Księga Urantii - The Urantia Book
okladka
Menu
KU | Religie
KU | Humanizm
KU | Nauka

Małgorzata i Przemysław Jaworscy

HISTORIA POWSTANIA KSIĘGI URANTII

Osoba Dr. Sadlera zajmuje centralną pozycję w ruchu skoncentrowanym wokół Księgi Urantii, chociaż nikt nie uważa go za założyciela tego ruchu, czy duchowego przywódcę. Dla czytelników Księgi Urantii jest on raczej organizatorem pewnego procesu, który zaczął się wraz z jego spotkaniem z osobą kontaktu a skończył pierwszym wydaniem książki, w roku 1955.
William S. Sadler, psycholog, doktor medycyny, chirurg, psychiatra, profesor, autor czterdziestu dwu książek, badacz, kaznodzieja, członek wielu stowarzyszeń, sprzedawca zdrowego pożywienia, był człowiekiem, o którym wiele opowiadano.

Sadler, urodzony w roku 1875, pobierał prywatną edukację w swym domu w Wabash, w stanie Indiana. Gdy opuścił dom przeniósł się do Battle Creek w stanie Michigan, gdzie pracował w słynnym sanatorium i spotkał się tam z rodziną Kelloggów, którzy stali się dla niego drugą rodziną, przyjaciółmi na całe życie. Ochrzczony został w Kościele Adwentystów Dnia Siódmego, do którego należeli Kelloggowie. W kilka lat później, w roku 1893, kiedy William Kellogg zaczął produkować swe zdrowe produkty żywnościowe i osiągnął wkrótce znaczne sukcesy w tej branży, Sadler został sprzedawcą tych właśnie nowych produktów. Później, w roku 1897, ożenił się z Leną Kellogg, córką Williama a siostrzenicą dr Johna Harvey Kellogga, założyciela sanatorium w Battle Creek.

Dr Sadler
Dr William Sadler

W roku 1901 Sadler został wyświęcony na pastora Adwentystów Dnia Siódmego. Zarówno on jak i jego żona, Lena, spędzili kilka lat w San Francisco, gdzie uczęszczali do seminariom adwentystów w Bay Area, ale wrócili do Chicago dwa lata przed trzęsieniem ziemi, jakie miało miejsce w Kalifornii, w 1906 roku. Podobnie jak wielu innym przywódcom Kościoła Adwentystów Dnia Siódmego, Sadlerowi mąciły spokój kontrowersje, narosłe wokół plagiatów odkrytych w pismach Ellen White i w końcu odszedł z Kościoła Adwentystów w roku 1910, czy też może został usunięty. Tak skończyło się jego członkostwo w tym Kościele, które trwało 21 lat.

Kontrowersje narosłe wokół plagiatów, znalezionych u Adwentystów Dnia Siódmego, można także uznać za czynnik motywacyjny późniejszej postawy Sadlera, który z determinacją dążył do demaskowania oszukańczych fenomenów metapsychicznych; miał w tej materii własne doświadczenia. Oszustwa metapsychiczne i oszukańcze media badał i demaskował razem z iluzjonistą Howardem Thurstonem.

