj jest dawane planecie przez osobowości z wszechświata. Ze względu na serię nieszczęść jakich doświadczyła Urantia, cierpimy na brak historycznej, duchowej ciągłości i perspektywy oraz jesteśmy prawie totalnymi ignorantami w sprawie duchowej kosmologii wszechświata. To właśnie takie niewątpliwie ukształtowanie braków przyniosło w rezultacie decyzję przedstawienia Piątego Epokowego Objawienia w formie książki. Metoda ta posiada liczne zalety, które wydają się szczególnie odpowiednie dla niwelacji trudności naszego świata. Księga Urantii przynosi zintegrowany obraz historii planetarnej i wszechświata oraz jego kosmologii, przystosowany do rozwoju ewolucyjnego naszej epoki. Harmonizuje ona naukę, filozofię i religię w holistyczną wizję rzeczywistości, przynosi powiększone przedstawienie prawdy i wnikliwości duchowej. Piąte Epokowe Objawienie, w formie książki, stanowi konstruktywny i trwały wpływ, który będzie w znacznym stopniu ułatwiał konsolidację i integrację planetarnej filozofii i edukacji. Objawienie to docenia wszystkie religie tego świata i będzie potężną inspiracją dla ekumenicznego braterstwa i czczenia. Księga Urantii jest doskonałym elementem rozszerzającym wciąż aktywny i przekształcający czynnik ewolucyjnego rozwoju.

Przekład P.M.J.

 

Powrót na stronę główną
 
Witryna ta reprezentuje prywatne poglądy tłumaczy Księgi Urantii i nie jest związana z żadną organizacją zajmującą się rozpowszechnianiem nauczania książki.
 
Małgorzata i Przemysław Jaworscy

Web
Analytics

Web design created by Solar
Wersja na urządzenia mobilne:
Nous Artur Spasiński
Napisz do Nas: pmjaworski [at] optusnet.com.au