Spośród jego książek na szczególną uwagę zasługuje książka zatytułowana: "The Mind at Mischief" wydana przez Funk & Wagnalls w roku 1929. Dr Sadler przedstawia w niej swoje poglądy na zjawiska mediumistyczne. Opierając się na obszernym materiale badawczym, stwierdza, że wszystkie media, które przebadał, były albo osobami nieuczciwymi, albo zwiedzionymi podświadomą aktywnością umysłu, w której objawiało się im ich alter ego, jako źródło wiedzy o świecie ducha.
Jeden tylko wyjątek nie pasował do tej kategorii. Dr Sadler opisuje go w apendyksie do swojej książki:
"Wyjątek ten jest raczej dziwnym przypadkiem fenomenu metapsychicznego, który uważam za niemożliwy do zaklasyfikowania i który bardzo chciałbym opisać szerzej. Nie mogę tego tutaj zrobić, ze względu na obietnicę, która obliguje mnie do traktowania go jako nietykalny. Innymi słowy, obiecałem nie publikować tego przypadku za życia owej osoby.
Skontaktowano mnie z tym przypadkiem latem, roku 1911 i miałem go pod obserwacją od tamtego czasu, będąc obecny, częściej lub rzadziej, na około 250 sesjach nocnych, z których wiele odbyło się w towarzystwie stenografa, który poczynił obszerne notatki. Dokładne badania tego przypadku przekonały mnie, że nie jest to jeden ze zwykłych transów. Podczas gdy sen wygląda na całkiem naturalny, jest bardzo głęboki i jak dotąd nigdy nie byliśmy zdolni obudzić osoby, będącej w tym stanie. Ciało nigdy nie jest sztywne a akcja serca nie zmienia się, chociaż oddech czasami ma wyraźny związek z fenomenem. Człowiek ten jest zupełnie nieświadomy, całkiem niepomny tego, co się dzieje i gdyby nie ciągłe rozmowy na ten temat, nigdy nie dowiedziałby się, że jest używany jako coś w rodzaju biura informacyjnego dla przychodzących i odchodzących, domniemanych osobowości pozaplanetarnych. Faktycznie jest on bardziej czy mniej obojętny na całą procedurę i wykazuje zadziwiający brak zainteresowania tymi sprawami, które się jemu od czasu do czasu zdarzają.
Te nocne wizyty w żadnej mierze nie przypominają seansów związanych ze spirytualizmem. Nigdy, w przeciągu osiemnastu lat, nie było żadnych komunikatów od żadnego źródła, które określałoby siebie jako duch czy zmarła istota ludzka. Wiadomości, które zostały spisane, czy które mieliśmy możliwość usłyszeć, były komunikowane przez istoty określające się jako przybyłe z innych planet, aby odwiedzić ten świat, zatrzymać się tutaj jako badacze w celach obserwacji i studiów, kiedy są w drodze z jednego wszechświata do innego, z jednej planety do drugiej. Później doszły przekazy od domniemanej istoty duchowej, która rzekomo była przydzielona do tej planety dla wykonania różnych zadań.
Osiemnaście lat badań i dokładnych dociekań nie wykazało istnienia metapsychicznego źródła tych informacji. Znajduję się obecnie w tym samym miejscu, gdzie zacząłem. Psychoanaliza, hipnoza, intensywne skojarzenia, nie ujawniły, że te opowiadane informacje mogą mieć źródło we własnym umyśle omawianej osoby. Większość materiału dostarczonego przez tę osobę pozostaje w dużej sprzeczności z jej metodami myślenia, czy zasadami, jakie były używane podczas jej edukacji i z całą jej filozofią życia.
Nasze badania są kontynuowane i mogę oznajmić, iż mam nadzieję, że w jakimś niezbyt odległym czasie otrzymam zezwolenie na pełniejszy opis zjawisk związanych z tym interesującym przypadkiem"

W roku 1908, Dr. William Sadler, liczący wtedy 33 lata, jego żona, Lena Sadler i nowo narodzony Bill Sadler, wynajmowali mieszkanie w Chicago, oczekując na skończenie budowy ich rezydencji (obecnie siedziby Urantia Foundation, 533 W Diversey Parkway, Chicago). Pewnego wieczoru, latem, ktoś zapukał do ich drzwi. To była lokatorka mieszkania znajdującego się pod mieszkaniem Sadlerów, która dowiedziała się, że są oni lekarzami. „Czy możecie zejść na dół ze mną” – powiedziała – „coś się stało z moim mężem. Zasnął, oddycha bardzo dziwnie i nie mogę go obudzić”.
W sypialni Sadlerowie dostrzegli człowieka w średnim wieku, którego oddech był bardzo nierównomierny. Oddychał na przemian bardzo szybko a potem na chwilę przestawał oddychać na niepokojąco długi czas. Dr. Sadler sprawdził puls mężczyzny, który okazał się normalny, jednak jego sen był bardzo głęboki. Nie udawało się obudzić go w żaden sposób. Pozostawało tylko czekać.
Upłynęła prawie godzina, kiedy mężczyzna nagle usiadł i zapytał żony: „Co to za ludzie”. Po wyjaśnieniach żony, Dr. Sadler zadał pacjentowi kilka pytań i umówiono się na dłuższą wizytę lekarską, podczas której okazało się, że mężczyzna śpiący w tak dziwny sposób cieszy się doskonałym zdrowiem.
Upłynęło kilka tygodni i sytuacja powtórzyła się. Mężczyzny nie dało się wybudzić z tego dziwnego snu. Kiedy się sam obudził, nic nie wiedział o swoim dziwnym zachowaniu podczas snu. Do końca tego roku sytuacja powtórzyła się wiele razy. W międzyczasie skończono budowę nowej rezydencji Dr. Sadlera, do której Sadlerowie się przenieśli. Jego „śpiący” pacjent, wraz z żoną, również się przeprowadzili, aby być w pobliżu lekarzy.
Wkrótce dziwny sen znowu się powtórzył. Sadlerowie zostali wezwani do nowego mieszkania śpiącego mężczyzny. Lena Sadler zauważyła, że pacjent zwilża usta, „może chce coś powiedzieć, może powinniśmy go zapytać” – powiedziała. „Jak się czujesz”? spytała. Ku wielkiemu zdziwieniu wszystkich, śpiący zaczął mówić, ale nie swoim głosem. Głos określił siebie jako istota z innej planety na misji badawczej. Dr. Sadler próbował ustalić źródło całego zjawiska. Sądził, że to podświadomy umysł pacjenta powoduje tego typu stwierdzenia. Podczas kilku sesji hipnotycznych, Dr. Sadler odkrył, że w podświadomości pacjenta nie ma żadnych informacji na temat tego, co mówiła istota z innej planety.
Podczas gdy żonę śpiącego mężczyzny denerwował jego dziwny sen, on sam nie przejawiał specjalnego zainteresowania tym, co się działo podczas snu. Dr. Sadler konsultował się z innymi lekarzami i naukowcami. Również eksperci, zajmujący się ujawnianiem spirytualistycznych oszustw i trików, Howard Thurston i Sir Hubert Wilkins, byli zdziwieni informacjami pacjenta i nie potrafili ustalić ich źródła.
W roku 1923 powstało Forum, grupa ludzi spotykająca się w domu Dr. Sadlera, słuchająca jego wykładów i dyskutująca na różne tematy. Podczas istnienia Forum, przewinęło się przez dom Sadlerów 486 jego uczestników. Kiedy Forum dyskutowało różne zagadnienia, Dr. Sadler kontynuował swoje badania śpiącej osoby.
Dr. Sadler miał zacięcie badacza naukowego i usiłował zbadać cały fenomen śpiącej osoby kontaktu z punktu widzenia nauki. Sporządził on listę bardzo trudnych pytań, mających służyć jako test całego zjawiska. Mając wyjątkowo dobrą pamięć zapamiętał te pytania a było ich 52. Podczas jednej z nocnych sesji z osobą kontaktu Sadler zadał pytanie nieziemskiej istocie: „Jak możesz udowodnić, że jesteś tym, kim twierdzisz, że jesteś”. Odpowiedź brzmiała: „Nie mogę tego udowodnić, ale ty nie możesz udowodnić, że nie jestem. Tym niemniej dostałem zezwolenie odpowiedzi na czterdzieści sześć z pięćdziesięciu dwóch pytań, które masz w pamięci”. Obecna przy tym Lena Sadler zapytała zdziwiona: „Will, przecież nie masz takiej listy z pytaniami, prawda?” Na co Sadler odpowiedział: „Mam, Lena, i jest ich dokładnie pięćdziesiąt dwa”. Nieziemska istota odpowiedziała potem na czterdzieści sześć spośród tych pytań a potem dodała: „Gdybyście wy, ludzie, zdali sobie sprawę z tego, z jak wysokim duchowym źródłem informacji macie do czynienia, zaprzestalibyście dziecinnych dochodzeń, celem znalezienia oszustwa a zaczęlibyście zadawać ważne pytania, dotyczące natury rzeczywistości i wszechświata”.

Dr. Sadler postanowił przedstawić to wyzwanie Forum. Zasugerował, aby członkowie Forum spróbowali sformułować najtrudniejsze pytania jakie mogą sobie uzmysłowić i aby przynieśli je na następne, niedzielne spotkanie. Członkowie Forum zgodzili się i podczas dyskusji zadecydowano zacząć od pytań o powstanie kosmosu, o Boga, o stworzenie naszego świata i innych podobnych pytań, zupełnie wykraczających poza wiedzę ludzkości w tamtym czasie. Następnej niedzieli przyniesiono setki pytań. Kilka dni zabrało sortowanie i uszeregowanie tych pytań, razem z usunięciem duplikatów.
Było to w grudniu 1924 roku, kiedy Sadlerowie, w odpowiedzi na wyzwanie nieziemskiej istoty, szykował się przedstawić wielką ilość pytań. Mieli te pytania pod ręką na wypadek następnej nocnej sesji z osobą kontaktu, z nadzieją wykrycia oszustwa zamiast domniemanej wyższej inteligencji. Dr. Sadler czuł się dobrze przygotowany do tej konfrontacji z liczbą 181 wnikliwych pytań pod ręką. Pierwsze z nich brzmiało: „Czy naprawdę jest Bóg? Jeśli tak, to jak on wygląda?” Jednak tygodnie mijały i nic się nie działo.
O szóstej rano pewnego dnia u Sadlerów zadzwonił telefon. Dzwoniła żona „osoby kontaktu”: „Proszę przyjdźcie do nas szybko!” powiedziała. „Co się stało?” spytał Dr. Sadler „Czy jest on w stanie uśpienia”? „Tak, właśnie śpi, ale nie o to chodzi” odpowiedziała żona. „Proszę przyjdźcie szybko!”
Sadlerowie ubrali się jakby się paliło i pobiegli do domu osoby kontaktu. Przybyli bez tchu, ogromnie zaciekawieni. Żona osoby kontaktu zaprowadziła ich do biurka w gabinecie. Wzięła gruby manuskrypt i podała go Sadlerowi. „Skąd się to wzięło?” zapytał Sadler. „Nie wiem” odpowiedziała wstrząśnięta kobieta. „Mąż wydawał dziwne dźwięki podczas snu, co mnie obudziło. Potem zauważyłam to na biurku”. „Czy on wstawał?” spytał Sadler. „Ja nie zauważyłam. Nie wydaje mi się, żeby mógł wstać nie budząc mnie. I ciągle śpi. Nie wiem, jak mógłby to zrobić”.
Sadlerowie zaczęli przeglądać 500 stron tekstu, napisanego drobnym pismem. Manuskrypt wydawał się odpowiadać na 181 pytań, które Sadlerowie dostali od Forum. Zdziwieni Sadlerowie poszli do sypialni. Osoba kontaktu spała normalnym snem i obudzono ją łatwo. „Czy wiesz co robiłeś podczas snu?” spytał Sadler. „Nic nie robiłem” brzmiała odpowiedź. „O tak, robiłeś! Czy nie napisałeś tego?” zapytał Sadler. „Nie, nic nie pisałem” brzmiała odpowiedź.
To, co się stało było wyraźnie odmienne od wcześniejszych sesji, kiedy osoba kontaktu mówiła a Lena Sadler robiła notatki. Choć naukowy obiektywizm Dr. Sadlera doznał nowej porażki, wciąż uważał on, że musi być jakieś racjonalne wytłumaczenie tego co się wydarzyło. Dla naukowca, następnym oczywistym posunięciem było oddanie manuskryptu grafologom, aby potwierdzili, że był on napisany przez osobę kontaktu. Zatrudniono wielu grafologów i wszyscy jak jeden uznali, że osoba kontaktu nie jest autorem pisma. Stwierdzono również, że jego żona tak samo nie jest autorką manuskryptu, którego pochodzenie pozostawało nieznane.
W roku 1924 czy 1925 powstała Komisja Kontaktu, w której skład wchodzili: Dr, William Sadler, Dr. Lena Sadler, Leny siostra Anna Bell Kellogg i jej mąż Wilfred Custer Kellogg. Emma Louise Christensen też została członkiem Komisji, ponieważ była adoptowana przez Sadlerów w roku 1923. Bill Sadler, syn Williama Sadlera, nie był z początku zainteresowany nocnymi sesjami z osobą kontaktu i Przekazami Urantii. Kiedy przyjechał na przepustkę z Korpusu Piechoty Morskiej, zapytał Dr. Sadlera: „Tato, czy ktokolwiek robi jakieś pieniądze na tych rzeczach”? Dostał odpowiedź: „Nie, synu, ale jest sporo osób, które wkładają w to pieniądze”. W końcu Bill Sadler został oddanym członkiem Komisji Kontaktu, zaawansowanym czytelnikiem książki i popularyzatorem jej treści.
W roku 1999, Bill Sadler, pisał w emailu do Dr. Sprungera, że: „według najlepszych przypuszczeń, jakie żywił on i jego ojciec na temat tekstu manuskryptu, został on napisany przez pośredniego wtórnego”.
Sadlerowie przynieśli manuskrypt na spotkanie Forum, 18 stycznia 1925 roku. Dr. Sadler ogłosił członkom Forum, że na ich pytania uzyskano bardzo szczegółową odpowiedź i przeczytał im pierwszy rozdział czy przekaz. Po latach, jeden z członków Forum, Clyde Bedell, stwierdził, że tak daleko jak się orientuje, nikt w tamtym czasie nie miał pojęcia, że uczestniczy w epokowym objawieniu.
W kolejnych tygodniach ukształtował się pewien schemat, polegający na czytaniu rozdziału z manuskryptu i uzyskiwaniu pytań od członków Forum. W pokoju, gdzie odbywały się spotkania, znajdowało się około pięćdziesiąt składanych krzeseł. Czasami zajęte były wszystkie. Dr. Sadler, później Bill Sadler, czytał przekaz a członkowie Forum zadawali pytania na piśmie, zbierane do kulistego akwarium lub koszyka. Pytania były sortowane, duplikaty usuwane, resztę zapisywano na jednej czy kilku stronach. Nie wiadomo dokładnie jak przedstawiano je istotom objawiającym.
Forum było używane do sprawdzania reakcji ludzkich na czytany tekst i na poziom jego zrozumienia. Ten proces sprawdzania miał charakter nieformalny i trwał prawie osiem miesięcy od przeczytania pierwszego przekazu. Potem Dr. Sadler ogłosił, że Komisja Kontaktu została poproszona przez istoty objawiające o stworzenie z Forum grupy zamkniętej. Jego członkowie musieli podpisać przyrzeczenie dochowania tajemnicy i nie rozmawiania o Objawieniach Urantii z nikim innym, poza aktywnymi członkami Forum.
Członkowie Komisji Kontaktu byli jedynymi ludźmi znającymi tożsamość osoby kontaktu. Członkowie Forum nie brali udziału w sesjach kontaktu. Członkowie Forum nigdy nie widzieli oryginału manuskryptu, który przechowywano w sejfie. Kiedy manuskrypt przepisano na maszynie, jego oryginał w tajemniczy sposób znikał z sejfu. Chociaż Dr. Sadler próbował odkryć jak to się dzieje, nigdy mu się to nie udało. Według Dr. Sprungera, Sadler mówił mu, że wcześniej próbował różnych sztuczek, aby zagmatwać cały ten proces i być może odkryć oszustwo. Kiedyś umieścił kilka banknotów 10 dolarowych pomiędzy odpowiednimi stronami manuskryptu, zanim go włożył do sejfu. Manuskrypt zniknął, banknoty zostały. Potem umieścił manuskrypt w swej skrytce depozytowej w banku. Manuskrypt jakoś zniknął a Sadler dostał upomnienie, że byłoby właściwe, aby zaprzestał takich sztuczek.
Wstępny proces pytań i odpowiedzi trwał do roku 1929. Ten pięcioletni okres przyniósł w końcu 57 przekazów a końcowy maszynopis składał się z 1700 stron. Dr. Sadler wciąż nie mógł zrozumieć całej procedury powstawania tekstu.
Cały tekst Przekazów Urantii pojawił się w formie rękopisu, który był potem przepisywany na maszynie i sprawdzany a oryginalny rękopis znikał po umieszczeniu w sejfie. Komisja Kontaktu nie miała prawa nic zmieniać w otrzymanym tekście.
Miały również miejsce nieformalne rozmowy pomiędzy istotami objawiającymi a Komisją Kontaktu, która zawsze działała jako grupa i zawsze w obecności osoby kontaktu. Co najmniej dwóch członków Komisji Kontaktu musiało uczestniczyć w takich rozmowach. Nikt dzisiaj nie wie, jak te rozmowy się odbywały. Podczas tych nieformalnych rozmów Komisja Kontaktu czasem otrzymywała pisemne instrukcje, które materializowały się w nieznany sposób. Każda taka instrukcja zawierała na ostatniej stronie tekst: „Zniszczyć przez spalenie, nie później, niż Przekazy Urantii ukażą się w druku”.
Jeśli idzie o detale powstawania Księgi Urantii i cały proces kontaktu z istotami objawiającymi, Dr. Sadler miał nadzieję, że pozostaną na zawsze tajemnicą, kiedy pisał: „Jest tylko kilkoro z nas, wciąż żyjących, którzy mieli styczność z tym fenomenem od samego początku i kiedy umrzemy, wiedza o tych zjawiskach umrze razem z nami. Wtedy Książka pozostanie wielką duchową tajemnicą i nikt nie będzie wiedział, w jaki sposób powstała”. Tym niemniej wiele informacji na temat jej powstania wyciekło, niektóre za sprawą Sadlera.

W roku 1929 wydawało się, że cały proces powstawania książki zbliża się do końca, kiedy Forum otrzymało nową wiadomość, poprzez Komisję Kontaktu: „Wraz z waszym lepszym zrozumieniem, powstałym na skutek czytania i studiowania tekstów, możecie teraz zadawać inteligentniejsze pytania. Zaczynamy powtórne przejście przez całą książkę”. I tak cała grupa zaczęła ponowne czytanie monumentalnego tekstu.
Kiedy Forum skończyło drugą turę ponownego czytania istniejących przekazów, w roku 1934, „poza sceną” decydowano o losie części IV: „Życie i nauki Jezusa”. Według informacji Dr. Sadlera członkowie Komisji Pośrednich, przydzieleni do objawienia, mieli wątpliwości, czy mają prawo przedstawić ludzkiej Komisji Kontaktu swą opowieść: „Życie i nauki Jezusa”. Wyniknął pewien problem natury „prawnej”. Podczas buntu Lucyfera wielu pośrednich przyłączyło się do buntowników i pomimo, że część IV pisali lojalni pośredni, status całej ich grupy pozostającej na Ziemi był niejasny. Nie było wiadomo, jak dalece cała grupa pośrednich może być winna lekceważenia prawa wszechświatowego. Zwrócono się do rad Systemu Lokalnego, który odesłał sprawę do rad Konstelacji. Rady Konstelacji odesłały sprawę do rad Nebadonu, a te z kolei do władz superwszechświata Orvontonu. Upłynął rok, zanim pojawił się werdykt. Pośredni zostali oczyszczeni z ewentualnych zarzutów a ich pracy nadano status priorytetu.
Część IV, „Życie i nauki Jezusa” pojawiła się w całości, w roku 1935 i nie w odpowiedzi na pytania Forum. Być może napisana była wcześniej i oczekiwano tylko zezwolenia na dołączenie jej do objawienia. Po jej otrzymaniu przepisano rękopis na maszynie, sprawdzono, po czym rękopis zniknął. Część IV była czytana dla Forum tak jak i reszta Objawienia.
W międzyczasie, Dr. Sadler i Bill Sadler uznali, że Przekazy Urantii potrzebują jakiejś formy wprowadzenia. Napisali w tym celu tekst, który został odrzucony podczas sesji kontaktu. Istoty objawiające powiedziały, że aczkolwiek ich intencje były dobre, ich wkład w to dzieło nie został zaakceptowany: „Świeca nie może oświecać drogi słońcu”. Zostali również powiadomieni, że w odpowiednim czasie przygotowane będzie wprowadzenie do książki. Kiedy otrzymano Przedmowę, Dr, Sadler zrozumiał, jak nieodpowiednie było to, co wraz z synem przygotował.
Później, Bill Sadler otrzymał zezwolenie na opracowanie spisu treści książki. Dr. Sadler stanowczo twierdził, że poza tym spisem treści, żadna ludzka istota nie miała udziału w autorstwie książki. Wszelkie środki ostrożności zostały zastosowane, aby wydać Księgę Urantii i Przedmowę dokładnie tak, jak zostały otrzymane.
Do roku 1939 proces czytania i zadawania pytań stał się rutynowy i nieco nużący dla wielu członków Forum. Liczba uczestników regularnych sesji Forum spadła. Niektórzy sugerowali powołanie grupy ochotników dla głębszego studiowania przekazów. Tak powstała grupa „Siedemdziesięciu”, którzy uczestniczyli w naukach środowych jak i w spotkaniach niedzielnych. Grupa ta prowadziła systematyczne studia przekazów przez siedemnaście lat, od 5 kwietnia 1939 do lata 1956. Otrzymali oni kilka pisemnych instrukcji od istot objawiających, poprzez Komisję Kontaktu. Po 1956 wielu członków grupy „Siedemdziesięciu” zostało członkami „Szkoły Bractwa Urantii”.
Na początku lat czterdziestych wydawało się, że istoty objawiające wkrótce „zamrożą” tekst i będzie można zacząć przygotowania do publikacji. W roku 1939 zmarła Dr. Lena Sadler. Przed śmiercią zdołała zgromadzić ponad 20 tys. dolarów, z drobnych składek, na wydanie książki. Resztę funduszy uzupełniono ze zbiórki wśród członków Forum. Wraz z odejściem Leny Sadler, ubył jeden z członków Komisji Kontaktu a reszta zastanawiała się, czy doczekają zezwolenia na publikację za swego życia.
Harold Sherman i jego żona Marta odwiedzili Chicago w drodze do Hollywood, gdzie Sherman pracował okazjonalnie jako scenarzysta. Oboje podpisali przyrzeczenie tajemnicy i weszli w skład Forum. Podejście Shermanów do Objawienia było raczej krytyczne. Być może przyczyną tego, oprócz pospiesznego przeczytania przekazów, były zainteresowania Shermana: eksterioryzacja, spirytualizm, numerologia, astrologia i reinkarnacja. Shermana bardzo niepokoiło to, że Przekazy Urantii nie uznają tych idei do tego stopnia, że określają je jako „obskurne”. Napisał do Dr. Sadlera list, oskarżający go o ukrywanie prawdy i zniekształcanie Przekazów Urantii. Poszedł w swych oskarżeniach tak daleko, że uznał Sadlera winnym, w obliczu przyszłych wieków, za przekształcenie tekstu objawienia i usunięcie z niego informacji na temat eksterioryzacji, spirytualizmu, reinkarnacji itd. Gd nie uzyskał odpowiedzi na swój list, próbował innych środków. Zaaranżował spotkanie z bardziej krytycznymi członkami Forum, tłumacząc im, że Objawienie zostało przejęte wyłącznie przez Sadlerów i że Komisja Kontaktu jest autokratyczna oraz że członkowie Forum, czy grup studiujących, powinni mieć jednakowy głos w sprawach Objawienia. Powołano specjalny komitet, który dostarczył petycję Dr. Sadlerowi. Dr. Sadler powiedział, że wie o spotkaniu komitetu, jak również zna treść petycji, zanim nawet na nią popatrzył. Zaproponował, aby każdy, kto podpisał petycję, spotkał się z nim osobiście, omówił swoje osobiste żale i ewentualnie wycofał swoje nazwisko z petycji. Za wyjątkiem Shermanów, z petycji wycofali się wszyscy. Wkrótce wszystko się uspokoiło.
Martin Gardner użył Shermana i innych samozwańczych jasnowidzów jako podstawowe źródło dla swojej książki: „Urantia, the Great Cult Mystery”, aby oczernić Dr. Sadlera i podważyć Przekazy Urantii.
W roku 1942 Forum otrzymało wiadomość, poprzez Komisję Kontaktu, że nie będzie się rozważało dodatkowych pytań. Po tym, Forum przekształciło się w grupę studiującą. Tekst Księgi Urantii został „zamrożony” i rozpoczęto przygotowania do druku. Po sprawdzeniu interpunkcji i ortografii, w drukarni przygotowano płyty typograficzne z tekstem Księgi Urantii.
Dr. Sadler powiedział Dr. Sprungerowi, że Komisja Kontaktu została poinformowana przez istoty objawiające, tuż po II Wojnie Światowej, że komunizm stanowi największe jak dotąd zagrożenie dla religii Jezusa i wolności ludzkości.
W roku 1950 powstała Urantia Foundation, aby zachować niezmieniony tekst książki i szerzyć jej nauki. Forum-grupa studiująca pozostawała pod kierownictwem nadal czynnej Komisji Kontaktu. Komisja ta otrzymała wiadomość od zastępcy Księcia Planetarnego Urantii: „Ja i tylko ja, wskażę czas publikacji Księgi Urantii. Jeśli nie dam takich instrukcji do 1 stycznia 1955, wtedy powiernicy Urantia Foundation powinni działać zgodnie z własnymi planami publikacji i ze swoim własnym rozeznaniem”.
Komisja Kontaktu nie miała więcej instrukcji od zastępcy Księcia Planetarnego i dlatego powiernicy Urantia Foundation zaczęli działać według własnych planów. 11 lutego 1955 roku powiernicy odczytali przed Forum „Postanowienie publikacji Księgi Urantii”. Dziesięć lat po tym, jak przygotowano płyty typograficzne z gotowym tekstem książki, odkurzono je i zaczęły się kręcić w drukarni w Crawfordsville.
Zezwoleniu na publikację książki towarzyszyły pewne napomnienia od Komisji Pośrednich. Napomnienia te Dr. Sadler podał do wiadomości publicznej:
„Jesteście powołani do wielkiego dzieła i wasz będzie transcendentalny przywilej przedstawienia tego objawienia ludziom tego właśnie, targanego konfliktami świata.
Zarozumiali naukowcy będą was ośmieszali i w pewnym stopniu nawet oskarżą was o zmowę i oszustwo. Wiedzeni dobrymi intencjami ludzie religijni potępią was jako wrogów chrześcijaństwa i oskarżą was o zniesławienie samego Chrystusa.
Tysiące duchowo wygłodzonych dusz będą was błogosławić za przesłanie, które niesiecie i tysiące innych potępią was za zakłócenie ich teologicznego samozadowolenia.
Czy jesteście gotowi na chrzest radości i smutku, który na pewno towarzyszyć będzie wczesnemu rozpowszechnianiu Objawienia Urantii”?
Potem przyszły tą samą drogą pewne sugestie, dotyczące metod rozpowszechniania nauk książki:
„1. Rozważcie metody zastosowane przez Jezusa, podczas rozpowszechniania jego dzieła na Ziemi. Zauważcie, że działał z początku po cichu – bardzo często po cudzie, napominał człowieka nim obdarzonego «Nie mów nikomu, co ci się przydarzyło».
2. Sugeruje się, abyśmy wystrzegali się wszystkich prób wczesnego i spektakularnego uznania”.
W roku 1955 Bill Sadler przygotował referat pod tytułem „Czas Księgi Urantii”, w którym umieścił dodatkowe sugestie otrzymane od istot objawiających. W tym czasie zagrożenie komunistyczne zaczęło coraz bardziej narastać, do czego najwyraźniej nawiązują istoty objawiające:
„Książka należy ery, następującej zaraz po zakończeniu obecnych zmagań ideologicznych. To będzie ten czas, kiedy człowiek będzie chciał szukać prawdy i prawości. Kiedy chaos obecnej dezorientacji przeminie, łatwiej będzie formułować kosmos nowej i doskonalszej ery ludzkich relacji wzajemnych. I to właśnie dla tego, lepszego porządku rzeczy, książka ta została przygotowana.
Jednak publikacja książki nie została odłożona do tego (możliwie) nieco odległego czasu. Zapewniono wcześniejszą publikację książki, aby była pod ręką w celu kształcenia przywódców i nauczycieli. Potrzebna jest ona także, aby zwrócić uwagę osób posiadających środki, aby dostarczyli funduszy na tłumaczenie na inne języki. Wy, którzy poświęcacie swoje życie w służbie książki i bractwa, nie możecie zdawać sobie sprawy z wagi tego, co robicie. Bez wątpienia będziecie żyć i umierać nie zdając sobie sprawy z tego, że uczestniczycie w narodzinach nowej ery religijnej na tym świecie”.
Po publikacji oryginału angielskiego, w roku 1955, książkę przetłumaczono na 23 języki. Polskie tłumaczenie ukazało się w roku 2010.

Taka jest historia powstania Księgi Urantii. Czy jest prawdziwa, czy jest wiarygodna?

Najlepiej będzie oddać w tej sprawie głos samej Księdze Urantii, która na stronie 1106 informuje o tym, czym jest objawienie, niebiańskie posłanie dla ludzkości:

"Dowód, że objawienie jest objawieniem jest faktem ludzkiego doświadczenia; faktem, że objawienie syntetyzuje pozornie rozbieżne nauki przyrodnicze z teologią religii w zwartą i logiczną filozofię wszechświata, skoordynowane i spójne wyjaśnienie zarówno nauki jak i religii, tym samym stwarzając harmonię umysłu i satysfakcję ducha, odpowiadając, w doświadczeniu ludzkim, tym zapytaniom śmiertelnego umysłu, które dążą do poznania jak Nieskończony wdraża swą wolę i plany w materię, w umysły i w ducha".

 

Opracowane na podstawie książki: "A History of the Urantia Papers" - by Larry Mullins with Dr. Meredith Justin Sprunger - Penumbra Press, Boulder, Co. August 21, 2000.


* Pod koniec roku 2003 ukazał się na stronie The Urantia Book Fellowship artykuł, podający pewne nowe szczegóły z biografii dr W.S. Sadlera, pod tytułem "Dr Sadler - wydawca". Streszczenie tego artykułu załączamy, jako uzupełnienie historii powstania Księgi Urantii.

** Dodatkowe informacje o powstaniu książki można znaleźć w artykule Historia ruchu Urantii, który ukazał się w roku 2010 na stronie Fundacji Urantii

Powrót na stronę główną


 
Witryna ta reprezentuje prywatne poglądy tłumaczy Księgi Urantii i nie jest związana z żadną organizacją zajmującą się rozpowszechnianiem nauczania książki.
 
Małgorzata i Przemysław Jaworscy

Web
Analytics

Web design created by Solar
Wersja na urządzenia mobilne:
Nous Artur Spasiński
Napisz do Nas: pmjaworski [at] optusnet.com.au